środa, 23 marca 2016

Mam Blogerek Fanaberie

Jeśli nie śledzicie mnie na facebooku to może Wam umknęło, że byłam na swoim pierwszym zjeździe blogerów. A jeśli śledzicie mnie na fb to pewnie jesteście ciekawi co skrywała ta torba - klik. I jeszcze chwilę poczekacie, bo dziś chcę opowiedzieć o tym jak było i czy było warto.


Na zdjęciu chwalę się identyfikatorem jakie zafundował na sklep przypinki.pl. I dobrze, że takie miałyśmy, bo no cóż nasze imiona mówiły nam mniej niż nazwy blogów :) Bo w sumie fajnie się złożyło, że wiele z dziewczyn podczytuję od czasu do czasu i były też takie, które czytają mnie. Możecie mi nie wierzyć, ale to było dla mnie zaskoczenie, że ktoś mnie czyta. Niby widzę te statystyki, że jednak ktoś tu zagląda, ale inaczej jest poznać czytelnika twarzą w twarz :)

Na pomysł spotkania wpadły dwie kobiety Karolina z Matki Polki Fanaberie oraz Kasia z Maamaa baalbinkaa. I nie będę ukrywać swoich motywów. Pojechałam tam poznać Kasię. Ona tak jak ja jest mamą wcześniaka. Przeczytałam, kiedyś u niej post o tym dlaczego urodziła przedwcześnie i po tych jej wyznaniach poczułam, że muszę ją kiedyś przytulić. Wiem, że ona teraz potrzebuje tego jakby mniej, ale no cóż teraz właśnie się udało.

Ale poza tymi dwoma kobitkami było tam dużo więcej kobiet do tulenia:
1. Karolina - MATKI POLKI FANABERIE
2. Kasia - MAAMAA BAALBINKAA
3. Eliza - ELI MILAMALIM
4. Kasia - KIEDY MAMA NIE ŚPI
5. Kasia - NIUNIOKI
6. Kasia - MAMA NA TROPIE
7. Magda - MAMA KREATYWNA
9. Gosia - JAŚKOWE KLIMATY
11. Aga - RODZICIELNIK
13. Grażyna - PYZUSZKOWO
14. Sylwia - SEBUCJA
15. Ania - ANJANKA
16. Natalia - NATALIA JAROCKA BLOG
17. Justyna - WCZEŚNIAK I CO DALEJ
18. Elwira - ZABIEGANA MAMA
19. Weronika - BUDUJĄCA MAMA
20. Honorata - MALUCH W DOMU

A tulić się tuliłyśmy i to dość intensywnie, bo choć miejsce było urocze to było ciasnawo. Z resztą zobaczcie sami (za zdjęcie dziękuję Budującej mamie)
Ta w niebieskim żakiecie to ja ;)
I na tym zdjęciu poza ogólną atmosferą bliskości widać również jedyny moment, kiedy na sali zapanowała cisza. Może nie całkowita, ale to zdecydowanie był moment największego skupienia u nas wszystkich. A wszystko dzięki warsztatom z wydawnictwa Exipeixis - PUS. To było co prawda jedna z ostatnich zabaw na tym warsztacie, ale gdybym tylko miała kiedy sobie te kulki poprzesuwać to bym zaopatrzyła się w tę zabawkę. Dla siebie, nie dla Krzysia. On do tych zabaw musi jeszcze dorosnąć, ale po rekcjach dziewczyn ze starszymi dziećmi wiem, że na pewno pozycje z tego wydawnictwa się u nas pokażą w przyszłości. 

Poza tym Paluszkiem, który widzicie na zdjęciach miałyśmy okazję pobawić się jeszcze PUSem, PALETĄ, Mozaiką i Studnią Jakuba. PUS i PALETA są do siebie podobne - masz jedną bazową planszę, która przez lata służy do zabawy. Jedyne co zmieniasz to książeczki lub plansze. Mozaika to zestaw figur, z których układasz obrazki. A Studnia Jakuba to gra, w której masz za zadanie ułożyć jak najwyższą wieżę. Problem polega na tym, że elementy są okrągłe. A teraz zobaczcie zdjęcia tego o czym pisałam.

W lewym górnym rogu PUSy, w prawym górnym PALETA, potem mozaika i studnia Jakuba - zdjęcia dzięki uprzejmości Mamy Kreatywnej

Potem pojawiła się Roksana Prusaczyk z Plus dla skóry. Ja w temacie kosmetyków jestem zielona. Dostałam od nich preparaty do włosów. Oni mówią, że mają kosmetyki tylko dla skóry czy włosów z problemami, a ja takich nie mam, ale i tak mi się spodobały. Niektóre z dziewczyn znały ich produkty i mówiły, że podobno ich emulsja do kąpieli jest bardzo fajna dla atopowców. Więc jeśli czegoś szukacie możecie wypróbować. Dziewczyny sprawdziły na swoich pociechach i polecały innym. W sumie to w pewnym momencie mówiła sala :) 

Roksana Prusaczyk z Plus dla skóry - zdjęcie Mama kreatywna

Potem pojawiła się Pani z feedo.pl, ale w sumie nie wiem nawet czym ten sklep jest ani czym się zajmuje, bo kobieta tak się zdenerwowała, że jej paczka dla nas nie doszła, że mówiła tylko o tym. No cóż, zdarza się. Ale jeśli zakupy dla klientów też tak wysyłają, to nie radzę tam zamawiać.

Potem było spotkanie z wydawnictwem Zielona Sowa. My mamy już kilka książeczek z tego wydawnictwa i fajnie się sprawdzają. A niebawem będziemy mieć ich więcej :) Spotkanie poprowadziła Anna Bukowska. Kobieta jest definicją człowieka, który kocha to co robi. Jej uwielbienie dla książek widać. Mówiła do nas z pasją i zaczarowała nas wszystkie. Chociaż niektóre zostały przez Sowę oczarowane wcześniej. Do tego stopnia, że podczas losowania nagród gdzie do wygrania była gra czy książa o Tappim to przez chwilę myślałam, że wybuchną zamieszki na sali. Ale na szczęście obyło się bez ofiar :)

Ania z Zielonej Sowy - zdjęcie Mała Rzecz a cieszy
Kolejne warsztaty były ciekawe, ale na razie z wiedzy nie skorzystam. Chyba, że ktoś ma niepotrzebną lustrzankę i mi odda? :) No tak myślałam... No nic pozostanę jeszcze przez jakiś czas z moim cudownym telefonem... Ach... bloger, który robi zdjęcia telefonem... Ale pociesza mnie fakt, że są blogerzy, których ja prace podziwiam, a oni do niedawna robili zdjęcia telefonem. Szkoda tylko, że ja tak nie umiem jak oni... Jak się domyślacie warsztat dotyczył fotografii i to fotografii dziecięcej. Wykład prowadziła Katarzyna Papieska.

Katarzyna Papieska - fotograf dziecięcy - zdjęcie Budujaca mama
I na deser był rodzynek, czyli jedyny mężczyzna wpuszczony na tę babską imprezę. No dobra nie jedyny, bo kilku młodych panów korzystających jeszcze z podręcznego bufetu u mamy też się pojawiło :) A co to był za warsztat? To było spotkanie z radcą prawnym Damianem Stawskim. Bardzo mi się to spotkanie podobało, bo było konkretnie i trochę zrozumiałam, jak bardzo nieznajomość prawa szkodzi. 

We wstępie napisałam, że odpowiem w poście czy było warto jechać aż do Poznania. Warto było. Pomijając warsztaty i prezenty, którymi też się niebawem pochwalę fajnie było poznać tyle fajnych kobitek w jednym miejscu. Mówiłam już czemu chciałam poznać Kasię. Ale była tam również Sylwia z bloga Sebucja - ona pierwsza zostawiła u mnie komentarz - jeszcze wtedy na WordPress. I bardzo mi tym pomogła, bo jej córka również jest wcześniakiem. I jak zobaczyłam taką już dużą uśmiechniętą dziewczynkę to nabrałam nadziei, że i u nas tak będzie. 

Ale nie tylko te dziewczyny fajnie było poznać. Naprawdę takie grono jak to trafia się raz na milion. 

14 komentarzy:

  1. Wspaniale że się dobrze bawiłaś 😊 a identyfikatory cudowne 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, my to się tuliłyśmy :D
    Cieszę się, że mogłam Cię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. To prawda. Szkoda, że byłyśmy tak daleko od siebie.

      Usuń
  4. Kochana ja też bardzo cieszę się, że mogłam Cię uściskać :) Mam nadzieję, że to nie będzie nasze ostatnie spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło było się spotkać i poznać, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Spotkania blogerów w realu to jest to co lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze, ale zdecydowanie to było fajne doświadczenie.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Coś mi się wydaje, że dziewczyny będą zmuszone do kolejnej edycji :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.