niedziela, 11 września 2016

Wizyta w poradni szczepiennej

Zawsze wiele miałam wątpliwości odnośnie szczepień. Zawsze z uwagą słucham głosów za i przeciwko szczepieniom. I mimo licznych wątpliwości szczepiłam Krzysia. O moich wątpliwościach wiedziała pediatra, ale je ignorowała. Z perspektywy czasu żałuję, że bardziej słuchałam ich niż swojej intuicji. A gdybym wiedziała wcześniej, że istnieją lekarze, którzy zajmują się tylko i wyłącznie szczepieniami już dawno bym się u nich pojawiła.


W poście z okazji 26 miesiąca życia opisywałam dlaczego zapisałam go do takiej poradni. W dużym skrócie lekarz neurolog tak mnie nastraszyła szczepieniem przeciwko odrze, śwince i różyczce, że postanowiłam porozmawiać z jeszcze jednym lekarzem. Z tego co powiedziała mi neurolog w Warszawie są dwie takie przychodnie: poradnia NFZ przy Warszawskim Szpitalu dla Dzieci  oraz prywatna w Centrum Medyczne "Żelazna". W tych miejscach można zaszczepić dziecko przeciwko gruźlicy jeśli nie zostało zaszczepione w szpitalu. Można też tam iść jeśli masz zwykłe wątpliwości odnośnie szczepień i w takiej poradni możesz poprosić o wyznaczenie indywidualnego kalendarza szczepień.

Na pewno w innych miastach też są takie miejsca, tylko np. ja nie miałam o nich pojęcia. Ale do rzeczy co nam lekarz powiedział. Wytłumaczył mi na spokojnie czym są w ogóle drgawki gorączkowe (to pierwszy lekarz, który naprawdę postarał się to wytłumaczyć w taki sposób, żeby nie wzbudzać dodatkowej paniki) i czemu neurolog mnie tak nastraszyła. Wytłumaczył też co się może dziać i jak sobie z tym radzić. Widząc, że dalej się bałam zaproponował mi zmianę kolejności szczepień. Zaproponował, żeby najpierw zaszczepić go przeciwko ospie i zobaczyć jak jego organizm walczy z pojedynczym żywym wirusem. A ten wirus, w przeciwieństwie do odry nie podkręca dodatkowo drgawek. 

A jak będzie widać, że radzi sobie dzielnie, wtedy będzie go można szczepić PRIORIXem. I w sumie przekonuje mnie takie rozwiązanie, tylko jest jedno ale... ospa jest płatna, jeśli dziecko nie chodzi do żłobka, a ja chciałam go zaszczepić zanim pójdzie. Z resztą pan doktor powiedział to samo: albo szczepienia albo żłobek. Więc muszę znaleźć żłobek, który pójdzie mi na rękę i wypisze takie zaświadczenie mimo, że Krzyś fizycznie pójdzie do żłobka min. 2 miesiące po podanej szczepionce od ospy... No i oczywiście miło by było gdyby mnie za te 2 miesiące nie policzyli, bo wtedy to  już szczepionka wyjdzie mi taniej. 

Dodatkowo pan doktor powiedział, że od razu po podaniu szczepionki trzeba podać lek przeciwgorączkowy z paracetamolem i podawać go przez 3 dni ciągiem, nawet jak gorączka się nie pojawi. To zalecenie jest ważne chyba tylko dla nas, ze względu na drgawki, ale coś mi się wydaje, że nasza pediatra by nam nic takiego nie powiedziała, bo już ją pytałam jak to szczepienie miałoby wyglądać i nic o podawaniu leków przeciwgorączkowych nie mówiła. 

Zadanie na przyszły tydzień: znaleźć żłobek, który tak nam pójdzie na rękę... Już mam jeden na oku, dziś się wypytałam o opinie mam na temat tego miejsca, tylko muszę jeszcze iść do nich i zapytać. Potem umówić się na szczepienie i tyle.

Piszę ten post nie żeby nastraszyć przed szczepieniem tylko, żeby powiedzieć, że są miejsca w których możecie szukać alternatywnych rozwiązań i wyjaśniać swoje wątpliwości, jeśli je macie. Bo ja bardzo żałuję, że nie zgłosiłam się tam zaraz po wyjściu ze szpitala, tyle miałam wątpliwości, których zwykły pediatra nie rozwiązał i nie wyjaśnił... 

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. W sumie nie wiem. Niektóre mamy mówiły, że płaciły 160 zł za szczepionkę, a ja znalazłam cenę 225 zł...

      Usuń
  2. Fajnie że znalazłaś takie miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciesze się, że znalazłaś miejsce, w którym Cię choć trochę uspokoili. A my jesteśmy po szczepieniu tym na 16-18 mc więc chyba to przed którym WY, a teraz będziemy się szczepić przeciwko ospie tylko zaświadczenie muszę ze żłobka załatwić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krzyś to na 16-18 miesiąc ma zrobione. Nie ma tego z roczku ;)

      Usuń
  4. Ja bardzo obawiam się właśnie szczepienia ospa,odra,różyczka - w 1 szczepionce, rozmawiałam z pediatrą na ten temat, ponieważ ludzie snują, że po szczepionce dzieci chorują na autyzm, jest to jednak nie prawdą, ponieważ autyzm zaczyna się właśnie po 1 roku życia - w tym samym momencie, kiedy się szczepi. Bardzo długo rozmawiałam na temat owej szczepionki, ale jednak nadal się boję, nadal obawiam i nadal mam wiele niewyjaśnionych pytań. Dobrze wiedzieć, że są takie miejsca, gdzie można swoje obawy zostawić. Dla mnie każde szczepienie jest strasznym przeżyciem - nie tylko dlatego, że moje dziecko jednak cierpi - to dlatego, że absurdalnym jest szczepić za 1 razem - aż 3 razy. Jestem również przeciwna szczepionkom 3w1 / 5w1 itp.itd.
    Ja swojego synka zaszczepiłam na pneumokoki i zastanawiam się jeszcze o rotawirusach, muszę bardzo to przemyśleć.
    Gdybyś mogła mi odpisać co uważasz o szczepionce odra,ospa i różyczka - bo piszesz w poście tylko o ospie, więc jak to jest na odrę i różyczkę nie szczepisz ? Bardzo proszę o Twoją opinię na ten temat.
    Pozdrawiam bardzo ciepło
    www.matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PRIORIX o którym mówię, to właśnie świnka, odra, różyczka. A z tego co mi mówił lekarz ten od szczepień to z autyzmem jest tak, że dziecko na tę chorobę choruje od dnia narodzin, tylko w pierwszym roku życia rodzicom jest bardzo trudno zauważyć symptomy. Nie są one też tak wyraźne jak po pierwszym roku życia. Ale lekarz przyznał też, że szczepionka podkręca autyzm, ale go nie wywołuje. Jeśli dziecko nie jest chore przed szczepieniem to szczepienie autyzmy nie wywoła.
      Jak napisałam w tekście na odrę, świnkę, różyczkę zamierzam zaszczepić, ale tak jak podpowiedział mi lekarz po ospie. Ale szerze mówiąc, to myślę, że naprawdę warto swoje obawy rozwiać podczas takiej wizyty, bo ja jestem tylko mamą, a nie żadnym specjalistą.

      Usuń
  5. A mogłabyś powiedzieć gdzie dokładnie jest ta poradnia NFZ? I jak się tam dostałaś, trzeba mieć jakieś skierowanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie dostałam do poradni NFZ, bo tam się czeka podobno bardzo długo. Słyszałam o poradni przy Warszawskim Szpitalu dla dzieci. Z informacji na stronie https://www.wsdz.pl/pl/pages/przychodnia-przyszpitalna trzeba mieć skierowanie. Ja byłam w przychodni przy św. Zofii, ale tam trzeba prywatnie, o tutaj więcej informacji http://przychodnia.szpitalzelazna.pl/dziecko/poradnia-konsultacyjna-szczepien-dr-n-med-pawel-grzesiowski

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.