sobota, 6 lutego 2016

19 miesięcy

Mocno spóźniony post. Jeśli jesteś ze mną na facebooku to wiesz, że wszystko dlatego, że Krzyś trafił do szpitala. W sobotę dostał drgawek gorączkowych, po drodze złapał wirusa w szpitalu i wyszliśmy dopiero w czwartek. Strasznie mnie zdołował ten pobyt w szpitalu. Utraciłam wiarę w to, że kiedyś zapomnimy o tym, że Krzyś jest wcześniakiem....



Aktualny wiek: urodzeniowy 19 miesięcy (korygowany 16,5 miesiąca)
Waga: 12 kg 
Rozmiar ubranek: 98

Rozkład dnia:


Przez ten pobyt w szpitalu już zupełnie nie pamiętam jak to było. Wstawaliśmy rano, jeszcze chwila przytulania (przymknięcia maminego oka), śniadanie, zabawa, deser, spacer, obiad, drzemka, podwieczorek, zabawa, kolacja, zabawa, kąpiel, przytulanie wieczorne i spanie. Tak to chyba kiedyś było. Na razie do tego wracamy, ale ciężko, bo Krzyś w szpitalu nie miał spacerów i przestawił mi się na dwie drzemki w ciągu dnia.

Rozwój fizyczny:

Zdecydowanie największym osiągnięciem Krzysia jest to, że umie samodzielnie pokonać schody. Co prawda ja go jeszcze asekuruję z tyłu, ale zazwyczaj już nie potrzebuje pomocy. I bez problemu wchodzi z garażu podziemnego na pierwsze piętro.

Krzyś potrafi też zbudować wieżę z kloców. I to nie byle jaką - taką z kilku klocków. Nie było u nas etapu budowy tylko z dwóch klocków. Ale chyba wiem czemu: źle do tego podchodziłam. Krzyś dostał zestaw złożony z wielu klocków i tak do zabawy dostawał wszystkie klocki. A potem, albo po rozmowie z psycholog, albo po lekturze doszłam do wniosku, że on ma tych klocków za dużo. Zostawiam mu 4-6 klocków i dopiero od tej chwili zaczął budować.

I tu nachodzi mnie pewna myśl: Krzyś nie miał przyjaznych warunków do nauczenia się tej czynności. Nigdy nie układał klocków, a jak warunki miał przyjazne to zupełnie wyrównał. I teraz pytanie: czy nasze starania o to, żeby nauczyć dziecko robić wszystko w porę nie jest bezcelowe? Nie miał możliwości ćwiczyć, a i tak dał radę.

Rozwój emocjonalny:

Na razie Krzyś przeżywa jeszcze pobyt w szpitalu i nie odstępuje mamy na krok. A jak było przed szpitalem już nie pamiętam. Ta chwila grozy zrobiła mi reset w mózgu.


Rozwój mowy:


Chociaż babcia wróży szybki rozwój mowy u Krzysia, to ja tego nie podejrzewam. Na razie nie pojawiają się nowe słowa, tylko mówi coraz więcej. Ale oczywiście po swojemu. Może i melodia tych jego zdań się zmieniła, ale nie wyłapuję, żeby się pojawiały wyrazy.

Podobno jak dzieci zaczynają mówić, to rodzice tęsknią za czasami jakie są u nas w tej chwili, tak więc beztrosko cieszę się chwilą.

W co się bawię:

Nadal hitem jest arka opisywana miesiąc wcześniej. To jedyna zabawka, której nie wymieniam przy podmianach zabawek. W tym miesiącu doszły jeszcze klocki. A czy coś więcej? Nie, bo on i tak woli robić to co mama czy tata robią.

Pewnie chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o naszym pobycie w szpitalu. Taki post na pewno się kiedyś pojawi. Muszę to z siebie zrzucić, bo mi ciąży. 

10 komentarzy:

  1. Wiem, że szpital nie napawa optymistycznie, ale głowa do góry. Przecież nie jest powiedziane, że ten pobyt w szpitalu związany jest ze wcześniactwem. Po prostu dzieci muszą nabrać odpiorności, jak to się mówi - muszą swoje odchorować (brrr - coś o tym wiem). Niestety znam dzieciaki donoszone hospitalizowane np. z powodu zapalenia oskrzeli , a mój mały z dysplazją oskrzelowo-płucną (odpukać!!! NIE, choć raz było blisko). Pozdrawiam gorąco i zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tu pani doktor stwierdziła, że choć zdarza się to u dzieci urodzonych o czasie to na pewno wcześniactwo mocno się przyczyniło do jego podatności na drgawki.

      Usuń
  2. Bardzo mnie zmartwił początek twojego postu,mam nadzieję, że teraz już wracacie do normalności i życzę by już więcej szpitali nie było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję :( zdrowia dla Krzysia, dużo. Brakowało tutaj Was, bardzo..

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo zdrówka dla Krzysia :* czekam na kolejny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny będzie pewnie przepis na tartę, a potem relacja ze szpitala.

      Usuń
  5. Zdrowia dla synka :-) Niestety wcześniaki zazwyczaj są bardziej podatne na wszystko co może spotkać dzieciaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym, chociaż czasem chciałabym zapomnieć o tym...

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.