sobota, 20 lutego 2016

Apki dla matki - #1 Baby Daybook

W poprzednim miesiącu zapowiadałam ten cykl wpisów. A skąd pomysł? Jestem absolutnie uzależniona od przeróżnych aplikacji na telefon. Znalazłam i przetestowałam przeróżne aplikacje. Często, kiedy opowiadałam komuś co znalazłam przecierał oczy ze zdziwienia: to na to jest apka? A ja zawsze z dumą odpowiadałam, że oczywiście. Wystarczy poszukać.


Jaką pierwszą przedstawiam aplikację do obsługi dziecka. I możecie się śmiać i mówić, że nie potrzebna, ale mi ona bardzo ułatwiła życie. Ale zacznijmy od początku - co to za wymysł?

Aplikacja daje nam możliwość zapisywania wszystkich aktywności dziecka. Wszystkich na jakie mamy ochotę, bo choć sama aplikacja oferuje bardzo dużo możliwości, ja większość ukryłam, bo bym chyba tylko siedziała i klikała. Ja korzystałam z karmienia piersią, zmian pieluch, snu, lekarstw, kąpieli i spacerów. Mi się wydaje, że to i tak bardzo dużo.

  Baby Daybook - daily tracker – zrzut ekranu
Tutaj podgląd aktywności jakie można zapisywać w aplikacji. Pobrane z play.google.com.
Ale jak widzicie wyżej można ustawić dużo więcej. 

W aplikacji fajne jest to (choć ja z przyczyn oczywistych nie korzystałam), że można prowadzić rejestr dla więcej niż jednego dziecka. Myślę, że to pomocne dla mam wieloraczków. 

No właśnie: a w czym ta aplikacja w ogóle mi pomogła?

Po pierwsze: podczas wizyt u lekarza. Oni ciągle pytali ile dziecko je, jak często i o różne drobiazgi, których bym nie spamiętała. A tak? Wszystko notowałam w aplikacji i miałam gotową odpowiedz. Powiecie, że można notować w zeszycie. Przerobiłam. U mnie się nie sprawdziło. Zapominałam zapisać, albo zapominałam o której zaczęłam karmić, czyli ostatecznie nie wiedziałam ile czasu trwało karmienie. I dlatego, że aplikacja pamiętała to za mnie stwierdziłam, że jest prostsza w obsłudze niż zwykły notatnik. Zaczynam karmić klikam start, kończę klikam stop i już.

Po drugie: pomagała przy układaniu i poznawaniu naszego planu dnia. Wiadomo, że na początku musisz poznać dziecko i je obserwować. Karmisz na żądanie, układasz spać, kiedy jest zmęczone (a nie kiedy Tobie pasuje). Żeby w tym zaobserwować stałość musisz sobie takie rzeczy notować. I te notatki mi bardzo w układaniu naszego planu dnia pomagały. Ale nie tylko mi. 

Poleciłam tę i jeszcze jedną aplikację, o której też napiszę, mojej przyjaciółce. Kiedy była w ciąży jakoś nie podzieliła zachwytu. Ale po tym jak urodziła, jeszcze w szpitalu pytała o te aplikacje, bo uznała, że to jednak fajna rzecz. Czemu? Tu przechodzimy do punktu trzeciego.

No właśnie, po trzecie: utrzymanie kontroli. Mamy, które pamiętają jeszcze pierwsze dni z dzieckiem w domu pewnie pamiętają taki stan: a o której było ostatnie karminie? A pielucha? A ile on śpi? Jak zapisujesz sobie to w telefonie to tylko spoglądasz i już masz wszystko pięknie napisane. 

  Baby Daybook - daily tracker – zrzut ekranu
Tu napisy są po angielsku, ale mi się wydaje, że ja miałam po polsku. Pobrane z play.google.com.
Jak widzicie na przykładzie dziecko było ostatnio karmione z lewej piersi 48 minut wcześniej. Obudziło się 42 minuty temu itd. Proste co?

Aplikacja pozwala jeszcze na rejestrowanie wagi i wzrostu i wpisuje to na siatki centylowe. Niestety są tylko te dla dzieci urodzonych o czasie, więc rodzicom wcześniaków na nic one.

Ja korzystałam z wersji darmowej, która spełniała swoje zadanie. Były w niej pewne braki, ale ja z niej korzystałam jak Krzyś był mały. Mogło się wiele pozmieniać. Z tego co zauważyłam przeglądając zdjęcia zamieszczone na play.google.com zauważyłam, że są jeszcze jakieś wykresy dostępne. Ale w tej aplikacji ich nie przerobiłam to nie mam zdania.

9 komentarzy:

  1. Widzę, że muszę sobie sprawić lepszy telefon :) Proszę o aktualizację linka do mnie, bo zmieniłam adres bloga. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w tym samym celu używam appki Feed Baby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W następnym poście z tego cyklu chciałam o niej napisać. Zaczęłam od tej, która jest darmowa ;)

      Usuń
  3. Fanką aplikacji nie jestem, mam parę takich, które mi są potrzebne jak np. ile piję szklanek wody dziennie, bo piję za mało i apka mi o tym przypomina przelewającą się wodą. Korzystałam z podobnej aplikacji jak Ty, która też notowała za mnie karmienie ile, z której piersi, sen, wagę, pieluchę i co w niej i takie podstawy, również mi bardzo pomogła, podobnie jak Tobie u lekarzy m.in.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam taką do picia wody i wszyscy się ze mnie śmiali, że ja to nawet sama wody się nie umiem napić, ale ja widziałam, że taka mobilizacja jest mi potrzebna, bo sama zapominałam.

      Usuń
  4. Zapisywałem wszystko w zeszycie, podobna aplikacja się u mnie nie sprawdziła. Natomiast polecam aplikację Growth do zapisywania wagi i wzrostu. Wylicza centyle dla danej wagi i wzrostu, a także nanosi je na siatkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Opis aplikacji brzmi bardzo ciekawie. Na pewno ją pobiorę i spróbuję z niej korzystać, chociaż nie jestem pewna czy będę pamiętałam, aby wszystko w niej zapisywać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy trzeba wybrać to na czym nam najbardziej zależy.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.