wtorek, 17 listopada 2015

Światowy Dzień Wcześniaka

Może myśleliście, że dziś posta nie będzie. Może ostatnim rzutem na taśmę, ale jest. Dziś będzie taka krótka relacja z tego co działo się na obchodach Światowego Dnia Wcześniaka w szpitalu na Żelaznej w Warszawie.

Zdjęcie z galerii Szpitala św. Zofii. Cały album do podejrzenia tutaj

Tak, taki smakowity tort zajadaliśmy z tej okazji. Bardzo był smaczny. Do tego stopnia, że jak skończył nam się kawałek (bo Krzyś nie przepuścił okazji do zjedzenia czegoś) to Krzyś zaczął wyć.

Ogólnie to zastanawiałam się jak tam będzie i taka trochę niepewna czułam się jadąc tam. W ubiegłym roku o tym święcie dowiedziałam się właśnie 17 listopada, bo fb grzmiał od informacji, że to właśnie ten Dzień. Więc jak nie wiedziałam, że taki dzień jest, to tym bardziej nie miałam okazji świętować.

W tym roku było inaczej. Ci z was, którzy śledzą mnie również na fb, wiedzą, że w Szpitalu św. Zofii przy Żelaznej w tym roku zorganizowana została wystawa pt."Mali bohaterowie ze św. Zofii". I my, znaczy Krzyś, wzięliśmy w niej udział. Wszystko za sprawą Agnieszki z Agumama.pl. Bardzo jestem jej wdzięczna za zaproszenie.

Historia Krzysia, jako jedna z wielu, zdobi teraz patio przy windzie w tym szpitalu. Historie można podziwiać do 5 grudnia.

Ale co do samej imprezy - jak było? Nikt, z personelu nas nie poznał. I to akurat uważam, że dobrze. Bo pamięta się chyba takie ciężkie przypadki po przejściach, a takie co tylko jedzą i tyją to w sumie małe wyzwanie ;) Ale to, że nie poznali nie znaczy, że nie czuli się dumni. Bo to przecież po części także ich dzieci. Gdyby nie oni... no to wiadomo co by było.

I szczerze to myślę, że takie święto potrzebne jest nie tylko rodzicom wcześniaków, którzy chcą spotkać się i poczuć wsparcie innych. Jest też potrzebne personelowi. Oni codziennie toczą walkę o życia maleńkich dzieciątek. Wiedzą, że każdego dnia może wydarzyć się tragedia. Myślę, że taka praca obciąża mocno psychikę. A widok tych maleństw chodzących, śmiejących się i walczących o zabawki musiał być dla nich przyjemną odskocznią. Z radością podchodzili i pytali kim jest ten mały człowiek i widać było zadowolenia na ich twarzach, że się rozwija i rośnie.

Nie żałuję, że wzięłam udział w takiej akcji. Za rok też na pewno będę szukać miejsca do świętowania.

A jak Wy spędziliście ten dzień?

PS. Chwaliłam się na fb, to i tutaj się pochwalę. Mój pierwszy tekst napisany dla tatento.pl. Napisany właśnie z okazji Dnia Wcześniaka, do poczytania tutaj.

10 komentarzy:

  1. Nasza mała sąsiadka urodziła się wcześniej 2 miesiące. Nikt nie dawał jej szans na życie. A teraz jest zdrową 3 letnią dziewczynką. Wszystko przeżywaliśmy z jej rodzicami i wiem jak jest rodzicom ciężko i ludziom pracującym w szpitalu pewnie również. Dlatego uważam że powinno się świętować taki dzień. Wszystkim wcześniakom i ich opiekunom życzę dużo zdrowia i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, U nas zwyczajnie szkoła, praca, dom. Wiem, że w szpitalu jest mała wystawa - widziałam już kilka miesięcy temu. W ubiegłym roku, z okazji dnia wcześnaka nasz szpital stworzył krótki film majacy na celu uświadomić społeczeństwo w temacie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę nie sądziłam, że będzie tak miło i fajnie.

      Usuń
  3. Widziałam w telewizji :-). Super, ze coś takiego się odbywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Materiał był bardzo krótki. Na wystawie więcej osób udzielało wywiadu. Jednak jak to stwierdziła jedna mama nie znaleźli takich historii jakich szukali, czyli, że dzieci są chore, mają ogromne problemy. Tam były same wesołe szkraby. Może niektóre mniejsze, ale z energią za dwóch :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Zdjęcia nie oddają atmosfery, ale widać, że było fajnie :)

      Usuń
  5. Cieszę się, że jesteście w galerii :)
    Szkoda, że nie miałysmy okazji się poznać an żywo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się jeszcze okazja trafi. Mam taką nadzieję.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.