poniedziałek, 13 czerwca 2016

Gdy rodzi się wcześniak - moja lista zakupów

Coraz bardziej mgliste wydają mi się wspomnienia szpitala, porodu i tego całego zamieszania na samym początku. I dobrze, i bardzo się z tego cieszę. Wolę skupić się na tym co jest teraz, bo teraz jest dobrze, spokojnie i pewnie niebawem przestanie takie być, bo powiedziałam na głos, że jest dobrze ;) Ale tak serio, to postanowiłam przygotować dla Was, tych na początku drogi, taką moją podpowiedź w postaci listy zakupów. A może raczej powinnam powiedzieć - wyprawki dla wcześniaka.


Szpital:

Właśnie dowiedziałeś się, że będziesz ojcem. Zupełnie niespodziewanie i przedwcześnie. A w domu pewnie nic nie gotowe, rzeczy dla maleństwa miała ogarnąć ONA, która teraz leży już w szpitalu i jest w takim samym dołku jak Ty. Tak po raz pierwszy piszę tylko do panów, bo tak naprawdę pierwsze zakupy spadają na ich barki. 

Dla swej wybranki, matki Twego dziecka musisz kupić:
  • podkłady poporodowe i takie majtki z siatki
  • koszulę do karmienia piersią, czyli koszula, albo piżama, która zapewnia łatwy dostęp do piersi. Są takie, które są rozpinane przy ramionach - dobrze się w nich kanguruje. A i najlepiej kup 2-3 takie koszule.
  • i tutaj trudny zakup i nie wiem czy uda Ci się bez kobiety - biustonosz do karmienia piersią. Trudność polega na tym, że może i znałeś rozmiar przed, ale czy na pewno się nie zmienił po porodzie? 
  • wkładki laktacyjne, ja najbardziej lubiłam te marki Lansinoh
  • laktator, ja miałam Medelę, mojego modelu (czyli mini electric) nie polecam, ale Medela Swing już tak. Dużo dziewczyn chwali też Aventy. I pamiętaj - raczej elektryczny i koniecznie nowy.
  • jak laktator to i go w czymś trzeba umyć, czyli kup miskę. I tu nie musisz szaleć, byle by się części od laktatora mieściły. Może to być też pojemnik na żywność, wtedy będzie łatwiej go zabierać w podróż. Ale pojemnik musi być nowy, albo stary naprawdę dobrze wyparzony.
  • fajnym rozwiązaniem są też woreczki do sterylizacji, które wkłada się do mikrofalówki. Na początku trzeba naprawdę często wyparzać. I to najlepiej, żeby sterylizować po każdym użyciu laktatora, a w szpitalu może to być kłopotliwe, bez takich woreczków. Bo mi mówili, że dla takiego dopiero co urodzonego wcześniaka polewanie wrzątkiem to za mało.
Na te absolutnie pierwsze chwile po porodzie to wystarczy, ale potem przychodzi też czas zakupów dla dziecka.

[EDIT 24.06.2016]: Jak mogłam zapomnieć o WODZIE. Dzisiejszy upał mi przypomniał. Kup dla matki swego dziecka dużo wody, ale w małych butelkach i raczej takich ze sportowym ustnikiem. Chodzi o to, żeby mogła ja otworzyć jedną ręką, to się przyda przy odciąganiu mleka. A skoro o tym mowa: gazeta z obrazkami. Ja tylko z szpitalu czytałam brukowce i oglądałam gazety z ubraniami. Nie miałam ani siły ani ochoty na ambitne teksty, chciałam tylko na czymś oko zawiesić jak siedziałam pół godziny podpięta pod "dojarkę" jak pieszczotliwe nazywałam laktator, który pożyczałam od szpitala.

Rzeczy dla dziecka:

Na początku Wasz maluszek potrzebuje niewiele. Bo jak leży w inkubatorze, to za wiele mieć nie musi. Możecie kupić pieluszki rozmiar "0", ale z tym bywa różnie w różnych szpitalach. Warto zapytać położnych (tych kobiet co krążą wokół dziecka) co z takich rzeczy pielęgnacyjnych macie przynieść. Ale przejdźmy do listy:
  • kocyk - to prawdopodobnie pierwsza rzecz jaką przyjdzie Wam kupić. Będzie potrzebny do kangurowania. Dobrze jest kupić dwa - jeden cieńszy drugi grubszy. My mieliśmy taki o wymiarach 90x90 cm i polecam. Lepiej kupować z bawełny czy innych naturalnych materiałów, ale jeśli szpital pozwala to można mieć i polarowy. O to też warto zapytać położne. Odradzam kupowanie becików czy rożków. Dziecko szybko z nich wyrasta, a rzepy, które są w nich zamontowane nie są dostosowane do potrzeb waszego dziecka. Będzie w nim tonąć.
  • ubranka - pojęcia nie mam ile powinniście kupić, mój syn miał: 6 x pajac, 3 x body na krótki rękaw, 3 x body na długi rękaw, 5 x skarpetki i czapki chyba nie miał. Mała uwaga: pajac - to to ubranko, które zakrywa ręce i nogi, body zakrywa tylko ręce, albo tylko ramiona jeśli to body na krótki rękaw. Najlepsze są te wersje kopertowe, czyli coś jak to poniżej. Od zwykłych różnią się tym, że nie trzeba przeciągać go przez głowę. I uwierz mi: pokochasz je za to.
    Body kopertowe
    W internetach, np. w DzieckoExpert, możecie kupić ubranka już od rozmiaru 32. Jaki macie kupić to zależy od wielkości dziecka. Liczba z rozmiaru oznacza, tak mniej więcej długość dziecka.
    A i taka mała uwaga: przed Wami masa wydatków, dopóki dziecko leży w inkubatorze nie kupujcie ubranek. Jeśli trzeba będzie je przenieść to szpital na dzień czy dwa coś Wam pożyczy, a szkoda kupować ubranka, jeśli być może dziecko go nie założy, bo wyrośnie. Dzieci na tym etapie szybko rosną. Mój miał ubranka w rozmiarze 50. A urodził się z długością 43 cm. Może były trochę za duże, ale nie sądzę by jemu to robiło różnicę. 
  • smoczek - różnie personel podchodzi do smoczków, jedni mówią, żeby nie dawać, inni że to pomaga ćwiczyć ssanie. Mój w szpitalu nie był zainteresowany smoczkiem, ale jeśli chcecie spróbować to możecie spróbować takich z MAM, Aventu lub Difrax.

Mama idzie do domu:

Jeśli mama wcześniaka zdecyduje się wyjść do domu to musicie uwzględnić jeszcze kilka zakupów. A tak naprawdę przydadzą się i kiedy mama zostaje w szpitalu, ale jakoś sobie musiałam oddzielić te pierwsze zakupy, których musicie dokonać już pierwszego dnia od tych, które można odłożyć w czasie. Może nie bardzo mocno, ale kilka dni na pewno. Zaczynamy:
  • zwykła biała kapusta, tak, tak, kiedy przyjdzie nawał pokarmu liście kapusty staną się najlepszym przyjacielem kobiety, przynoszą ulgę. Tak więc kapusta do lodówki :)
  • jeśli dowozicie pokarm do szpitala będzie Wam potrzebne termoopakowanie. Ja do niego wkładałam sobie jeszcze pieluszki tetrowe, które wcześniej wkładałam do lodówki i wtedy dłużej mi trzymało chłód.
  • torebki na pokarm - link prowadzi do torebek Medeli, ale tylko jednej sztuki. Bez sensu dla mnie trochę, bo tego jest trochę potrzeba. Ja ściągałam przez kilka miesięcy i zużyłam chyba około 60 sztuk. Pewna nie jestem. Inne firmy mają takie opakowania po więcej i to jest fajne rozwiązanie. Ta ma taką zaletę, że można torebkę podpiąć od razu pod laktator, czyli nie tracisz pokarmu na ściankach butelki. I to jest ciekawe rozwiązanie na początki odciągania.

Wcześniak idzie do domu:

I już jest. Magiczna "dwójka" z przodu, pokarm pochłaniany butlą i idziecie do domu. A u Was strach - jak przygotować dom. Nie jest to może najlepsza lista, ale jeśli mam coś podpowiedzieć to moja wyprawka dla wcześniaka wyglądałaby tak:
  • monitor oddechu - o monitorach już pisałam, więc pozwolę sobie odesłać tutaj.
  • w zależności od tego, jaki macie monitor oddechu: albo dziecko śpi z Wami, albo samo. Ja polecam dostawkę. Takie małe łóżeczko. Nasza miała 90x40 cm i już w tej chwili śpi w niej trzecie maleństwo. Kosztowała chyba około 130 zł, a była rewelacyjna, bo mała. U nas pełniła funkcję oddzielnego łóżeczka, nie była połączona z łóżkiem, bo i taka opcja jest.
    Jak położysz swojego wcześniaka do takiego standardowego niemowlęcego łóżeczka to zobaczysz, że zmieściło by się tam jeszcze sporo takich wcześniaków. Dzieci na początku życia lubią jak jest im ciasno, dlatego, lepiej będą się czuły w takim małym łóżeczku niż w ogromnym (dla nich) niemowlęcym.
  • pościel do łóżeczka. Jeśli jest ciepło być może do okrywania wystarczą tylko kocyki, jeśli jest zimno to konieczna będzie kołderka. A i nie zapomnij o prześcieradle
  • gniazdko - przyznam szczerze, że ja nie miałam. Zastępowałam gniazdko kocykiem, ale średnio to zdawało egzamin, bo kocyk źle się układał, czasem rozwinął. Szczególnie jak Krzyś zaczął mocniej kopać, a jeszcze tego otulenia potrzebował. Z resztą do dziś ma czasem taki dzień, że układa sobie kołdrę jak gniazdko i tak śpi.
  • ważny zakup, tzn. fotelik do auta i wózek. O foteliku pisałam nieco tutaj. Na końcu wpisu jest taka moja instrukcja jak wybrałam fotelik, co prawda ten następny, ale być może poukłada i Tobie w głowie cały ten szum informacyjny. A wózek? Ma mieć pompowane koła i łatwo się prowadzić. Resztę ogarniecie przy kolejnym dziecku ;) Fajnie jak można dziecko w wózku podglądać, ale to takie bajery.
  • uzupełnić ubranka - ale to może już kobieta będzie chciała sama sobie ogarniać. A po tych kilku tygodniach sama będzie wiedziała czego, ile jej potrzeba.
  • ręczniki kąpielowe, minimum dwa, bezpieczniej trzy.
  • pieluszki tetrowe, bambusowe, czy jakie tam sobie wybierzecie. Lepiej więcej niż mniej, bo wcześniaki lubią ulewać. A poza tym pieluszka zastępuje wszystko: kocyk, parasolkę do wózka, itp.
  • oczywiście pampersy, kosmetyki do mycia i pielęgnacji, nożyczki, szczotkę z miękkim włosiem,
  • wanienka (chociaż tak naprawdę można się bez niej obyć) lub wiaderko do kąpieli
  • wszelkie leki: przeciwgorączkowe, elektrolity, witaminy, żelazo, probiotyk polecam skonsultować z lekarzem
  • butelki do karmienia - o swoich wyborach pisałam tutaj.
  • poduszka do karmienia - jak dla mnie must have, nawet jeśli karmisz butelką. Wcześniaki bywają wyjątkowo leniwe przy jedzeniu i dobrze jest mieć na czym rękę oprzeć. A bez niej nie udało by mi się chyba przejście na pierś, bo pozycja spod pachy wychodziła mi tylko z wykorzystaniem poduszki.
  • termometr elektryczny - najlepiej żeby mierzył temperaturę wszystkiego: mleka, wody, pokoju no i oczywiście dziecka. Ale mimo tego polecam kupić jeszcze termometr do mierzenia temperatury w pupie dziecka. Tego wyniku zawsze możecie być pewni, a z tym elektronicznym to raczej tak na mniej więcej.
  • skoroszyt albo mały segregator - to będzie potrzebne, żeby utrzymać porządek w dokumentach medycznych. U nas jest potrzeba uporządkowania zakładkami wizyt u: neonatologa, neurologa, nefrologa, audiologa, okulisty, kardiologa, fizjoterapeuty no i oczywiście wypisy ze szpitala, do tego wyniki badań wykonywanych w między czasie. A dodam, że Krzyś jest w pełni zdrowym dwulatkiem. Więc tak, przyda Ci się taka organizacja.
Chyba z takich najważniejszych to było by wszystko. Chociaż mimo, że lista jest długa to mogło mi coś umknąć, dlatego prośba - widzisz, że czegoś brakuje - napisz o tym w komentarzu.

Wpis powstał we współpracy ze sklepem Dziecko expert. Sklep nie miał wpływu na treść wpisu i sklep nie odpowiada za treści tu zamieszczone. 

18 komentarzy:

  1. Z tymi siatkowymi majtkami to bym polemizowała. Nam na szkole rodzenia mówili żeby się w takie nie bawić bez względu na rodzaj porodu (bo nie daj Boże trafi się na foliowe które nie przepuszczają powietrza, a rozmiar to chyba bym musiała mieć xxxxxl bo L weszła mi do kolan gdzie normalnie ubrania to noszę M/L). Najlepsze są zwykłe, bawełniane, oddychające.
    Pokarm odciągnięty przechowywaliśmy w wielorazowych pojemnikah Aventu (które można sterylizować mikrofalowo), kompaktybilnych z laktatorem. Nie trzeba było przelewać z butelki, wystarczyło zakręcić ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych majtkach to fajnie, że napisałaś, bo ja szkoły rodzenia nie ukończyłam. No nie zdążyłam. A co do odciągania to mamom wcześniaków nadal będę polecać woreczki zamiast pojemników. Jest różnica czy odciągasz sporadycznie, czy za każdym razem. Takimi pojemniczkami to chyba w kilka dni zapełniłabym sobie zamrażalkę.

      Usuń
  2. A jezeli macie wczesniaczka ważącego okolo 500 gramów to polecam pieluszki Weepee rozmiar XS. Kosztuja ok 50 zl za 30 sztuk ale warto bo te w rozmiarze 0 sięgają dziecku do pachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie słyszałam o takich. A gdzie kupić takie? Bo u nas na sali to widziałam, że po prostu dziecku nie zapinali pampersa, bo trzeba było by chyba nad głową i leżała bidna dziecina taka na pampersie.

      Usuń
    2. http://dzieckoexpert.pl/pl/p/Pieluszki-WeePee-XS-800g-30-szt./322

      Te są mniejsze od 800 więc taki wcześniaczek 500g wejdzie w tak małą pieluszkę :)

      Usuń
    3. www.dlawczesniaka.pl
      My kupowaliśmy dla naszego maleństwa wszystko tutaj. Te pieluszki tez tu powinny być.

      Usuń
  3. Z strony jeszcze dorzuciła bym termofory, z pestkami z siemia lnianego najlepsze, dobrze trzymają ciepło, i zimno tak samo, dobre na chłodne okłady, a pestki bardzo przyjemnie przylegają do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna książka do czytania (może być dla dzieci).Gdy jesteśmy oddzieleni od dziecka (mama juz w domu, a maluch na oddziale), jeżdżąc do malenstwa trzeba wykorzystac kazdy możliwy kontakt z dzieckiem. Kangurowac malucha gdy jest to juz możliwe, ale i rozmawiac, mówić do niego od samego początku,gdy jest w inkubatorze. Często brakuje słów...lub poprostu się krepujemy na początku przy innych, świetnie sprawda się czytanie książki maluchowi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to prawda. Ja pod koniec, jak już nabrałam luzu to chodziłam z gazetą. Chciałam przy nim posiedzieć po prostu, a takie gapienie non stop na śpiące dziecko mnie krępowało. A czytanie maluchowi to też fajny pomysł.

      Usuń
  5. Aha i jeszcze dużo przeróżnych słodkości dla "cioc" czyt . położnych, które po naszym wyjściu do domu (często do drugiego dziecka, które czeka w domu na mamę) zajmują się i dbają o nasze maleństwo. Rozpieszczanie "ciotek" wpływa korzystnie na relacje ciocia-nasze dziecko ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o tym nigdy nie myślałam. Dopiero przy wyjściu dziękowaliśmy słodkościami.

      Usuń
    2. Oj działa, działa ;-) jak przychodziłam do małej non-stop trafiłam ją na rękach u położnych ;-)

      Usuń
  6. Plyn dezynfekujacy do rąk-na odziale co chwila dezynfekujemy ręce itp. Po wyjsciu ze szpitala trzeba dziecko stopniowo przyzwyczajac do otoczenia, dlatego warto miec ten plyn w domu i na samym początku dezynfekowac ręce, stopniowo rezygnując z tej czynności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam mówili, że w domu wystarczy już myć tylko mydłem. Ale w sumie każdy ma inne podejście do sprawy.

      Usuń
  7. Miałam gniazdka już w szpitalu. Mojemu maluszkowi było w nim bardzo wygodnie i lepiej spał kiedy go nim owinęłam. Polecam od samego początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie u nas w szpitalu były szpitalne, a do domu nie zakupiłam, bo mi mówili, że koc wystarczy.

      Usuń
  8. bardzo fajny, wyczerpujący wpis...nie słyszałam o tych woreczkach sterylizujących, świetna sprawa !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele jest jeszcze mniej lub bardziej przydatnych udogodnień, ale to mi się naprawdę przydało.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.