Mama otwiera działalność, mama wcześniaka, powrót do pracy, praca po macierzyńskim, praca po wychowawczym, własna działalność

Mama otwiera działalność – #2 pomysł na działalność

Stali czytelnicy wiedzą, że otworzyłam działalność. W ramach cyklu „Mama otwiera działalność” dzielę się z Wami swoimi obserwacjami. Nie dlatego, że posiadam jakąś super tajną wiedzę, tylko po to by dodać odwagi tym, które chcą, ale boją się i nie wiedzą od czego zacząć. Być może moje doświadczenia natchną Was do działań. 

Kiedy w sierpniu/wrześniu ubiegłego roku dotarło do mnie, że stracę pracę, bo firma przechodziła reorganizację po przejęciu przez inną firmę pierwszy raz pomyślałam o tym, że chcę założyć działalność. I po wielu wątpliwościach, po podjęciu ostatecznej decyzji: TAK, CHCĘ SPRÓBOWAĆ – musiałam podjąć najważniejszą decyzję: co ja chcę robić? Odpowiedź, przyszła szybciej niż się tego spodziewałam.

Czym jest biznes?

W moim przypadku to było kluczowe pytanie, które bardzo ułatwiło mi podjęcie decyzji o tym, czym chcę się zajmować. Kiedyś usłyszałam taką definicję biznesu:

Biznes to Twoja POMOC dla innych, na tyle dobra i wartościowa, że ktoś będzie chciał za nią zapłacić.

I też tak uważam. To podobnie jak z pracą na etat – to co robisz musisz być na tyle dobre i wartościowe, żeby pracodawca chciał Cię zatrudnić i wypłacać pensję.
Zastanawiałam się jak mogę pomóc innym? Wiedziałam, że chcę pomagać mamom. 

Pomysł na biznes

Nie jestem ekonomistą, czy innym specjalistą, który wiedział by jak policzyć czy dany biznes się opłaca i czy będzie na niego popyt. A wszędzie piszą, że od tego trzeba zacząć. Ja pomyślałam inaczej: jestem klientem jak wielu, muszę pomyśleć jakiego towaru/usługi nie mogłam znaleźć, a jeśli znalazłam to byłam niezadowolona. Kiedy zmieniłam myślenie na właśnie takie szybko przyszła mi jedna rzecz do głowy: Masaż Shantala
Pamiętam, że naczytałam się o tym jak pomaga wcześniakom – Masaż pełen miłości i bardzo chciałam się go nauczyć. Najpierw pokazała mi go fizjoterapeutka – strzał w kolano, bo dla niej to był tylko element rehabilitacji, a nie tego potrzebowałam. Szukałam też kursów, ale jakoś nie znalazłam niczego co by wzbudziło moje zaufanie. I tak trochę sam ukształtował się mój pomysł na działalność. 
I to co piękne, to że każda osoba widzi jakąś inną potrzebę i inny brak na rynku. Być może szukałaś ubranek dziecka, czy czegoś dla mamy. Moim zdaniem dla osoby, która nie jest specjalistą to dobry sposób na szukanie punktu zaczepienia. 

Konkurencja

Na jaki pomysł nie wpadniesz szybko okaże się, że już ktoś prowadzi taką działalność. Ja też nie jestem jedynym instruktorem masażu Shantala w Warszawie, ale oferuję klientkom możliwość zapisania na kurs przez zwykłe dodanie go do koszyka. Ja sama szukałam takiego kursu, ale go nie znalazłam. 
Wiadomo, że człowiek by chciał być jedyny w tym co robi. Ale tak nie jest. I nawet dobrze. Jeśli wprowadzasz nowy produkt, usługę na rynek musisz zainwestować dużo czasu i pieniędzy by poinformować klientów o tym, że coś takiego jest w ogóle dostępne. A i nie ma się co oszukiwać, że zaraz ktoś podłapie Twój pomysł. 
Jeśli masz konkurencję warto skorzystać z jej usług by zobaczyć co Tobie jako klientowi nie odpowiada i w swojej działalności to zmienić. Czy to oznacza, że stworzysz produkt idealny? Idealny tak, ale dla Ciebie i osób do Ciebie podobnych. Każdy z nas szuka czegoś innego. Nie da się stworzyć czegoś dla wszystkich. 

Rób to co kochasz

Nie wyobrażam sobie prowadzić działalności, do której brak mi serca. To naprawdę duże wyzwanie, bo działalność wymaga na starcie dużych nakładów pracy oraz inwestycji. A to znaczy, że swój czas przeznaczony na odpoczynek musisz poświęcić pracy. Nie da się też utrzymać z działalności od pierwszego dnia jej istnienia, więc być może trzeba będzie mieć inne, stałe źródło dochodu.
Jeśli wieczorem miałabym usiąść do czegoś czego nie lubię to bym się chyba załamała. Prawda jest taka, że uwielbiam mówić o masażu, rozmawiać z mami. A moment, kiedy mama opowiada, że jest zadowolona z kursu, że dziecko śpi lepiej, że jest spokojniejsze jest miodem na moje uszy i tym co mnie napędza do dalszych działań. 

Rozmawiaj i pytaj innych

Jest wiele miejsc w sieci, w których możesz dostać pomoc za darmo. Wiele osób prowadzi blogi, jest wiele grup wsparcia dla przedsiębiorczych kobiet. I to pomoc naprawdę nieocenioną. Ja polecę Wam kilka moich ulubionych miejsc
Możesz szukać też dobrych dusz, które interesownie lub zupełnie bezinteresowanie porozmawiają z Tobą o Twoim pomyśle lub będą służyć radą, jeśli potrzebujesz jakiegoś wsparcia. Ja mam to szczęście, że w kręgu najbliższych mam taką osobę i często korzystam z jego rad i wsparcia. Gdyby ktoś szukał pomocy we własnym biznesem to polecam Marka Kosykowskiego. Wspiera istniejące biznesy, pomaga tworzyć nowe, rozwija firmę przyjaciela Chłopaki nie płacą. Za zgodą Marka podaję namiary do niego: tel. 794 094 094, marek.kosykowski@gmail.com, kosykowski.pl/

6 Comments

  1. Niestety nie wiedziałam, że masz własny biznes, a już trochę Cię obserwuje, ale gratuluję odwagi i pomysłu – bardzo wyjątkowy 🙂 Często myślę o biznesie, ale chyba bardziej o wydaniu własnej książki, mam o czym pisać 🙂
    Pozdrawiam

    Reply
  2. Super, że piszesz o tym, że Twój biznes nie jest wyjątkowy w sensie, że nie jesteś pierwsza, która go wymyśliła, czy jedyna w mieście, która ma takie usługi. Fajnie, że zdajesz sobie z tego sprawę, ale nie odrzuciłaś tego pomysłu i realizujesz się w tym.

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *