piątek, 26 lutego 2016

Badanie dna oka i EKG u dziecka

Nasze badania odbyły się jakiś czas temu, ale miałam nadzieję opisać je razem z EEG, więc zwlekałam. Jednak okazało się, że lekarz powiedział mi złą datę badania, ja nie sprawdziłam i pojechaliśmy na EEG wczoraj, a mieliśmy je mieć w środę. No cóż, zdarza się najlepszym. Dlatego dziś ograniczę się do tych dwóch badań.


Badanie dna oka

Tu opis będzie krótki, ale uznałam, że jest potrzebny, bo wiem, że wiele z was ma w pamięci mój wpis o pierwszej wizycie u okulisty. Jeśli czytaliście to możecie mieć uraz do okulistów i myśleć, że zawsze dzieci u niego tak cierpią. Tak nie jest. 

Co prawda Krzyś płakał na tym badaniu, ale tylko dlatego, że nie lubi jak mu się trzyma głowę. A jak wygląda to badanie? Lekarz świeci latareczką w oko, patrzy i koniec. Jeśli dziecko jest spokojne to nikt go nie musi trzymać, może sobie siedzieć i tyle. Przy takich maluchach raczej trudno o taką współpracę, więc dziecko kładzie się na leżance i trzeba je przytrzymać. 

Całe badanie trwa może z minutę. A może mniej. Znaczy mówię tu o samym badaniu, bo dziecko trzeba wcześniej przygotować poprzez podanie mu kropli na rozszerzenie źrenicy.

EKG u dziecka

Badanie to miało na celu wykrycie czy w sercu Krzysia nie wystąpiły jakieś problemy po tym ataku drgawek. I wszyscy mówili, że to takie bezproblemowe badanie, bo dziecko ma tylko leżeć. No proszę Was - to przecież żaden problem dla 1.5 rocznego dziecka, żeby się położyć i być absolutnie nieruchomo. 

Sprawy nie ułatwiał fakt, że pani wykonująca badanie zabawiała go zabawkami. Wszystko fajnie, tylko on był jeszcze pod wpływem kropli na rozszerzenie źrenic i tylko go drażniło, że nie widzi. Plus był zmęczony i u niego wtedy nie działa pokazywanie zabawek, bo to go wkurza tylko jeszcze bardziej. Ale pod salą usłyszałam, że to nie tylko nasz problem. Był tam też wcześniak i też z 30 tygodnia i mówili, że wszędzie ze swoim synkiem mieli taki sam problem. 

Oczywiście nie obeszło się bez skomentowania, że co ze mnie za matka, że nie wiem jak dziecko uspokoić. No to wprowadziło taką atmosferę spokoju i relaksu, że myślałam, że Krzyś to przez okno wyskoczy. Nie no tu to przesadzam, ale ja miałam ochotę uciec. I wiecie, że przez to jej jedno zdanie wróciło do mnie to wszystko co czułam na początku? Wiem, że to głupie, bo już dobrze i pewnie czuję się w roli matki, ale jej słowa nadal bardzo mnie zabolały.

Czy to kiedyś mija? Wszyscy mnie pytają, kiedy Krzyś przestanie być wcześniakiem. A ja się zastanawiam - czy ja będę kiedyś normalną mamą czy już zawsze mamą wcześniaka?

Ale jak wyglądało samo badanie? Krzyś musiał się położyć i być nieruchomo choć przez chwilkę. Na nogach i rękach miał poprzyczepiane takie klamry, a sprzęt coś tam rejestrował. I niby tyle. Ale u takiego malucha jak się okazało to aż tyle.

10 komentarzy:

  1. U nas badanie dna oka wyglądało tak jak piszesz, Calineczka leżała na leżance, a ja musiałam trzymać jej główkę, na szczęście nie protestowała, choć teraz przed nami na roczek wizyta kontrolna, a że bardziej mobilna już jest to zobaczymy. EKG też przebiegło bez problemu, ale też z tą różnicą, że młodsza była od Waszego Krzysia, tak więc leżała bez ruchu, wpatrzona w twarz mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że się odezwałaś. Niech czytelnicy wiedzą, że można i tak bez problemu. U nas to mi się wydaje, że był zdezorientowany przez te krople.

      Usuń
  2. Okuliste, pierwszego, wspominam do dziś, źle, bardzo żle, pisałam kiedyś o tym na blogu, a teraz mamy innego okuliste, niby ok, ale zaczynam mieć pewien niedosyt, ja pytam, a ona na wszystko odpowiada" do roczku tak może być" ;/ hmm.. Wcale mnie to nie uspokaja i nie rozwiewa wątpliwości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam wrażenie, że lekarze mówią tak jak nie wiedzą co powiedzieć.

      Usuń
  3. U nas początkowo było podobnie - Stefano leżał, my trzymaliśmy, okulistka badała. Teraz naturalnie jest nieco inaczej - kolejne badanie w czwartek i ciekawam czy młody będzie współpracował. Stefi jest badany jest częściej ze względu na wadę i przebytą operację (za czasów szpitalnych dwa razy miał robioną fluorangiografię - nie fajne to)

    EKG - przypomniało mi jedną zabawną historię. Raz weszliśmy na oddział, syn leżał już podłączony, obok Pani doktor cierpliwie czekała aż mu przejdzie czkawka, a tak jak na złość trzymała. Śmialiśmy się wszyscy, że to czkawkografia ;)
    Nam Stefano odstawił cyrk podczas ostatniego USG serca (miał wtedy 1,5 roku) - nie chciał się położyć i darł się tak, że badanie stanęło podznakiem zapytania, bo jak zauważyła lekarka, jeśli dziecko nałyka sięzbyt dużo powietrza to obraz będzie niewidoczny. Po chwili sie uspokoił, ale postanowił, że USH to on sobie sam zrobi ;) Ostatecznie wszystko się udało.
    Tak zachowaje jest zupełnie normalne, przecież to są dzieci. A jeśli lekarz tego nie rozumie i traci cierpliwość to źle wybrał zawód - niech idzie pracować z dorosłymi. Ja naprawdę podziwiam lekarzy, którzy przeprowadzają badania takim maluchum, bo muszą się wykazać naprawdę ogromną cierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie rozumiem jak można wybrać pracę z dziećmi bez całej masy pokładów cierpliwości. A może już się wypaliła?

      Usuń
    2. Skoro się wypaliła to powinni wziąć bezpłatny urlop i złapać oddech. Rozumiem, że można mieć gorszy dzień, ale dziecko to od razu wyczuje.

      Usuń
    3. Święta prawda, ale tutaj ludzie nie mają takiego podejścia niestety.

      Usuń
  4. Pierwsze badanie dna oka u moje córki to był koszmar, nie współpracowała zupełnie wiec założono jej metalowe rozpórki, darła się przeraźliwie a mnie kazano ja trzymać na siłę :( na szczęście ona tego nie pamięta... Nie przejmuj sią absolutnie takimi tekstami, ludzie klepią bez sensu, nawet nie zastanowią się jak łatwo mogą kogoś skrzywdzić jednym nie przemyślanym zdaniem. Jesteś świetną mamą, troskliwą i empatyczną i nie pozwól sobie wmówić, że jest inaczej. A mamą wcześniaka nie będziesz przez całe życie. Nadejdzie taki moment, że ludziom trudno będzie uwierzyć, że Twoje dziecko urodziło się za wcześnie. Zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.