Kampania Blogerów, kiedy do domu, NDT-Bobath, niedokrwistość, obniżone napięcie mięśniowe, pobyt w szpitalu, poczucie winy, Wcześniacze historie

Wcześniacze historie

Nie było mnie tu trochę. Ale nie dlatego, że zapomniałam o blogu. Pod wpływem kilku drobnych wydarzeń musiałam coś sobie przemyśleć i poukładać. Wszystko zaczęło się w środę. Byliśmy na kontroli w ośrodku rehabilitacji neurologicznej. I tam zupełnie przez przypadek spotkaliśmy chłopca z którym Krzyś leżał na oddziale. Chłopiec urodzony w 26 tygodniu z licznymi problemami po drodze. Wyszedł po 3 miesiącach. Teraz zmaga się z padaczką, niedosłuchem i musi być rehabilitowany. I rozmawiając z tą mamą uświadomiłam sobie, że wiem nic. Że moje życie jest proste, piękne i kolorowe. I że choć bardzo bym chciała, to nie mogę służyć radą wszystkim. Dlatego chcę Wam zaproponować taką inicjatywę:

Wcześniacze historie

Chciałabym otworzyć cykl wpisów (na razie nie myślę o regularnych wpisach, ale zobaczymy jak to los ułoży) gdzie opisywałabym historie innych dzieci. Co prawda nazwałam go jako Wcześniacze historie, ale nie chcę go zamykać przed dziećmi urodzonymi o czasie. Niestety wiele dzieci ma problemy i to niezależnie od terminu urodzenia. 
Na razie, przyznam, nie mam tego jeszcze do końca poukładanego. Ale dostaję wiele wiadomości, gdzie czytelniczki proszą o słowo wsparcia. Bo są w sytuacji trudnej. I niestety często jedyne co mogę zrobić to napisać, że trzymam kciuku, i że wszystko będzie dobrze. I pomyślałam, że w sumie to może się kształtować po drodze, a jak publikacja ruszy wcześniej to może wcześniej jakiś rodzic dostanie pomocy i wsparcia jakiego potrzebuje.
Jak to widzę. Na dwa sposoby. Czasem przedstawię Wam blogi czy strony, które ja odwiedzam i gdzie ja szukałam wsparcia. Ale liczę też na Wasze zgłoszenia. Być może prowadzisz bloga, gdzie opisujesz Wasze życie i chcesz, żeby czytelnicy (tak, tak bo są tu i panowie) tego bloga poznali Wasze zmagania. A może tak po prostu chcesz opowiedzieć światu swoją historię. Anonimowo lub nie.
Żeby było łatwiej ocenić czytelnikowi czy historia jest dla niego czy nie przygotowałam pewien schemat. Oczywiście nie musicie wypełniać wszystkich informacji. Tylko te, które chcecie. Możecie też przesłać zdjęcie dziecka, jeśli chcecie. 

Oto schemat:

Imię dziecka:
Aktualny wiek:
Poród w tygodniu:
Waga przy narodzinach:
Punkty Apgar:
Poród: (cesarskie cięcie/naturalny)
Karmione: (mlekiem modyfikowanym/odciągniętym mlekiem matki/pierś)
Problemy okołoporodowe i podczas pobytu w szpitalu:
Pobyt w szpitalu (jak długo):
Szpital:
Problemy zdrowotne po wyjściu ze szpitala:
Kontakt: (adres emial/adres bloga czy inne takie) – tu oczywiście podajecie dane, które chcecie upublicznić.
I to tyle statystyki i suchych danych. Miło by było gdyby poniżej znalazło się jeszcze kilka słów. O czym? O tym czym chcesz się podzielić z innymi. Może jakieś porady, może wasza historia, a może coś innego. 
Jeśli chcecie się przyłączyć to czekam na zgłoszenia. Możecie przesyłać do mnie na email: justyna_sabalska@interia.pl albo możecie pisać przez fanpage na fb. Więc jeśli przeżywaliście z dzieckiem trudne chwile, które być może już minęły, być może jeszcze nie. I chcecie dodać innym otuchy lub po prostu opowiedzieć swoją historię to odzywajcie się. Jeśli chcecie u siebie na blogu możecie wstawić logo tej inicjatywy i podlinkować do tego wpisu. Ale nie musicie. Ja nie obiecuję, że wasze statystyki odwiedzin nagle poszybują w górę. Ja po prostu mam nadzieję, że może dzięki temu choć jedna mama czy tata znajdą kogoś z podobnymi problemami i doda im to otuchy, że nie są sami.
I żeby nie odkładać startu akcji na nie wiadomo kiedy, to od razu zamieszczam naszą historię w skrócie:

Nasza historia:

Imię dziecka: Krzyś
Aktualny wiek: 12/10 miesięcy
Poród w tygodniu: 30
Waga przy narodzinach: 1550 g
Punkty Apgar: 2 pkt intubowany w 6 minucie
Poród: cesarskie cięcie
Karmione: odciągniętym mlekiem matki przez pierwsze 3-4 miesiące potem pierś
Problemy okołoporodowe i podczas pobytu w szpitalu: urodzony w zamartwicy wewnątrzmacicznej, niewydolny krążeniowo i oddechowo przez kilka pierwszych dób. Przez kilka dni jego życie było zagrożone.
Pobyt w szpitalu (jak długo): 1 miesiąc
Szpital: Szpital specjalistyczny św. Zofii „Żelazna” Warszawa
Problemy zdrowotne po wyjściu ze szpitala: obniżone napięcie mięśniowe, potem wzmożone napięcie mięśniowe – rehabilitowany metodą NDT Bobath do chwili obecnej chociaż teraz to rehabilitację mamy raz na 2 miesiące i to w formie takiej kontroli. Miał też problem z niedokrwistością. Na szczęście już jedna seria zastrzyków pomogła.
Zgłosiłam się do szpitala, ponieważ przestałam czuć ruchy. Zatrzymali mnie na obserwacji i następnego dnia rano już byłam na stole. Okazało się, że odkleiło mi się łożysko. Z racji tego, że krwawiłam tylko wewnętrznie to tak naprawdę to zagrażało również mojemu życiu. Dla mnie najtrudniejsze w tej sytuacji było poczucie winy. Przygniatało mnie i nie pozwalało żyć przez dobrych kilka miesięcy. Jakoś udało mi się to poukładać dzięki pisaniu tego bloga oraz grupom wsparcia na fb. 
Krzyś tak naprawdę bardzo szybko się pozbierał i większość czasu w szpitalu spędziliśmy czekając na magiczną 2 z przodu. Wszyscy mówili masz zdrowe dziecko ciesz się. A ja nie potrafiłam. Dziś jest inaczej. I chociaż kiedyś w to nie wierzyłam odnajduję ogromną radość i szczęście w byciu mamą.

18 Comments

  1. Justyna, piękna inicjatywa, super pomysł. Przeczytałam, poryczałam się, emocje wróciły, znajdę, muszę, chwilę i napisze o Nas. Twój blog jest dla mnie źródłem wiedzy, więc nie wątpię, że innym wpisy pomogą!

    Reply
  2. Bardzo dobry pomysł. Pomoże on każdemu, rodzice wcześniaków dostaną wsparcie, porady a rodzice dzieci zdrowych i urodzonych o czasie dostaną kopa by przestali narzekać jak im źle i ciężko, bo powinni się cieszyć ze zdrowych dzieci.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.