marudzenie, masaż Shantala, płacz dziecka, pobyt w szpitalu, problemy w domu, sen dziecka, stały rytm dnia, szpital, w domu, wydłużyć drzemki

Powrót do normalności po szpitalu

Tak teraz dużo piszę o tym szpitalu. I nawet Wprost pisał o naszym pobycie w szpitalu (tutaj macie link – tyle, że artykuł płatny). Napisali, o tym bo więcej nie wyłuskali ode mnie nieszczęść. Ja w przeciwieństwie do innych mam, które się wypowiadały wszystkie wizyty odbywałam i dalej mam na NFZ. Więc jakoś się da. Łatwo nie jest, ale się da.


Wracając do tematu. Ze szpitala wyszliśmy prawie dwa tygodnie temu, a dopiero teraz nasze życie zaczyna wracać do normy. Do tej pory nie było łatwo. Krzyś był zagubiony, marudny, a o spaniu to nawet nie chce mi się pisać. Budził się z wrzaskiem co 1-1,5 godziny. I fajnie było jak zasnął po przytuleniu czy nawet mleku. Ale często zdarzały mu się kilku godzinne przerwy w śnie nocnym. Nie muszę mówić, że chodziłam na rzęsach. Oj, odzwyczaiłam się już od takiego nocnego wstawania i bujania i tulenia.

Nic nie pomagało. Braliśmy do siebie, tuliliśmy i nic. Nawet byłam z nim u lekarza. Może coś mu jest. Ale ona niczego nie stwierdziła. Na początku myślałam, że to jeszcze ten wirus go męczy. I w sumie to pewnie też miało wpływ, ale wirus poszedł, a problemy zostały. Więc jak wrócić do normalności po pobycie w szpitalu?

Na szczęście chyba (oczywiście mąż się zezłości, że tak piszę, bo jak napiszę, że już jest dobrze to się znów popsuje) jesteśmy na dobrej drodze. Krzyś znów jest pogodny i nie daje nam tak mocno popalić. Sama szczerze mówiąc nie wiem co było przyczyną tych histerii i wiecznego marudzenia.

Szczerze mówiąc myślałam, że Krzyś wróci do domu i będzie tak szczęśliwy, że o szpitalu zapomni. I fakt, jak wpadł do domu to od razu odwiedził wszystkie kąty i każdą ulubioną zabawką się bawił. I ten dzień nie był taki zły. Potem było coraz gorzej. W ogóle nie akceptował taty. Swojego ukochanego towarzysza najfajniejszych zabaw. No nawet spojrzeć nie chciał. Potem doszły te bezsenne noce… Prosto, łatwo i przyjemnie nie było.

Oczywiście ja zaatakowałam problem z wielu stron.

Rytuały i stały plan dnia

Stali czytelnicy pewnie pamiętają wpis o stałym planie dnia. A jeśli nie dało się tego odczuć w tamtym poście, to dziś wyznam szczerze, że jestem absolutnie obłąkana w tej kwestii. Ostatnio przyjaciółka przypomniała mi, że na początku plan dnia miałam rozpisany co do minuty. I tak było. Teraz się to zmieniło. Znaczy zmieniło się tyle, że plan już nie wisi na lodówce i nie straszy gości 🙂
Jestem w tej kwestii „świruską”, bo naprawdę widzę tego ogromne korzyści. Oczywiście, że wynikają też z tego różne ograniczenia, ale moim zdaniem podstawą jest dobra organizacja i planowanie.
Ale wracając do tematu: co poradniki mówią o stałym rytmie dnia? Mówią, że budują u dziecka poczucie bezpieczeństwa, bo wiedzą co się będzie działo dalej i nic ich nie zaskakuje. A poczucie bezpieczeństwa wpływa na wszystko: dziecko jest mniej płaczliwe, lepiej śpi, je i wszystko robi lepiej 😉 A tak zupełnie serio to u nas działa. I ja naprawdę widzę różnicę w zachowaniu Krzysia, kiedy z jakiś powodów odejdziemy od stałego rytmu dnia.
I teraz powoli wracaliśmy do stałego rytmu. Bez spacerów w szpitalu mój maluszek zaczął dwa razy domagać się drzemki. Przy czym za drugim razem już nie umiał zasnąć. Dlatego postanowiłam odświeżyć stare metody.

Masaż Shantala

W sumie to kiedyś myślałam, że jest to masaż rehabilitacyjny i leczniczy, bo pokazali nam go na rehabilitacji. Teraz wiem, o nim dużo więcej i wiem, że jest odwrotnie: to jest masaż relaksacyjny, który jest wykorzystywany w wielu terapiach. Ale ten masaż w swoich korzeniach to nic innego jak technika jaką wykorzystują hinduskie matki do masowania swoich dzieci. Kiedyś też myślałam, że to tylko dla niemowląt, ale teraz już wiem, że w ten sposób masuje się także dorosłych.
A, że masaż świetnie wycisza i uspokaja i zawsze bardzo dobrze działał na Krzysia postanowiłam do niego wrócić. I w sumie to z całą parą, bo wstawiłam masaż w nasz grafik. Tylko na samym początku masowałam Krzysia codziennie, ale wtedy jeszcze myślałam, że to są takie nasze ćwiczenia. I jak się potem okazało szkoda, że nie wiedziałam tyle ile wiem teraz, bo to co mi pokazano nie dawało szansy na wykorzystanie 100% możliwości tego masażu. Ale o tym może innym razem.
I znów zobaczyłam, że ten masaż świetnie na Krzysia działa. Dwa czy trzy masaże i widać było znaczną poprawę w zachowaniu. Kilka masaży więcej i znów przesypia noce. No cóż, mój syn nie potrafi się sam uspokoić i wyciszyć. Słyszałam legendy, że takie dzieci istnieją, ale moje dzieciątko do tego grona nie należy. 
Teraz w sumie mówię, że idziemy się masować, a ten biegnie do pokoju i łapie za oliwkę. Nawet nie zdążę dobrze kocyka rozłożyć, a on już na nim siedzi i czeka na masaż. Jest to dla mnie o tyle zaskakujące, że ostatnio kiedy masowałam go codziennie on jeszcze nie był mobilny. A potem masowałam go tylko sporadycznie to i takiej reakcji nie mogłam zauważyć.

Dużo, dużo miłości i cierpliwości

To ostatnie to nie jest taka prosta sprawa, jak dziecko się budzi jak tylko zdążysz zasnąć i jeszcze nie chce zasnąć kilka godzin. Ale wiadomo, że i dorosłego pobyt w szpitalu może wybić z równowagi, a co dopiero mówić o dziecku, które nawet nie rozumie dlaczego się tam znalazło?
Trzeba tulić, kochać i czekać,  aż ten pobyt przetrawi i o nim zapomni.
A na razie mam nadzieję, że tych doświadczeń nikt z nas, ani my ani wy, nie będzie wykorzystywał w przyszłości. Jak najdalej od szpitali!!!

4 Comments

  1. Stały plan dnia to taki Twój "Sposób na Krzysia" (parafrazując tytuł pewnej książki). Ważne że się sprawdza i wracacie na właściwe tory 🙂 dużo zdrówka i niech szpitale trzymają się od nas z daleka 😉

    Reply
  2. Pamiętam jak ze starszą córką wylądowałam w szpitalu na tydzień, co prawda była młodsza od Krzysia, bo miała 2 mc, ale ok mc dochodziła do siebie, ciągle spała jak się okazało potem odsypiała szpital.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.