apki dla matki, aplikacje mobilne, karmienie piersią wcześniaka, karmienie wcześniaka, pielęgnacja noworodka, porady zakupowe, problemy w domu, sen dziecka, stały rytm dnia, trudne początki, w domu

Apki dla matki – #2 Feed Baby Pro – Baby Tracker

To druga odsłona aplikacji, które cenię sobie jako mama. Co prawda tej już od dawna nie używam i jest podobna do poprzednio prezentowanej, ale w sumie tę lubiłam bardziej. Ma tylko jeden minus – jest płatna. Chociaż nie są to jakieś zawrotne kwoty, bo teraz widzę, że 17 zł. Kiedy Krzyś była mały kosztowała mniej bo 10 zł. No to zapraszam do prezentacji aplikacji Feed Baby.


We wstępie linkowałam do bardzo podobnej aplikacji, którą opisywałam poprzednio. I wiem, że wiele z was nadal może mieć wątpliwości czy warto z takich aplikacji korzystać. Jeśli wszystko pamiętacie i jesteście w stanie wszystko ogarnąć i zanotować w głowie to może rzeczywiście nie. Ale jeśli zdarza Ci się gapić się przez chwilę w zegar i zastanawiać: a o której on zasnął, a o której było ostatnie karmienie to naprawdę polecam aplikacje. Te dwie o których piszę, nie są jedyne. To są jedyne, które ja przetestowałam i mogę polecić.

Ponieważ już opisywałam jak cudowne jest, w moim odczuciu, monitorowanie dnia dziecka za pomocą aplikacji, więc się dziś nie będę powtarzać. Dziś napiszę o tym, co odróżnia Feed Baby od Baby Daybook.

Po pierwsze wygląd. Jest dla mnie taki bardziej miękki, kolorowy i jakiś taki sympatyczniejszy w odbiorze. Sami zobaczcie:

Ikony są duże i kolorowe, przez co moim zdaniem jest jeszcze bardziej intuicyjna. Chociaż minus jest taki, że do każdej kategorii trzeba wejść przez menu z boku. Pamiętam, że czasem mnie to irytowało. 

Czym jeszcze ta aplikacja, przynajmniej kiedyś się różniła od tej darmowej, którą opisywałam w poprzednim wpisie z tej serii? Ma coś co się nazywa timeline. To taki wykres na którym różnymi kolorami zaznaczają się różne aktywności w ciągu dnia. Ciekawy podgląd, chociaż ja nigdy nie umiałam na jego podstawie ustawić grafiku spania. To bardziej pomagało przy karmieniach. Tam widziałam większą stałość.

play.google.com

Są tam jeszcze różne wykresy, ale ja z siatek centylowych z oczywistych powodów nie mogłam korzystać, a przy reszcie dostawałam oczopląsu, bo jak dla mnie było tego za dużo.

A tym za co naprawdę kochałam tę aplikację to widgety na ekran główny. Tak, to było zdecydowanie najlepsze, bo bez wchodzenia w aplikację mogłam zrobić wszystko z poziomu ekrany głównego. Co prawda miałam tych ikonek tyle, że cały jeden ekran poświęciłam na tę aplikację. 
Oczywiście tutaj też możecie dodać kilkoro dzieci. 
I jeszcze coś czego ja nie używałam często, ale wiele osób właśnie za to ją ceni: alarmy. Tak możesz sobie ustawić inteligenty alarm, który będzie dzwonił, jeśli Twoje dziecko nie jadło dłużej niż, np. 3 godziny, albo przypominajkę, że czas wziąć leki i w sumie wszystko tam możecie ustawić. Najbardziej podobało mi się to, że alarm do karmienia automatycznie się przesuwał jeśli dziecko obudziło się na karmienie wcześniej. Tzn. ustawiasz w aplikacji, że dziecko ma jeść co 3 godziny, a ono się budzi się o pół godziny wcześniej. Gdybyś ręcznie ustawiła czas, to alarm zadzwoniłby w trakcie karmienia, albo tuż po tym jakby dziecko zasnęło. I rodzi się problem. A tak nasza aplikacja w chwili kiedy klikniemy, że rozpoczynamy karmienie zaczyna liczyć te 3 godziny od początku tego karmienia, czyli nie zadzwoni nam za chwilę.

Ogólnie wolałam tę aplikację i przez chyba miesiąc mogłam jej używać za darmo i do tej darmowej wersji serdecznie Was zachęcam. O ile pamiętam w darmowej wersji nie można było synchronizować aplikacji na kilku urządzeniach, ale ja i tak z tego nie korzystałam. 

10 Comments

  1. Lubiłam ją bardzo, ale korzystaliśmy tylko z tej części jedzeniowej, zawartości "2" w pieluszce i centylowej. Pozostałych rzeczy nie chciało mi się wpisywać. Po pewnym czasie doszliśmy już do takiej wprawy, że ją porzuciłam. Jednak na początek macierzyństwa lub gdy dzieckiem opiekuje się kilka osób to polecam gorąco 🙂

    Reply
  2. Moja ulubiona, korzystałam z niej od początku aż do niedawna. Ostatnio, przez przeprowadzkę itd – jakoś się to rozmyło i już nie wróciłam do appki. Trochę szkoda :). Zwłaszcza, że ostatnio (w końcu!) dodali ekran do wpisywania temperatury.. (bardzo mi tego brakowało, zwłaszcza po szczepieniach, kiedy mieliśmy w zaleceniach sprawdzać co dwie godziny!)

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.