18 miesięcy, Gwiazdka, moje przemyślenia, obiad, obiad dla malucha, przekąski, przepisy, ryby, słodycze, Święta Bożego Narodzenia, Wigilia, zupa

Święta z 18-miesięcznym dzieckiem

Idą Święta. Nie da się tego ukryć od dłuższego czasu. Nie wiem jak u Was, ale u mnie przygotowania idą pełną parą. A my tylko robimy Wigilię na 4 osoby. Jak moja teściowa daje radę, która poza Wigilią na 5 osób przygotowuje jeszcze jedzenie na Święta, w które przewijają się tłumy. Ale wracając do tematu. W ubiegłym roku nasze Święta wyglądały o tak – KLIK. Oczywiście, że w tym roku do kolacji Wigilijnej chcemy usiąść wszyscy. Szukałam inspiracji co do menu dla takiego malucha. Inspiracji nie znalazłam, dlatego dla innych szukających zamieszczam moje plany Wigilijne.


Postanowiliśmy z mężem, że nie będziemy czekać do pierwszej Gwiazdki na niebie. Pewnie w przyszłym roku. I pewnie w przyszłym roku u teściów, czy mojej mamy to właśnie Krzyś będzie wypatrywał tej pierwszej Gwiazdki.

Pamiętam jak to zadanie należało do mnie. Czułam się taka ważna, że każdy jest czymś zajęty i tylko czeka, aż ja (taka ważna) powiem, że jest gwiazdka i usiądziemy do stołu. Teraz, obserwując Krzysia przy naszych przygotowaniach, podejrzewam, że wcale tu nie chodziło o to, że moja mama podczas gotowania i innych takich nie jest w stanie zauważyć tej gwiazdki. Raczej chodziło tu o to, żebym się czymś zajęła a nie kręciła pod nogami. Ale to tylko takie przypuszczenia 😉

My nie będziemy czekać do pierwszej Gwiazdki, bo Krzyś przy kolacji jest już marudny i chce mu się spać. A przy obiedzie tryska energią, no i je więcej 🙂

A teraz przejdźmy do konkretów. Co planujemy podać na Wigilii na której nasz malec będzie mógł spróbować zdecydowanej większości potraw.

Przekąski

  • pasztet jarski z kapusty, czyli jak to mówi mój mąż taki pasztet nie pasztet, bo bez mięsa. Za to z kapustą i fasolą, do tego jakiś sos, ale jeszcze nie wiem jaki. Myślę o czymś pikantnym.
  • śledzie z cebulką – no tego akurat Krzyś nie dostanie, bo będą takie gotowe
  • klasyczna sałatka jarzynowa – no u mnie zabraknąć jej nie może,
  • rukola z winegretem – tak, żeby nadać lekkości tym wszystkim daniom, które musiały uwzględniać nie tylko moje plany, ale także męża.

Zupa

  • barszcz czerwony do tego uszka z kapustą. Uszka będą chyba pieczone, bo lubię jak chrupią z barszczu, a przecież dla dziecka nie będę ich smażyć.

Dania gorące

  • kapusta wigilijna – oczywiście bez grzybów, no może trochę pieczarek, ale to podobno są warzywa, a nie grzyby. Taka ciekawostka.
  • kotleciki z fasoli i grochu – kilka dla Krzysia będzie upieczone, a reszta dla nas smażona
  • krokiety z pieczarkami – znaczy nie wiem czy tą wersję można nazwać krokietami, bo nie będę naleśników ani obtaczać w bułce, ani smażyć, tylko zapiekać taki naleśnik wypełniony farszem.

Ryby

  • łosoś zapiekany z masłem i koperkiem – to oczywiście ryba z myślą o Krzysiu, bo jak wiecie z tego posta – KLIK, łosoś to jedna z ryb zalecana dla niemowląt. Zalecana jest oczywiście tylko i wyłącznie ryba dzika, a nie ze stawów.
  • dorsz smażony w sosie słodko-kwaśnym – jak się domyślacie, to danie dla dorosłych

Napitek

  • kompot z suszonych owoców

Słodycze

  • sernik
  • trufle
To u nas tak będzie wyglądać. Oczywiście w planach. Nikt nie gwarantuje, że ja lub moja mama w ostatniej chwili nie stwierdzimy, że zostało tego czy tamtego i jeszcze da się coś zrobić 🙂
Jeśli jesteście ciekawe jakiegoś dania z naszego menu to piszcie w komentarzach tu lub na fb, to zdradzę sekret na przepis 🙂 Tu lub na fb 😉
A jak u Was idą przygotowania? W domach już czuć nadchodzące Święta?

12 Comments

  1. A my niestety ze stołu nie podamy nic Nadii. Za dużo niebezpieczeństw alergicznych. Spróbujemy za rok. To będą dopiero święta. A w tym roku będę po prostu biegać za małą i zbierać bombki, które ona ściągnie. 🙂

    Reply
  2. U nas też przygotowania na całego 🙂 A że dzieciaki lubią jeść to, co my – czyli wyraziście (bardzo ostro, bardzo kwaśno albo bardzo słodko), więc nie muszę wymyślać specjalnych potraw dla nich. Zjedzą to, co my. W sumie to nie wiem, jakim cudem żadne z nich nie jest alergiczne – ja się borykałam z alergią od dziecka. Ale Bogu dzięki, możemy się nie przejmować alergiami pokarmowymi i smakować 🙂
    U nas barszcz czerwony (ostryyy, z pieprzem :D) z uszkami, pierogi z kapustą i grzybami (zaraz będę je lepić z Elusią), karp smażony w panierce, kapusta z grochem, chałka, kompot z suszonych śliwek, jakieś ciasto… I pewnie jeszcze coś wymyślimy. Mąż marudzi, że chce zupę grzybową bo zawsze się u niego robiło, no zobaczymy…
    Dobrych świąt kochani! Z takim dużym, świadomym dzieckiem Wigilia jest już prawdziwie rodzinna 🙂

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.