poniedziałek, 29 lutego 2016

20-sty miesiąc Krzysia

Jak wiecie ten miesiąc rozpoczął się niezbyt przyjaźnie, bo od wizyty w szpitalu. I tak cały miesiąc nam minął z oddechem tego miejsca na plecach, bo najpierw Krzyś musiał na nowo przystosować się do domu, do taty. Wrócił do normalności to oczywiście zęby dały o sobie znać. Wiecie jak to z dzieckiem jest. Ale postępy są. Jak zawsze.


Aktualny wiek: urodzeniowy 20 miesięcy (korygowany 17,5 miesiąca)
Waga: i tu niespodzianka, bo w szpitalu ważył 12 kg, a na wizycie kontrolnej wyszło, że 11 kg. A po nim straty wagi nie widać. Ale kto ma rację to nie wiem
Rozmiar ubranek: 98

Ostatnio napisałam o tym, że nosimy 98 i wiele z Was się zastanawiało jak to możliwe. Już tłumaczę. Krzyś ma podobno 84 cm, czyli jest na 50. centylu. Ale ostatnio kupiłam mu body rozmiar 92, on usiadł i się rozpięły, bo były za małe. Więc chociaż jeszcze nosi mniejsze rozmiary, to ja już kupuję rozmiar 98. Całe zamieszanie wynika stąd, że Krzyś ma długi tułów, a krótkie nóżki i zawsze te rozmiary nosiliśmy takie nieadekwatne do wieku.

Rozkład dnia:


6:00 - pobudka i potem śniadanie
9:00 - II śniadanie
12:00 - obiad
13:00 - drzemka
15:30 - wstaje i je deser
16:00 - spacer
18:00 - kolacja
19:00 - kąpiel, mleczko, nasze wieczorne przytulanie i o 20 Krzyś już śpi w swoim łóżeczku


Rozwój fizyczny:

Tutaj nie ma wielu nowości, bo przecież też już największe osiągnięcia za nami. Ale w tym miesiącu Krzyś się nauczył schodzić ze schodów. Oczywiście nie samodzielnie, ale już się chociaż nie boi zejść jak jest trzymany za ręce.

I drugim osiągnięciem jest opanowanie łyżeczki. Co prawda zupa idzie jeszcze kiepsko za to jogurt czy nawet kaszka są zjadane już samodzielnie.

Rozwój emocjonalny:

Zauważyłam, że Krzyś wszedł w etap: moje - nie dam. Jak odwiedziła mnie przyjaciółka ze swoim prawie rocznym szkrabem, to Krzyś ogromnie walczył o swoje zabawki i bardzo przeżywał pobyt Krystiana u nas w domu. Ale to chyba taki etap, więc mnie to nie martwi. 

No i perfekcyjnie opanował robienie papa. I nie jest tak, że to dla niego czysta komenda. Wczoraj mąż mówi: Krzyś koniec kąpieli. Wychodzimy. Na co ten nawet nie oderwał wzroku znad kaczuszek tylko pomachał tacie na dowodzenia. Nie mogliśmy opanować śmiechu :)


Rozwój mowy:


Tu się na razie niewiele zmienia. Chociaż coraz częściej słyszę dźwięki podobne do wyrazów, to jeszcze nie ma nic co mogłabym opisać. 



W co się bawię:

Hitem tego miesiąca są pojazdy w postaci wszelkiej. Z klocków które dostał buduje tylko auto i nim jeździ. Na spacerach musi obejrzeć każdy samochód. A jak przejeżdża autobus to ekscytacji nie ma końca.

Poza tym teraz Krzyś ciągle "wisi na telefonie". Nauczył się naśladować rozmowę telefoniczną i przykłada do ucha coś i gada. Przykłada wszytko: autko, łyżkę, klocki  jednym słowem wszytko co jest trochę płaskie i mieści się w jego dłoń. I tak sobie robi alo alo, ale umie też dać komuś słuchawkę, żeby porozmawiał. Bardzo go to cieszy. 

15 komentarzy:

  1. Antek ostatnio też ma fazę na rozmawianie i udawanie, że gada przez telefon :D ostatnio "rozmawiał" przez włącznik od lampek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej z prądem urządzenie znalazł :D

      Usuń
  2. Droga Justyno;)Podglądam Was od dawna i nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej.Bardzo mi przykro,że tyle już przeszłaś,ale zobaczysz,zobaczysz,że zapomnisz.Wiara czyni cuda. Wspaniały blog,Twoja osoba to kopalnia wiedzy.Wskazòwki,porady,bezcenne!!!! Jestem pełna PODZIWU,Waszego stałego planu dnia...ja próbuję choć w tej kwestii miałabym do Ciebie jeszcze kilka pytań,ale to innym razem.Wiem,że jesteś zajęta.Krzysiu,drugi blog- aaaa gratuluję i życzę samych sukcesòw. Życzę Wam z całego serca zdrowia-dziś,jutro,zawsze oraz samych pogodnych i słonecznych dni. Wierna czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ten komentarz. Bardzo krzepiący :) A z pytaniami pisz śmiało. Po prostu nie zawsze odpisuję od razu, ale odpiszę :)

      Usuń
    2. Nie ma za co!!!! Dziękuję bardzo, napiszę;)

      Usuń
  3. 20 miesięcy, toż to już kawał chłopa :) Super czytać, że tak się fajnie rozwija :) u nas planu dnia nie ma, choć pewne punkty w miarę stałe są. Ale jednak przy moim charakterze i gromadce wychodzi czysta cyganeria... i chyba przy jednym G. też tak było. Także szacun za grafik ;)
    "Papa" u nas też się pojawia w takich sytuacjach ;D W ogóle Ela w przeciwieństwie do chłopaków lubi to machanie łapką i codziennie tak żegna tatę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas grafik wymusił Krzyś. Ja też nie miałam takiego charakteru, żeby tak zgodnie z grafikiem żyć. Ale on inaczej nie funkcjonuje. I chociaż to rewelacyjne rozwiązanie, to jak dziś padał deszcz i nie można było wyjść na spacer to oszaleć można było.

      Usuń
  4. Oby tak dalej, a szpitale niech Was omijają z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie szpital odwiedzimy w piątek na to nieszczęsne EEG.

      Usuń
  5. Straszny okres zachorowań chyba wszędzie. Zdrówka Wam życzę. Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  6. Za chwilkę, za momencik na licznik wskoczą Wam 2 latka :) Cudownie się to czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niesamowite to jest. I trochę przerażające, że ten czas tak szybko leci.

      Usuń
  7. Dobrze, że wyjaśniłaś ten rozmiar, bo też się zdziwiłam :) Mój ma 24 miesiące, a nosi dopiero 86, chociaż urodził się dość duży bo 3800g.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz jak to mówią, waga przy urodzeniu o niczym nie świadczy. Ja ważyłam 2700, a jakby jest mnie więcej ;) Krzyś po prostu nie mieści się w schematy tych co wymyślają rozmiarówki :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.