poniedziałek, 7 listopada 2016

Kosmetyki naturalne - czy warto?


Może wiecie, może nie, ale od pewnego czasu zaczęłam się mocniej interesować naturalnymi kosmetykami. U mnie to odkrycie przyszło samo - chciałam dać kursantom możliwość korzystania z czegoś co nie jest popularne i jednocześnie bezpieczne dla dzieci. Czytałam, szukałam, porównywałam i w końcu odkryłam kosmetyki naturalne, organiczne i ekologiczne. Sama na początku miałam wiele wątpliwości, mieli je moi bliscy i tymi doświadczeniami chcę się z Wami podzielić. 


Ja i kosmetyki naturalne

Na początku szybko odrzuciłam myśl, o skorzystaniu z naturalnych kosmetyków. W dzieciństwie mama myła mi włosy szamponem z pokrzywy - był okropny. Brzydko pachniał, włosy były po nim jakieś dziwne, i wcale nie widziałam jakiś fenomenalnych efektów, które by wynagradzały te katorgi. 

Mając w głowie te wspomnienia, jakoś zupełnie nie mogłam się przekonać. Poczytałam, popatrzyłam i stwierdziłam, no dobra spróbuję. I się zakochałam. Po pierwsze w składach, po drugie odkryłam, że obecnie dostępne kosmetyki BAAARDZO różnią się od tych z moich wspomnień. 

Myśląc o kosmetykach naturalnych i ich produkcji wyobrażałam sobie małe firemki, gdzie hipisi biegają po polach i z tego co dała matka natura tworzą mazidła. I tu również się pomyliłam. Kosmetyki te, tak jak te z drogerii, podlegają ścisłym kontrolom w laboratoriach i tam też sprawdza się ich skuteczność i działanie. Nikt nie włoży czegoś do kosmetyku, jeśli nie działa i nie przynosi efektu, bo po co? To tylko podnosi koszty.  Więc wszystko jest dokładnie sprawdzane.

Naturalne, czyli jakie?

Musicie wiedzieć, że kosmetyki naturalne, organiczne i ekologiczne to nie jest jedno i to samo. Ogólnie jest to grupa kosmetyków bio - czyli takich, które w ponad 90 procentach są organiczne. To znaczy, że ani w kosmetyku, ani w jego komponentach, czy tez ziemi na której wyrosły rośliny nie ma substancji pochodzenia chemicznego. 

I nie trzeba tutaj polegać tylko na deklaracji producenta - taki produkt powinien mieć stosowny certyfikat. 

Zalety kosmetyków naturalnych

Główną ich zaletą jest to, że są naturalne. Czyli do naszego organizmu nie wprowadzimy niczego co nie zostało by stworzone przez naturę. To jest coś na co zwraca się szczególną uwagę przy dzieciach. Dopiero przy Krzysiu uświadomiłam sobie jaką ilością toksyn jesteśmy otoczeni (a z zawodu jestem inżynierem środowiska). Ja oczywiście wiedziałam ile chemii jest w powietrzu, wodzie, glebie, ale jak zaczęłam doczytywać co można znaleźć w żywności, albo właśnie w kosmetykach to mi się cały światopogląd zawalił. 

Niektórzy lubią rzucać hasłami typu: naturalne kosmetyki nie mają konserwantów. Mają, tylko, że te też są pochodzenia naturalnego. To jest regulowane prawem jaki składnik/konserwant, może być stosowany w kosmetykach naturalnych, by ten nadal był traktowany jako produkt bio. 

Znaczy, nie wszędzie są konserwanty, bo np, oleje ich nie potrzebują. Same w sobie stanowią barierę do rozwoju baterii. A te mogą w kosmetyku pojawić się podczas zwykłego odkręcenia tubki, czy też nabierania przez nas kosmetyku.

I przy tym punkcie mogą pojawić się głosy sprzeciwu, ale ja uważam, że naturalne kosmetyki pięknie pachną. Mam taki krem do twarzy z bławatkiem i uwielbiam ten zapach. A kosmetyki polskiej marki Nacomi? Nieziemskie. Tak w ogólnym ujęciu, bo wiadomo, że się trafiają wyjątki, np. olej z czarnuszki. Tak ja wiem, że ma on wiernych fanów, ale za każdym razem, gdy ktoś z ciekawości otwiera go na kursie, albo wykorzystuje do masowania mi się wszystko w środku przewraca, a tu płyną głosy zachwytu jaki fantastyczny zapach.... No i nie ma co ukrywać, że podstawowa linia marki Sylveco też zapachem nie powala. Za to ich Vianki pachną naprawdę ciekawie. 

Wady kosmetyków bio

Tą wadą, o której wszyscy myślą jest cena. To fakt, jest ona wyższa od produktów z drogerii, ale też nie wszystkich. Często zdarza się, że popularne kosmetyki z drogerii, wszędzie reklamowane, są droższe od swoich naturalnych odpowiedników. To wszystko zależy od konkretnego kosmetyku.

Kolejna kwestia zawsze poruszana - te produkty nie są pozbawione alergenów. Zazwyczaj, bo w środkach do prania czy sprzątania tych bio, często alergeny są usuwane, ale to może innym razem. I teraz sieje się popłoch, bo alergie itp. Z tym, że to nie jest tak, że alergeny są specjalnie do kosmetyków dokładane. To są te alergeny, które występują w naturze. Jeśli Ty lub dziecko macie uczulenie na rumianek, to może bezpieczniej jest unikać kosmetyków z tym dodatkiem, ale ja osobiście nie jestem zwolenniczką chronienia dziecka (zdrowego dziecka) przed każdym alergenem świata - tak na wszelki wypadek.

Nie chce Ci się szukać wśród wielu dostępnych produktów? Napisz do mnie, a wskażę Ci konkretne produkty bez dodatków, których nie lubisz lub nie możesz stosować, albo właśnie z tymi, które szczególnie cenisz i lubisz :)

Czy kosmetyki naturalne są skuteczne?

Dla mnie zdecydowanie tak. Wiadomo, że są marki lepsze czy gorsze (nie utożsamiać tańsze=gorsze), ale na efekt trzeba poczekać. Przy kosmetykach z drogerii najczęściej od razu widać efekt. W moim odczuciu chwila cierpliwości w oczekiwaniu na rezultat się opłaci, bo uzyskany efekt utrzymuje się dłużej niż w przypadku drogeryjnych odpowiedników. 

Niektóre kosmetyki naturalne są też po prostu dziwne, niestandardowe, zaskakujące. Najlepszym przykładem może tu być antyperspirant ze skały. Ałun w sztyfcie, bo o nim mowa, jest chyba najdziwniejszym i najbardziej zaskakującym kosmetykiem naturalnym z jakim się spotkałam. Wyglądem niczym się nie różni, dopóki nie dotkniesz sztyftu. Przyzwyczajona, że to co w sztyfcie jest nieco miękkie możesz się zdziwić dotykając skały. Twardej, białej skały. Pierwsza myśl to działa? Robiłam przeróżne testy i o dziwo naprawdę działa. Nawet robiłam test z tamowaniem krwi i też działa. Druga myśl - on się chyba nigdy nie skończy - podobno przy codziennym stosowaniu ma się skończyć po około roku, no ja po dwóch czy trzech miesiącach użytkowania jakoś ubytku nie widzę. No i to co w nim najdziwniejsze - wymaga zwilżenia wodą przed zastosowaniem i dokładnego mycia po zastosowaniu.

Z mojej strony o naturalnych kosmetykach to dzisiaj tyle. Co jakiś czas będę wrzucać post o kosmetykach, jeśli macie jakieś preferencje to piszcie w komentarzach :)


12 komentarzy:

  1. O! Ja kocham kosmetyki naturalne :) Ale to już chyba wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdarzyło mi się już kilka razy mieć do czynienia z kosmetykami naturalnymi i raczej mam pozytywne zdanie na ich temat. Myślę, że szczególnie dla dzieci właśnie naturalne one powinny być, tak delikatna skóra jest skłonna do alergii.
    Pozdrawiam
    matkapolka89 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że zwłaszcza w przypadku dzieci warto dbać o skórę dziecka i uważnie przyglądać się składom.

      Usuń
  3. Pracowałam swego czasu sprzedając różne eko-rzeczy, od jabłek po kosmetyki. Niektóre były fajne, ale teraz jakoś nie używam. Ceny potrafią być faktycznie odstraszające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem tak, ale są marki, które naprawdę nie kosztują dużo więcej niż drogeryjne, a mają dużo lepszy skład.

      Usuń
  4. Kosmetyki naturalne uwielbiam i kocham je miłością bezgraniczną. Ałun używałam skończył się po roku czasu, ale po roku czasu użytkowania go w moim przypadku na potliwość nie przyniósł oszałamiających efektów. Używam tylko naturalnych kosmetyków mam swój sprawdzony sklepik nawet past do zębów używamy tylko tych naturalnych jak coś pisałam o swoich naturalnych kosmetykach u siebie:

    http://szczyptaomnie.blogspot.com/2016/03/kosmetyki-moich-dziewczynek.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może warto zmienić sklepik, na sklepik koleżanki ;) A pasty do zębów to ciekawy temat, bo niektóre tak bardzo różnią się od tych z drogerii konsystencją i smakiem, że trzeba się przekonać. Do niektórych, nie wszystkich.

      Usuń
  5. Warto zmniejszyć ilość chemii obecnej w naszym życiu chociażby właśnie przez kosmetyki naturalne.
    Ludzie strasznie daleko odeszli od natury, zastępując wszystko magicznymi syntetycznymi substancjami, które nie zawsze są tańsze i lepsze. Najgorszym przykładem może być firma na J... produkująca kosmetyki dla dzieci, która w składzie miała substancje rakotwórcze :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama złapałam się na chwyt: taka duża firma to przecież byle czego nie produkuje... A produkuje, no i co z nimi zrobić?

      Usuń
  6. Niektóre sa naprawde fajne, ale niektóre niestety nie zastąpią tych....nienaturalnych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.