piątek, 15 lipca 2016

Powtórka EEG

Jeśli śledzicie mnie też na fb, to wszystko wiecie. Krzyś miał powtarzane EEG, w sumie obyło się bez problemów, a przynajmniej nie działo się nic czego nie byłabym w stanie przewidzieć, więc uważam, że było dobrze. Wyniki do odbioru u lekarza, więc nie wiem jak poszło. Wiem tylko, że zbadali mu wszystko co chcieli i nic ich nie zastanawiało w tym badaniu.


Już przy okazji postu z okazji urodzin mówiłam o tym, że przed nami drugie badanie EEG. O naszym pierwszym pisałam tutaj -> Nasze badanie EEG. Pisałam, też o tym, że nasza neurolog wysłała nas jeszcze raz, dla pewności przed wydaniem decyzji czy może zostać zaszczepiony od odry, świnki i różyczki. Trochę mnie to przestraszyło, ale w sumie przetrawiłam to i doszłam do wniosku: lepiej niech sprawdzą to i ja będę spokojniejsza.

No właśnie: ja mogę być spokojna, bo mam zdrowe dziecko. W sumie Krzyś przeszedł takie badania i takie zabiegi w swoim 2-letnim życiu jakich ja nie tylko nie miałam, ale i o jakich nawet nie słyszałam. Kiedy zostałam mamą wcześniaka pokładałam wielką ufność w kompetencje lekarzy, którzy się nim zajmują. Musiałam, bo chyba bym tego nie dała rady udźwignąć gdybym miała wątpić w to co robią. 

Ale im więcej wizyt za nami, i ile badań przeszedł tym więcej jest we mnie dystansu do tego co mówią lekarze. Ale to co się okazało na ostatnim badaniu no to jest po prostu przegięcie. Ale może od początku: poprzednie badanie Krzyś miał robione na Niekłańskiej (bo tam trafił do szpitala). Teraz nasza neurolog skierowała nas na Londyńską. Tam jest Instytut EEG - placówka prywatna, ale mają też umowę z Funduszem.

Różnica między obsługą prywatną a państwową jest tak ogromna, że już nie mogłam znieść tych miłych słówek, uprzejmości i takiego obchodzenia się ze mną jak z jajkiem. No po NFZ-tach to zupełnie nie do tego jestem przyzwyczajona. Tu przyszła pani wykonująca to badanie i krok po kroku opowiedziała jak badanie będzie wyglądać, co mu będą robić, zaprosiła, żeby obejrzeć salę, żeby Krzyś mógł wejść i dobrze się poczuć. Zapytałam ile to będzie trwało na co ona odrzekła, że jeśli nie będzie widzieć niczego niepokojącego to zaraz przejdzie do fotostymulacji (???? - nie jestem pewna czy dobrze zapamiętałam). I użyła jeszcze kilku dziwnych i trudnych nazw, więc jej odpowiedziałam, że o czymkolwiek mówi to fajnie, że będzie krótko.

I przez taką krótką pogawędkę wydało się, że w opisie badania z Niekłańskiej jest interpretacja badań wykonywanych przy świetle, a to nie miało miejsca. Przecież byłam tam, trzymałam go na ręku, więc chyba bym zauważyła, że mu światłem błyskają - prawda? W pierwszym odruchu to kwestię odsunęłam na boczny tor, ale jak mi się przypomni to w sumie sobie myślę, że może trzeba taką niekompetencję komuś zgłosić. Tylko komu? Pojęcia nie mam, plus też nie lubię "skarżyć" na kogoś.

Pozostaje mi się cieszyć, że mam zdrowe dziecko, które mimo szerzącej się niekompetencji, niedouczenia lub zwykłej obojętności pozostaje zdrowym, radosnym i szczęśliwym dzieckiem.

Więc jeśli zastanawiasz się czego życzyć tym, którzy właśnie zostali rodzicami wcześniaka to z całą pewnością życz im dobrej opieki medycznej.

PS. Ostatnio wrzucił mi się post tylko z tytułem. Wybaczcie za to, ale po prostu zapisuję sobie różne myśli do których kiedyś bym chciała wrócić pisząc o tym post. Nadaję im terminy, żeby trzymać w ryzach systematyczne pisanie, ale niestety tym razem nie zauważyłam, że post się sam opublikował ;) Wszystko u mnie dobrze odpowiadając na komentarze, które się pod postem pojawiły :)

4 komentarze:

  1. Swojego czasu miałam również EEG i wydawało mi się, że błyskanie światłem jest integralną częścią badania. Tylko dorosłym, w przeciwieństwie do dzieci nie pozwalają spać. Daj znać jak będziecie mieli wynik zakręcona i zapracowana kobieto :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to nawet nie wiedziałam, że miałaś coś takiego. Oczywiście, że dam znać. I rzeczywiście ostatnio moje zapracowanie podkręca moje zakręcenie ;)

      Usuń
  2. Czasem lepiej dmuchać na zimne i zrobić coś dwa razy w dwóch różnych ośrodkach, ciesze się, że wszystko wyszło prawidłowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy wyszło prawidłowo to jeszcze do końca nie wiem. Na razie wiem, że udało się wszystko zbadać, ale nie może być źle, prawda? Tego się na razie trzymam.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.