jedzenie łyżeczką, podstawy, problemy w domu, rozszerzanie diety, w domu

3 proste kroki do nauki samodzielnego jedzenia łyżeczką

W sumie to nie przejmowałam się jakoś bardzo tym czy Krzyś opanował już naukę jedzenia łyżeczką czy nie, ale odkryłam kilka trików, które przyspieszyły jego drogę ku samodzielności.

Już od dłuższego czasu wszyscy specjaliści pytają czy już umie jeść łyżeczką, na co ja zawsze odpowiadałam, że jeszcze nie. Potem pojawiało się pytające spojrzenie. Zawsze uważałam, że po co on ma się uczyć jeść łyżeczką skoro potrafi sam się najeść z wykorzystaniem rączki? Tak mi się wydawało. Widziałam jego próby jedzenia łyżeczką i wkurzało go bardzo, że nie wie jak z niej korzystać. Tak więc szybko porzucał łyżeczkę i wracał do starych i wypróbowanych metod.

Wszystko się zmieniło, kiedy Mości Książę zażyczył sobie, by go karmić łyżeczką. Przestało mu się podobać to, że jest brudny po posiłku. No i chyba chciał jeść jak rodzice. Więc rodzice karmili. Tylko, że ja już się przyzwyczaiłam do wygodny jaką daje BLW, czyli dziecko jedzące samodzielnie. Dlatego zaczęłam się zastanawiać jak zachęcić dziecko do nauki samodzielnego jedzenia łyżeczką. I takie sobie wymyśliłam kroki:

Krok 1: naśladownictwo

Kto ma dzieci, ten wie, że wszystkiego uczą się poprzez naśladowanie dorosłych. Tak więc nie nauczymy naszego malucha jeść łyżeczką jeśli nie będzie ono widziało jak jedzą dorośli. Jeśli stosujesz metodę BLW to dość łatwo przychodzi wspólne jedzenie z maluchem. Jeśli sama karmisz je łyżeczką postaraj się by jak najczęściej uczestniczyło w rodzinnych posiłkach. A może wtedy, żeby dziecko czymś zająć wprowadzisz elementy BLW? Czyli dasz mu trochę jedzenia dla zabawy?

Krok 2: wybór odpowiednich produktów

Mówią, że najłatwiej jest się dziecku nauczyć jeść widelcem. Według mnie to nie tak do końca. Bo na widelec trzeba sobie nadziać jedzenie. I jak to się uda to może rzeczywiście łatwiej jest przetransportować jedzenie widelcem, ale nie wszystko da się tak łatwo nałożyć na widelec. Dlatego ja porzuciłam widelec i dawałam łyżeczkę tylko, że nie do wszystkich produktów:
Najlepiej u nas sprawdziły się:
  • jogurty
  • gęste kaszki
  • gęste zupy kremy
  • i wszystko co oblepia łyżeczkę
Jak widzisz najprostsze okazało się po prostu moczenie łyżeczki w czymś co ją oblepia i nie spada z niej tak szybko, bez względu którą stroną jest przekręcona.

Krok 3: pomagaj

Wiadomo, że nie od razu Kraków zbudowano. I chociaż różne mam zapatrywania na to by pomagać czy wręcz wyręczać dziecko to przekonałam się, że tu warto pokazać dziecku ruch, jaki musi wykonać. To znaczy kiedy dziecko złapie za łyżeczkę i ją trzyma my kierujemy jego ręką do buzi, tak by zobaczyło, że po pierwsze ono też jest w stanie zjeść samodzielnie. A po drugie pozna ruch jaki musi wykonać jego ręka by osiągnąć zamierzony cel. 
I nie mówię tu o wielogodzinnych treningach. Raczej o jednym czy dwóch takich ruchach przy jednym posiłku. I oczywiście zawsze za zgodą dziecka i przy jego chęci współpracy.
To może nie są zbyt odkrywcze kroki, ale może szukasz jakiś wymyślnych łyżeczek czy innych gadżetów by pomóc dziecku w nauce samodzielnego posługiwania się łyżeczką, a moim zdaniem to wystarczą te trzy elementy i tyle. 
A teraz smacznego Wam 🙂

12 Comments

  1. Dodam tylko że te kroki mają znaczenie tylko w przypadku pierwszego dziecka 😀 Kolejne uczą się same od rodzeństwa w tempie ekspresowym – szybciej niż gdyby mama stosowała jakieś metody 🙂 Jak wspominam powolną naukę pierworodnego to teraz mi się jakiś opóźniony wydaje ;P

    Reply
  2. Mój Maciuś już podczas pierwszego posiłku porwał mi łyżeczkę. Wystarczyło pokazać do czego ona służy, a on już musiał sam spróbować 🙂 Teraz ma skończone 6 miesięcy i mamusia nakłada, daje do rączki ale łyżeczkę do buzi musi sobie włożyć sam 🙂

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.