karmienie wcześniaka, rozwój wcześniaka miesiąc po miesiącu, wcześniak 1550 g, wcześniak 2 punkty w skali Apgar, wcześniak 30 tydzień, wiek korygowany, wiek urodzeniowy, zamartwica wewnątrzmaciczna

Kończymy 7 miesięcy

Nie  mogę się nadziwić (i z resztą nie tylko ja) jak świetnie Krzyś się rozwija. Na pewno przyczyniła się do tego rehabilitacja i nasza praca w domu. Ale jak widać efekty to chyba warto 🙂 Dziś mija 7 miesięcy odkąd Krzyś pojawił się na świecie. Magiczne 7 miesięcy.

Tak kończą się nasze posiłki. Krzyś zadowolony i cały wymazany. I żeby nie było – zakładamy śliniak do jedzenia… czasem się zastanawiam – Po co?

Aktualny wiek: urodzeniowy 7 miesięcy (korygowany 4,5 miesiąca)

Waga: ponad 7 kg
Rozmiar ubranek: 80.
Rozkład dnia:
7:00 – pobudka i od razu jedzonko.
8:30 – jedzonko i spanie potem znów spanie i ruszamy na spacer, i tu często też zaliczamy drzemkę.
12:00 – kolejna drzemka potem obiadek. Nasz repertuar smaków jest już szeroki 🙂
14:00 – jedzonko, spanie i znów jedzonko
17:30 – kąpiel potem jedzonko
19:00 – dziecko już śpi

Ostatnio je coraz częściej. Nie wiem czy to skok, czy kończy się pokarm. Na razie wygląda na najedzonego. Ale w sumie kto by głodny chodził jakby jadł co godzinę? 
I nasze ostatnie osiągnięcie: wydłużyliśmy nasze 40-sto minutowe drzemki do ponad godziny. I co najważniejsze: Krzyś wreszcie budzi się wyspany. Do tej pory zazwyczaj miał taki stan: zbyt wyspany, żeby zasnąć, zbyt zmęczony żeby się bawić. A teraz wstaje niczym skowronek. Kiedyś podzielę się z wami moim sekretem 🙂
Rozwój fizyczny:
Zaczynamy się wiercić. Na razie udaje się raczej przez przypadek, ale nasz neurolog numer 2 mówi, że tak to się właśnie zaczyna. To wiercenie polega na przewrotach, a to na plecki, a to na brzuszek. To się dzieje raczej z pozycji na boku, ale też się liczy 🙂 A jak mowa o leżeniu na boczku to i tu idzie nam coraz lepiej unoszenie główki. 
A jak jesteśmy przy unoszeniu – pięknie już podciągany kolanka. Do tej pory Krzyś leżał prosty jak kłoda a teraz to mu ciężko zmienić pampersa bo tak kuli nóżki.
Jego władza nad nogami ma też swoje odbicie podczas kąpieli. Z wielką pasją chlapie i obserwuje kto się uśmiechnął a kto zdenerwował. Mam wrażanie jakby badał granicę do której powoduje to uśmiech u rodziców a kiedy pojawia się już grymas złości.
Zdolności manualne poprawiły się na tyle, że Krzyś jest w stanie sam jeść łyżeczką. Nabiera mama, ale Krzyś szybko przejmuje łyżeczkę i się karmi. Najpierw je oczko, policzki, czasem czoło i jak się uda to buzia 🙂 Nie no jest zdecydowanie coraz lepiej. 
A ja zachęcona sukcesami z łyżeczką stwierdziłam, że dziecko może się już uczyć pić z kubka niekapka. To znaczy, Krzyś dostaje kubek i się nim bawi. Chociaż ostatnio to już odkrył, że jak się pociągnie to coś leci. Ale woda mu chyba nie smakuje, bo eksperymentu nie powtórzył. Ale za to butlę z żelazem to już sam trzyma. Znaczy jeszcze delikatnie asekuruję, ale łapie i trzyma sam.
Nasz neurolog z rehabilitacji mówi, że Brzdąc rozwija się znakomicie. I widać ogromne postępy. Teraz mamy pracować nad obniżeniem barków, bo mamy je podobno za wysoko. I w sumie jeszcze czasem widać, że faworyzuje jedną stronę.
Rozwój emocjonalny:
Ostatnio nawet udało nam się odwiedzić moją kuzynkę. Obchodziła urodziny i zaprosiła sporo ludzi. Krzyś był zachwycony i bardzo grzeczny. Oczywiście jak wracaliśmy była histeria przez 20 minut i wszystko. Kiedyś wracaliśmy od rodziców przez 2,5 godziny (a powinniśmy godzinę) bo taka była histeria. Więc postęp jest ogromny, bo wtedy u rodziców spędziliśmy pół godziny na uspokajaniu Krzysia, a u mojej kuzynki spędziliśmy 2,5 godziny. Krzyś nie tylko nie płakał, ale i dał się poprzytulać wszystkim ciociom i wujkom. I do tego nawet niektórych obdarzył uśmiechem. Oj… zdecydowanie zrobił ogromny postęp. Zaczynaliśmy z histerykiem, który nie potrafił się uspokoić po tym jak ktoś kichnął, a teraz… cud, miód i orzeszki.
Rozwój mowy:
Krzyś zaczął piszczeć. Ale, że chyba sam boi się tego dźwięku to rzadko mu się to zdarza.
W co się bawię:
Z racji coraz lepszych umiejętności manualnych Krzyś sam chwyta grzechotki i nimi potrząsa. W sumie to chwyta wszystko co się tylko da. Bardzo ładnie chwyta już piłeczki do których musi rozprostować paluszki. Do tego odkrył, że to co szeleści jest ciekawe i jak leży na macie i dorwie się do szeleszczącego mostka to nie ma zmiłuj. Miętosi go aż miło 🙂

Ulubione zajęcia:


W sumie to zabawa. Preferuje ostatnio leżenie na brzuchu, ale leżąc na plecach też znajdzie sobie zajęcie 🙂

Co jem:

Wyżej już opisałam jak ładnie Krzyś posługuje się łyżeczką. I w ten właśnie sposób pochłonął już nie tylko marchewkę i zupki jarzynowe, ale też królika, dynię, brokuł i jabłuszko. Zdecydowanie ulubionym smakiem jest dynia. Najtrudniej było przekonać się do brokuła. 

2 Comments

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.