środa, 12 lipca 2017

Dzień dobry :)

Mnie tutaj już dawno nie było, ale Wy tutaj wciąż bywacie. Przez cały czas mojej nieobecności piszecie, zaglądacie i ku mojemu zdziwieniu wciąż pamiętacie o nas. Milutko. Tęskniłam za tym miejscem, ale jakoś nie mogłam nic napisać. Blog powstał, żebym mogła wylewać tutaj swoje żale, problemy wynikające z wcześniactwa. I w tym kontekście to już nie mam o czym pisać. Zupełnie. U nas jest tak normalnie i tak zwyczajnie, że aż nie chce mi się wierzyć, że ktoś mógłby chcieć to czytać. No ale "internety" mają swoje miejsce dla każdego :)


A u nas działo się przez ten czas wiele i niewiele - Krzyś poszedł do przedszkola. Uwaga mamy wcześniaków: wcale nie musi być tak, że wasze dziecko będzie zawsze chore. Oczywiście, że choruje, ale jest jednym z częściej obecnych dzieci. Tutaj nie ma reguły, tylko loteria i tak naprawdę to nie wiem czy wcześniactwo w tej kwestii wiele zmienia. Tak więc, bądźcie mądrzejsze ode mnie i nie martwcie się na zapas. Niech dziecko je warzywa (o ile już może), przebywa na świeżym powietrzu i nie wiem czy coś więcej można w tej kwestii zrobić jako rodzic.

A jak rozwój? Jeśli śledzisz mnie na fb to być może czytałaś mój wpis z okazji jego 3-cich urodzin. Czyli historię o tym jak tłumaczył swojemu najlepszemu kumplowi z przedszkola, że to jest piwo i tata lubi piwo, mama też, ale dzisiaj nie ma ochoty :) Czyli typowe sytuacje żenujące są naszym udziałem co dnia. Gada, śpiewa i biega jak oszalały. Na rower (taki już z pedałami) to bez kasku mu nawet usiąść nie pozwalam, bo jak zacznie pedałować to pędzi z prędkością światła. Ku radości matki, używa w sytuacjach niebezpiecznych hamulców. Problem tylko w tym, że on dużo rzadziej widzi niebezpieczeństwo niż ja.

Pytacie też często czy powrót do pracy był trudny. U mnie to akurat była rewolucja, bo nie tylko nowe miejsce pracy, to i troszkę inna dziedzina. Zmiana była konieczna, bo w zawodzie, który wcześniej wykonywałam musiałabym jeździć po całym kraju. A gdybym chciała zostać w poprzednim miejscu pracy to po całej Europie i jeszcze dalej. A przy dziecku to dla mnie niemożliwe, więc postanowiłam zacząć od zera w czymś innym. Dziś się cieszę, ale czas nauki, powrót do pracy, tak długie rozstanie z Krzysiem to był spory stres. Ale przetrwałam, daliśmy radę i cieszę się z miejsca w którym jesteśmy teraz.

Zawsze myślałam, że przedszkole to taka przechowalnia dla dzieci. Ja sama nie chodziłam do przedszkola, ale znajomi, którzy chodzili straszyli jakimiś potwornymi historiami. Do tego co jakiś czas słychać, że gdzieś ktoś zaniedbał dzieci, że ktoś wrzeszczy albo znęca się nad dziećmi. Ja trafiłam do takiego miejsca, gdzie wszystkie ciocie uwielbiają to co robią i to widać. A mnie samą urzekło to, że zawsze jak tak zachodziłam niespodziewanie jakieś dziecko, które tego potrzebowało było tulone, przytulane. Fajnie.

No dobra koniec nudy. Uciekam spać, bo jutro kolejny dzień pracy. Nie obiecuję, że będę tutaj zaglądać regularnie, ale na pewno stronę, będę dalej utrzymywać i na pewno nie zniknie z sieci :)

7 komentarzy:

  1. Miło! Jak miło, że się odezwałaś!! Wszystkiego dobrego dla Ciebie i Krzysia :) no i dla taty też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tata jakby nie było zawsze był tu pomijany ;)

      Usuń
  2. Nasze przedszkole nie było przechowalnią :)
    Dla mnie powrót do pracy byłby mordęgą, uroki mieszkania za miastem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też nie jest, ale takie miałam wyobrażenie o przedszkolu. Ja teraz staram się przejść trochę na zdalny tryb pracy.

      Usuń
  3. Tak pozytywnie, że aż na sercu sie miło robi :) oby najwięcej takich postów. Mój mały idzie do żłobka i to już za 1,5 miesiąca. Ale wierze, że będzie dobrze, że koledzy i koleżanki wspomogą jego cudowny rozwój niż siedzenie z babcią w domu. Taka już jestem. Musi być dobrze. Pozdrawiam Was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój na pewno nauczył się walczyć o zabawki ;) Wcześniej tego nie umiał tylko oddawał jak potulny baranek wszystko co miał, mimo, że nie chciał.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.