czwartek, 22 września 2016

Apki dla matki #8 - Kalendarz Miesiączka


Jak już wiecie uwielbiam aplikacje i wykorzystuję je w każdym możliwym aspekcie życia. Była już aplikacja (a nawet dwie) do obsługi dziecka, do przypominania o piciu wody, coś dla zmotoryzowanych mam, a dziś coś co towarzyszy każdej kobiecie. Macie tak czasem, że idziecie na wizytę lekarz pyta o datę ostatniej miesiączki, a wy próbujecie odszukać w pamięci, kiedy to było? Jeśli tak to mam coś dla Was. 


Takich aplikacji jest bardzo dużo. Przedstawię tę z której sama korzystam, ale wcale nie jest najlepsza. Poprzednia po przeinstalowaniu telefonu jakoś mi nie podeszła, chociaż miała jedną fajną funkcję: przypominała o badaniu piersi. Ta obecna tego nie ma. Za to ma tak słodką grafikę, że pewnie spodoba się i Waszym nastoletnim córkom. Kotek jest słodki :) Są chyba i inne zwierzątka, ale ja pałam miłością do kotka. O tego kotka.

  Kalendarz Miesiączka – zrzut ekranu   Kalendarz Miesiączka – zrzut ekranu

Zdjęcie pobrane z play.google.com

I taki ekran startowy nas wita. Prawda, że taki nastolatkowy? Ale mi się podoba, odmładzam się ;) Więc od razu widzicie, kiedy zbliża się ten czas w miesiącu. Dodatkowo jeśli nie zmienicie ustawień aplikacja na 2 dni przed miesiączką będzie dawać sygnał, że się zbliża. I z tego miejsca możecie przejść do kalendarza, w którym można zapisywać tyle rzeczy, że aż mnie dziw bierze. Bo oczywiście zaznacza się początek i koniec menstruacji, ale możecie też zaznaczyć swój nastrój. 

  Kalendarz Miesiączka – zrzut ekranu   Kalendarz Miesiączka – zrzut ekranu    Kalendarz Miesiączka – zrzut ekranu
Zdjęcie pobrane z play.google.com

Jak widzicie można tam też dodawać leki oraz informację o ostatnim stosunku. Wiecie, maż się złości i wmawia, że już miesiąc nie było nic, a wy spoglądacie w statystyki (są tam takie) i mówicie jak to miesiąc dopiero, np. 25 dni przerwy ;) No to tak w ramach rozrywki. A jeśli z aplikacji korzysta nastolatka rzeczy jej niepotrzebne można ukryć. Bo zakładam, że nastolatka takich notatek nie robi - taka ze mnie naiwna kobieta.

Dla osób, które w celach ciążowych lub antyciążowych skrupulatnie mierzą temperaturę i obserwują ciało też coś jest. Można takie dane wpisywać do tej aplikacji, a wyniki wskoczą nam na wykres:
  Kalendarz Miesiączka – zrzut ekranu
Zdjęcie pobrane z play.google.com

Pewnie zauważyłyście, że aplikacja pokazuje też dni płodne i z niskim ryzykiem ciąży. Ja średnio temu ufam. Może jak się długo korzysta z takiej aplikacji to można jej już bardziej ufać. Ale jak dla mnie taka antykoncepcja to raczej dla osób, które nie chcą dziecka, ale w sumie jak się przytrafi to też będzie dobrze. Taka moja opinia.

Aplikacja posiada też funkcję przesłania danych lekarzowi, ale tego nie próbowałam. Może to bardziej istotne dla tych starających się o dziecko, ale tak jak ktoś jest bezproblemowy to taki raczej bajer bez większego sensu.

8 komentarzy:

  1. Wow coraz bardziej wymyślne są te aplikacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem będę pisać o takich do nierozszerzania diety malucha ;)

      Usuń
  2. Używam tej samej, ale u mnie piesek siedzi i pilnuje czego trzeba ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic dziwnego, że u Ciebie pies rządzi ;)

      Usuń
  3. Używam też, ale innej kalendarzyk Belli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Używałam kilka lat - po jakimś czasie zaczął idealnie w punkt przewidywać pierwszy dzień miesiączki. Dziś jestem po połogu i czekam na pierwszy okres ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że po dłuższym czasie jest bardziej wiarygodny. Gratuluję rozwiązania, mam nadzieję, że szczęśliwie i dużo zdrówka dla Was.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.