piątek, 14 października 2016

Pieczone jabłka z goździkami

Trochę mnie zmogła choroba. Zwykłe przeziębienie, przeszło ekspresowo, ale jak mi literki zaczęły skakać po monitorze stwierdziłam, że czas na przerwę, więc ten post z małą obsuwą ;) Ale za to pyszny i mam nadzieję przypominający Wasze dzieciństwo. 


Przepis jest banalnie prosty:
Potrzebujecie jabłka i goździków. W umyte i przekrojone jabłko wbijacie goździki i wstawiacie do piekarnika na ok. 20-30 minut i gotowe. 

Po co taki prosty przepis na blogu? Bo zaskoczył mnie fakt, że dwulatek bardzo aktywnie uczestniczył w przygotowaniach i był tym tak zachwycony, że aż muszę się z Wami tym podzielić. 

U mnie Krzyś bardzo często "pomaga" w kuchni, bo nie mam salonu z aneksem, żeby mógł się bawić w czasie kiedy ja coś robię w kuchni. Poza tym to ten wiek, kiedy wszystko co mama robi (lub tata) jest taaaakie ciekawe. Często mówię, żeby mi w czymś pomógł tylko żeby go zająć, a wcale pomocy nie potrzebuję, z resztą w wielu rzeczach po prostu ciężko mu uczestniczyć aktywnie. 

Myślałam, że z tym jabłkiem będzie podobnie. Dałam mu goździk i pomyślałam sobie - pobaw się, a ja szybko sama powtykam. I tak jak się spodziewałam ciężko było mu się przebić przez skórkę przez co w ogóle mu nie szło. Więc jak sobie poradził mój szkrab? Przebił skórkę paznokciem i w to miejsce włożył goździk. Szczęka mi opadła. Jakoś nie spodziewałam się, że jest już zdolny do tego rodzaju dedukcji. Ale jak widać jest i tym sposobem włożył chyba ze 3 goździki. Dumna z niego jestem bardzo. Może takie nic, ale serce matki musi się cieszyć z drobiazgów, bo co innego nam pozostało.

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam dobrej zabawy we wbijaniu goździków w jabłka. 

8 komentarzy:

  1. Mmm marzę o piekarniku, wreszcie podłączonym, a nie stojącym w korytarzu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie jest serce matki-cieszy się z najmniejszej rzeczy jakie robi jej dziecko. Szczerzę mówiąc muszę spróbować u mnie synek też uwielbia wpomagać w kuchni. Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmm jak przeczytałam ,,goździki" to wiedziałam, że przepis skradnie mi serce:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam. Mam pytanie kompletnie nie adekwatne do tematu.
    Czy Krzyś używa jeszcze pampersów czy udało Ci się go odpieluchowac?
    Jeśli tak to czy długo to trwało?
    I kiedy zaczęłaś, a raczej kiedy Krzyś zaczął rozumieć o co chodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za inspirację na temat wpisu :) Krzyś jeszcze chodzi w pieluszce. Kilka razy zauważyłam, że bardzo go interesuje to co się robi w toalecie. Zaczęłam go sadzać na nocniku, ale po pierwszych sukcesach, gdzieś mu się zdarzyło zmoczyć i tak się tym stresował, że aż dostawał zaprać, więc oddaliłam temat. Potem podjęłam decyzję o tym, że Krzyś idzie do przedszkola, więc temat pieluch zszedł na dalszy plan.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.