środa, 7 września 2016

Placuszki z dyni

Jak wiecie z poprzedniego wpisu teraz przechodzę na publikowanie trochę rzadziej, przez co posty z przepisem nie będą już pojawiać się 10. każdego miesiąca, a raczej jak wyjdzie ;) No i teraz wychodzi mi tak, że w przyszłym poście na pewno podzielę się wrażeniami z naszej wizyty w poradni szczepiennej, więc dziś przepis. Będzie pysznie i słodko :)




Składniki:

  • 0,5 kg obranej dyni
  • 3 jajka
  • 1 łyżka cukru
  • 1-2 łyżki masła
  • 1 szklanka mąki
  • szczypta soli
  • olej do smażenia
  • śmietana, cukier, cynamon, jogurt naturalny czy z czym chcecie zjadać te puszkości

Wykonanie:

Dynię zetrzeć na tarce. Można na grubej, choć im drobniejsze oczka tym smaczniejsze jak dla mnie. Żółtka oddzielić od białek, a następnie utrzeć z masłem i cukrem. Z białek ubić sztywną pianę. Wszystkie składniki połączyć z dynią, na końcu dodać mąkę, sól i delikatnie wymieszać. Placuszki smażyć z obu stron na rumiano. 

Mniam... My uwielbiamy i tak szczerze mówiąc to jak dla mnie biją na głowę racuchy z ziemniaków. Chociaż tamte też uwielbiam. Zdjęcie musiałam zrobić bardzo szybko, bo Krzyś już wołał o dokładkę... Sezon dyniowy uważam za otwarty :)

15 komentarzy:

  1. Za dynia nie przepadamy, ale za to lubie placuszki z cukini :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z cukinii puszczają chyba więcej wody i trzeba ją odcisnąć. Prawda?

      Usuń
  2. Ja czekam na dynię w swoim ogródku :) A do tego u nas po za placuszkami z dyni królują z cukinii, ale my lubimy na ostro z sosem czosnkowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mojej teściowej dynie już są ogromne, dzięki czemu mogliśmy zrobić całą masę dań z dyni. Poza placuszkami zupa z pieczonej dyni, pomidorów i papryki i jeszcze takie chili wegetariańskie. Też było dobre.

      Usuń
  3. Och wspomniały mi się placuszki z cukinii jak robiła moja babcia, coś pysznego. Niestety dyni nie lubię, nawet jej zapachu nie mogę, górują u nas natomiast placuszki ziemniaczane.
    Pozdrawiam
    matkapolka89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to każdy z nas ma inny smak, bo ja nawet nie wiem o jakim zapachu mówisz. Mi zupełnie nie przeszkadza :)

      Usuń
  4. Wygladają bardzo smakowicie, ale u nas jeszcze dyni w sklepach nie widziałam. Będę musiała wypróbować - Stefano dopiero niedawno (w wakacje w Polsce) zasmakował w plackach ziemiaczanych, więc jest szansa, że polubi i te.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że u Was wszystko szybciej dojrzewa.

      Usuń
  5. Świetny pomysł na zdrowszą wersję placuszków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy taka zdrowsza to nie wiem, bo one są smażone na oleju...

      Usuń
  6. Również dbam o zdrową kuchnię oraz o zdrową wodę do picia i przygotowywania posiłków...kupiłam nam filtr molekularny z naturalną mineralizacją podobno najlepszy jest właśnie taki.Słowem staram się o zdrową kuchnię i zdrowy styl życia dla nas wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kompletnie, ale to kompletnie nie znam się na dyniach i nawet nie wiem czy chociaż raz jadłam coś z niej przygotowanego ;). Czy ta dynia ma być jakiejś szczególnej odmiany? (Widziałam, iż w Auchan można kupić malutkie dynie o nazwie hokkaido czy coś podobnego - nada się?). Czy dynia ma być surowa czy gotowana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na odmianach też się nie znam. My zabraliśmy z pola od teściowej, taką zwykłą. Ścierasz surową - dojdzie na patelni :)

      Usuń
  8. Właśnie zrobiłam, kupiłam hokkaido, bo była najmniejsza :). Placuszki wyszły rewelacyjne, Lokiś jest zachwycony!!! Dziękuję :)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.