piątek, 18 grudnia 2015

Pediatra dla wcześniaka

Pamiętam jeszcze jak bardzo się stresowałam, że (tu niech mi wybaczą pediatrzy) jakiś zwykły lekarz od katarów i biegunek, ma się opiekować moim dzieckiem po wyjściu ze szpitala. Tam byli neonatolodzy, którzy o wcześniakach wiedzieli wszystko. A pediatrzy... no różnie się trafia. Dziś podzielę się moimi przemyśleniami. Ciekawe czy macie podobne odczucia.


Jak jeszcze Krzyś leżał w szpitalu to w drodze do niego czytałam "Wcześniak pierwsze 6 lat życia". Był tam oczywiście rozdział o wyborze lekarza pediatry. Tyle, że ta książka jest napisana przez Amerykanina, no to do polskich realiów ma się średnio.

Był tam taki fragment, że najlepiej przed zapisaniem się do konkretnego lekarza iść i z nim porozmawiać. Zapytać o to czy zajmował się wcześniakami, i inne kwestie, które leżą nam na sercu. Taaa.... wyobrażacie sobie iść do przychodni pełnej chorych pacjentów, żebyś iść i porozmawiać z lekarzem, który nawet jeszcze nie jest Twoim lekarzem? Jeśli taki znajdzie dla was czas to brać nie patrzeć, bo to jeden na milion.

Ale jak już nawet taki będzie chciał rozmawiać, to jest jeden mały problem: pediatrzy często nie wiedzą o co chodzi z tymi wcześniakami. No dobra urodził się wcześniej, ale go wypisali to jest zdrowy i o co tyle szumu.

Przerobiłam naprawdę wielu lekarzy pediatrów, bo akurat mamy taki niefart, że się u nas w przychodni często zmieniają. I jeśli powyższe stwierdzenie was burzy, albo macie inne doświadczenia to, albo sami jesteście lekarzem, albo zazdroszczę, bo macie fart.

Wiek korygowany? A co to takiego. Na dodatek: w peselu ma, że z czerwca, to on dla mnie jest z czerwca. Albo inny zasłyszany tekst: A co jaką różnicę robią te 2-3 miesiące....

Stan świadomości i wiedzy tych lekarzy jest straszny, ale na bazie tego co przeszliśmy powiem wam jak dziś podeszłabym do wyboru pediatry. Po pierwsze szukałabym tylko w przychodniach, które są stosunkowo blisko, albo mam z nimi dobre połączenie. Po drugie sprawdziłabym jacy lekarze tam przyjmują i sprawdziła opinie o nich w internecie. Szukałabym takiego, który jest sympatyczny i życzliwie podchodzi do mam, które co chwila do niego z czymś przybiegają. No i oczywiście jego poziom wiedzy jest wysoki. A z grona, które pozostało wyłowiłabym tych, którzy mają jakieś doświadczenie z neonatologią. Coraz więcej widzę takich pediatrów-neonatologów i to dobrze. Ale z mojego doświadczenia wynika, że nawet jeśli lekarz nie ma takiej specjalizacji, ale chociaż pracował w szpitalu gdzie jest oddział neonatologiczny to on jakby wie i rozumie więcej.

Ja poza przychodnią na NFZ wybrałam jeszcze taką prywatną. I cieszę się, że to zrobiłam, bo jak z mojej przychodni odeszła lekarz, która nas prowadziła to w sumie jest tak, że na szczepienia chodzimy na NFZ, a jak się coś dzieje poważniejszego to idę prywatnie. Są jeszcze tacy szczęściarze, których stać na wizyty domowe. I myślę, że warto zawsze mieć namiar na takiego kogoś. Bo jak się dzieje coś w nocy o północy a jechanie z dzieckiem na izbę przyjęć nie jest możliwe, to warto wiedzieć do kogo można zadzwonić.

Mam nadzieję, że wasze doświadczenia z lekarzami są lepsze i tylko ja po prostu mam takiego "farta".

8 komentarzy:

  1. Ja wczesniaka nie mialam pierwszy lekarzy byl dla mnie za szybki, jak wchodzil to juz trzymal klamke zeby wyjsc.(a chodze z Laura tylko na bilanse) nastepnie zmienilam lekarza podczas wizyty Laura nie jadla kilka dni i chcial ja obsluchac wiec ta zrobila histerie na cala przychodnie przy czym lekarz powiedzial ,, Ile ty sie bedziesz jeszcze drzec''zmienilam znowu;)
    Teraz jestem kobiety mlodej okolo 40lat calkiem inne podejscie nie wiem jam z dziecmi co choruja bo nie mielismy tego problemu ale bilans trwal 30min.. Gdzie wczesniejszy 5? Wyszla pewna,dobrze doinformowana j przede wszystkim Laura nie plakala. WIEC TRZEBA MIEC SZCZESCIE DO LEKARZY;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba oj trzeba. I to nie tylko do pediatrów.

      Usuń
  2. Pediatrę mamy bardzo fajnego. Też na necie szukaliśmy opinii do kogo zapisać.
    Ostatnio trafiliśmy do neurologa. No ta kobieta to powinna bydło pasać, a nie dzieci leczyć z jej podejściem do pacjenta-petenta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój przypadek to mnie zainspirował do tego, żeby w najbliższej przyszłości stworzyć wpis: czemu opłaca się z dzieckiem wybrać do dobrego specjalisty, nawet jeśli to daleko. Szkoda, że musieliście być tą inspiracją. Ale ktoś musiał.

      Usuń
  3. Ja właśnie jestem na etapie szukania (na razie przez Internet tylko) dobrego pediatry w Warszawie, również dla mojego wcześniaczka :). Także jeśli ktoś ma jakiś dobry kontakt to chętnie przyjmę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podesłałam Ci kontakt na fb. Ale podpowiem, że warto również zapisać się do grup mam z danego miasta i po postu zapytać kogo polecają w danym rejonie.

      Usuń
  4. Ja naszego wcześniaka zapisałam do tego samego pediatry, u którego leczy się starsza córka jest to lekarz z powołania, który zna imiona wszystkich swoich małych pacjentów, nie szczędzi na skierowaniach i dodatkowych badaniach i wie o co chodzi w temacie z wcześniakami, sama pani dr ma wnuczka obecnie 11-letniego wcześniaka z 33 tyg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam lekarza fizjoterapeutę, która sama ma wcześniaki-bliźniaki. Taki lekarz to skarb. Nie tylko więcej wie o wcześniakach, ale też rozumie emocje rodziców.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.