sobota, 24 października 2015

Szczepienia u wcześniaka

Jak wiecie dołączyłam do kampanii Pneumokokom mówimy: Szczepimy. Poprzedni post jak widać przypadł Wam do gustu, bo szybko wylądował w top 10, po lewej stronie. Gdyby zniknął to link tutaj. W sumie to się nie dziwię, że post zyskał taką popularność, bo szczepienia u wcześniaków to trudna sprawa. Nie będzie dziś informacji ogólnych, ani porad specjalisty. Opowiem trochę o tym jak szczepienia wyglądają u nas i co ja na ten temat myślę.

Prawo autorskie: olvius / 123RF Zdjęcie Seryjne

Na drugą szczepionkę czekałam z utęsknieniem, bo wiązała się ona z wyjściem ze szpitala. To była szczepionka przeciw gruźlicy. Po wyjściu ze szpitala nawet nie zadawałam sobie pytania czy szczepić. Po pierwsze dlatego, że mimo wad szczepionek jestem bardziej za niż przeciw. Moich dwóch wujków zmarło, jak wielu w naszej okolicy, na koklusz. Teraz chyba nawet lekarze zapomnieli co to za choroba. A nie jest to jedyna z chorób, o których zapominamy. To było po pierwsze, a po drugie to w tym czasie nie mogłam sobie pozwolić na podważanie decyzji lekarzy. Nie mogłam sobie pozwolić, bo bym oszalała. Musiałam się odnaleźć w nowej sytuacji, poukładać sobie wszystko w głowie. I choć szczepienia to bardzo ważny temat, nie miałam siły go podźwignąć.

Was chcę namawiać na bardziej świadomą postawę. Ja miałam szczęście i trafiłam na pediatrę, któremu zależało. Nie wszyscy tacy są. Brak mi jakiejkolwiek wiedzy, żeby wypowiadać się tutaj o medycznych aspektach. Jednak nie jedno szczepienie mamy za sobą i dziś trochę moich obserwacji.

Szczepionka 5w1 czy NFZ?

Kiedy piszecie do mnie pytając o szczepienia zawsze pada pytanie: a macie 5w1 czy na NFZ? Nie wiem czy wiecie, ale wcześniaki szczepionkę 5w1 mają na koszt Państwa. Fajnie? A no fajnie, jak powiedzą o tym w przychodni. Jaka ja byłam zła jak się dowiedziałam po nie w czasie. Poszliśmy szczepionkami na NFZ ze względu na koszty. Ale też mimo wyraźnego zalecenia w karcie wypisu ze szpitala czułam, że nasza pediatra woli nam dać te z NFZetu.

Powiem jakie głosy słyszę, ale musicie to sobie sami sprawdzić dogłębnie. Otóż coraz częściej słyszę, że te 5w1 to wcale nie jest taki rarytas. Że to bardzo duże obciążenie dla dziecka, że te pojedyncze mimo większej ilości wkłuć mniej obciążają układ neurologiczny. Że szczepionki na NFZ funkcjonują od wielu lat, a przy tych 5w1 firmy zmieniają się często i są wycofywane ponieważ nie spełniają jakiś norm czy pojawia się więcej efektów ubocznych. W przychodni usłyszałam nawet taką teorię, że dzieci po tych 5w1 częściej chorują. Że mają mniejszą odporność. Podchodzę do tego z rezerwą, bo jeśli większość z tych dzieci to wcześniaki, które od urodzenia mają obniżoną odporność, więc tak nie do końca w to wierzę. Ale jak mówię to takie plotki chodzą gdzieś po internetach.

Chyba większość wcześniaków ma zalecenie szczepienia 5w1. Lekarze mówili, że mniejsza liczba wkłuć, to mniejszy stres, a tego dziecku trzeba oszczędzać. To główny argument jaki słyszałam. Tylko, że jak Krzyś był w szpitalu to się nie cackali. Trzeba było pobrać krew to się pobiera. Jego wyniki krwi zajmowały bardzo dużo miejsca w opisie. Gdzieś w głowie mam jednak, że może i lekarze wiedzą co mówią. Skoro wszyscy w całym kraju wydają takie zalecenia. I w Niezbędniku też tak piszą to coś w tym musi być, a ja jestem tylko mamą bez wykształcenia medycznego.

Przygotowanie do szczepienia

Ja coraz ostrożniej podchodzę do szczepień. Raz Krzyś dostał szczepionkę, kiedy ja byłam chora. Jemu nic, zdrów jak ryba, tylko mnie rozłożyło. Na szczepienie poszła z nim babcia, a ja zostałam i rozsiewałam zarazki. Dzwoniłam do przychodni czy szczepić jak ja jestem chora. Mówili, że jak dziecko jest zdrowe to można. I zaszczepiłam. Żadnej szczepionki nie przeszedł tak ciężko jak tej. 

Od tamtej pory bardziej ufam sobie niż lekarzom. Pewnie to nie jest podejście godne pochwały, ale tak robię i już. Jak widzę, że choróbsko idzie, albo z innego powodu może mieć obniżoną odporność to nie szczepię. Robię to najszybciej jak się da, ale wtedy nie szczepię. Ostatnio odłożyłam szczepienie, bo Krzysiowi wychodziły zęby. Zrobiłam tak z dwóch powodów: po pierwsze jak coś się do Krzysia przyplątało, to lekarze zawsze kwitowali: zęby idą to ma obniżoną odporność. Nie wiem ile w tym prawdy, ale po drugie to stwierdziłam, że jak on jest marudny i nie w sosie to jak ja odróżnię czy to marudzenie "odząbkowe" czy poszczepienne? I nie szłam.

Na początku namawiałam do świadomego podjęcia tematu. Jak to zrobić? Według mnie najlepiej trochę poczytać przed każdym szczepieniem. Dostając informację na co dziecko będzie szczepione na kolejnej wizycie warto odwiedzić kilka stron. 
  • www.mp.pl/szczepienia - bardzo lubię ten portal. Z założenia jest on chyba dla lekarzy, jednak są tu też artykuły dla rodziców. Bardzo fajnie są tu opisane szczepienia z informacjami typu co jest przeciwwskazaniem do szczepienia. Widać, że teksty tworzą ludzie, którzy znają dylematy rodziców, bo są też odpowiedzi na często zadawane pytania. Te odpowiedzi pojawiają się w tekście. Dodatkowo znajdziecie tu informacje o nazwach szczepionek jakie są dostępne i często znajdziecie też odnośnik do informacji o składzie szczepionek. Jednak rzadko można się dostać do ulotki.
  • ABC szczepienia ochronne - link prowadzi do poradnika dla rodziców dla dzieci do lat 2 i zawiera naprawdę ciekawe informacje, typu jakie objawy mogą wystąpić po szczepieniu, kiedy skontaktować się z lekarzem. Wada poradnika: jest jakiś nie po kolei. Szczepienie MMR jest omawiane wcześniej niż pneumokoki i inne podawane wcześniej szczepionki. Dziwne.
  • www.szczepienia.pzh.gov.pl - polecam nie rzucać się od razu na cały serwis, bo informacji jest tu naprawdę dużo. Warto wybrać tylko te, które dotyczą konkretnej szczepionki lub problemu.
  • www.szczepienia.pl - polecam tę stronę ze względu na przyjemny układ, jednak jakoś zawsze podchodzę z dystansem do obiektywnego ujęcia problemu przez strony, które sprzedają rozwiązania na ten problem.
  • STOP NOP - wiele osób uważa, że jest to ruch antyszczepionkowy. Oni jednak powtarzają, że nie są przeciwnikami szczepionek. Chcą tylko, aby nie ukrywać skutków ubocznych, nie zamiatać tych historii pod dywan. Walczą też o lepszą jakość szczepionek. Podsumowując, znajdziecie tu informacje od drugiej strony. I co więcej łatwo tu znaleźć ulotkę preparatów. 

Indywidualny kalendarz szczepień

Wiele wcześniaków idzie tylko tak mniej więcej według ustalonego kalendarza szczepień. Pierwszym odstępstwem będą tu pneumokoki. U was będzie to prawdopodobnie obowiązkowe szczepienie, które dla innych dzieci takim nie jest. Poza tym przy niskiej masie urodzeniowej może mieć też inne dodatkowe szczepienia jak, np. przeciwko WZW B.

Konieczność innego podejścia do waszego dziecka ustala lekarz pediatra na pierwszej wizycie szczepiennej. Ale możecie się też spotkać z odwlekaniem przez lekarza jakiejś szczepionki. Nam np. odwlekają MMR. Pytałam naszej pediatry, pytałam takiej pediatry do której czasem chodzimy jak u naszej nie ma miejsc. Jedna powiedziała, że chce poczekać z tą szczepionką aż zacznie sam chodzić, druga powiedziała, że poczekałaby jeszcze z 2-3 miesiące. Ona nie podała powodu, ale skoro dwoje lekarzy mówi, że by poczekali ze szczepieniem to ja się wyrywać nie będę. 

Dlatego moim zdaniem ważny jest wybór dobrego pediatry. Takiego któremu ufacie i wierzycie, że dla niego wasze dziecko nie jest tylko kolejnym numerkiem na liście. Musicie mieć takiego lekarza, który zagłębi się w waszą historię i będzie umiał wam odpowiedzieć na pytania jakie macie oraz uspokoić. Myślę, że to jest równie ważne jak odpowiednie przygotowanie do szczepienia.

Post powstał w ramach kampanii Pneumokokom mówimy: Szczepimy, ale przedstawia tylko moje spostrzeżenia, opinie i obserwacje.

33 komentarze:

  1. Mam kuzynkę która nigdy ze swoich dzieci nie zaszczepiła na nic. Ja szczepię, bo wolę dmuchać na zimne i nie mieć do siebie później o nic żalu. Korzystamy z tych szczepień na NFZ, choć serce się kraje na widok zanoszącego się od bólu dziecka. A gdybym miała lepsze możliwości finansowe, nie wiem czy jednak nie zdecydowałabym się na te 5w1... Nigdy nad tym się nie zastanawiałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widok dziecka, które cierpi to zawsze widok trudny do zniesienia.

      Usuń
  2. Temat szczepień nie jest łatwym tematem, z którym musimy sobie poradzić w życiu naszych dzieci. Tak jak Ty wiedziałam, że szczepić chcę, ale nie miałam do tego głowy. Tak samo jak tobie, powiedziano mi, że 5w1 jest płatne dla wcześniaków, ale ktoś życzliwy mnie z błędu wyprowadził. I tak, szczepię 5w1. Ponadto za nami rotawirusy, a przed- pneumokoki. I bodajże u ciebie na blogu czytałam zupełnie inne sugestie co do szczepienia na roty, pneumokoki niż my szczepimy, ale ufam pediatrze. W sumie narazie idziemy wg. kalendarza, ale sugerowano mi i znam takie mamy wcześniaków, które udały się do poradni szczepiennej i ich dzieciaki do tej pory mają duże tyły w szczepieniach. Chyba bałabym się wtedy bardziej niż teraz. Jednak każdy musi szczepić wg. siebie, lepiej żeby w ogóle szczepić ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rota nie szczepiłam, bo jakoś tak bez przekonania mówili o potrzebie szczepienia. Co do pneumokoków to mówili, że to ważne szczepienie.

      Usuń
    2. U mnie sytuacja wyglada trochę inaczej, bo trzy biegunki i ewentualne odwodnienie to niemały kłopot :/ zawsze muszę patrzeć pod kątem całej trójki, bo co z tego, że jeden zachoruje kiedy prawdopodobieństwo, że pozostała dwójka też, wzrasta diametralnie :/

      Usuń
    3. Polecam skonsultować z lekarzem kwestie z tej strony: http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html

      Usuń
  3. Dziękuję za uświadomienie i teraz właśnie poczułam się oszukana przez swoja przychodnię, która kazała nam zapłacić za te szczepienia 5w1 :( Pamiętam jak dziś Pani, które coś szeptały do siebie, a później stwierdzenie, że wszyscy za nie płacą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj to gdzieś zgłosić. Naciągnęli Cię przecież na sporą sumę.

      Usuń
  4. Również jestem za szczepieniem dzieci, choć nie jest to przyjemny widok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nieprzyjemne to były badania okulistyczne w kierunku retinopatii.

      Usuń
  5. U nas nie ma wyboru, bo istnieje jedynie 5w1 (tak naprawdę 6w1) i wszyscy tak dostają. Pneumkoki i meningokoki również są u nas darmowe, jako szczepienia fakulatywne zalecane.
    Z ''powikłaniami'' tak naparwdę mieliśmy do czynienia raz - Stefano był zdrowy, ale kilka dni po szczepieniu zauważyliśmy, że wychodzą mu 4 zęby na raz, co dodatkowo obinizyło odporność i pojawiło się paskudny katar.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... czyli zęby rzeczywiście mogą mieć wpływ na odporność. U nas za każdym razem mamy a to obrzęk, a to jest marudny. Zawsze coś, choć nigdy bardzo poważnie.

      Usuń
  6. Może taka ciekawostka, ale w którymś odcinku "Moje 600gramów szczęścia" (a widziałam początkowych 15) to szczepienie robili w szpitalu przed wyjściem i rodzic potulnie szedł do apteki kupić 5w1. Więc nie tylko przychodnie naciągają :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja to już sama nie wiem jak to jest z tym finansowaniem. Mamy na grupie podawały mi nazwy dokumentów gdzie jest to napisane, ale ja nie mogłam tego znaleźć.

      Usuń
  7. My jak wiesz idziemy programem 5w1 + pneumokoki,starsza córka szła podstawowym programem z NFZ bez żadnych dodatkowych szczepionek jedynie ospa bo dziecię żłobkowe było i miała gratis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u Was chyba nie ma żadnych problemów poszczepiennych? Przynajmniej nigdzie nie zauważyłam, żebyś opisywała jakieś poważne dolegliwości Calineczki po szczepieniu.

      Usuń
  8. Mój siostrzeniec wcześniak z 30 tc. był szczepiony 5w1, ponieważ lekarz doradził siostrze ze względu na mniejszą liczbę kłuć, a co za tym idzie mniej stresu. Siostra szczepiła również na pneumokoki, nasza zaufana pani pediatra doradziła, bo siostra się wahała, mimo że dla wcześniaków są one darmowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mi pneumokoki zalecano jako naprawdę ważne dla wcześniaków. Z resztą takie same wnioski wyciągnęłam z wywiadu o pneumokokach, który się kiedyś na blogu pojawił.

      Usuń
  9. Skad macie info o darmowej 5w1?
    Mnie wszyscy mowia ze platna, a chcialabym miec jakas podkladke pod to..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z darmową szczepionką 5w1 jest tak, że one są - tylko, że w sanepidzie. Dla wcześniaków darmowe są pneumokoki i pentaxim. Jeśli Twoja przychodnia tego nie ogarnia (choć powinna) możesz dowiedzieć się tego w sanepidzie. Czy będziesz mogła sama pobrać szczepionki - wątpię, bo ich transport musi się odbywać w ściśle określonych warunkach, ale jeśli przychodnia nie współpracuje to pytaj sanepid.
      Powodzenia

      Usuń
    2. A i teraz sobie zdałam sprawę, że nie do końca odpowiedziałam na pytanie, bo pytałaś SKĄD wiem. Od innych mam na grupie, bo gdzieś jakiejś się trafił uczciwy lekarz i jej powiedział, że są darmowe.
      A i istotna jest podobno waga dziecka, ale to już są słowa mam, a nie lekarzy.

      Usuń
    3. Długa ta odpowiedz mi się zrobiła, ale mamy na grupie podpowiedziały jeszcze inne miejsca poza sanepidem gdzie można uzyskać dodatkowe informacje:
      Rzecznik Praw Pacjenta - https://www.bpp.gov.pl/kontakt/mozliwosci-kontaktu/
      Instytut Matki i Dziecka - http://www.mz.gov.pl/ministerstwo/jednostki-podlegle-lub-nadzorowane/instytut-matki-i-dziecka

      Usuń
  10. Bardzo Ci dzieluje za odpowoedz! Czyli jutro dzwonie do sanepidu zapytac co i jak. Przychodnia nie ogarnia, bo polozna od razu zapowiedziala ze jak skojarzone to musimy placic.

    Dziwne ze jedynym przywilejem z racji wczesniactwa o ktorym sie slyszy, jest szczepionka na pneumokoki..

    Co do wagi to byc moze wymogiem jest waga ponizej 2500, ale to i tak sie lapiemy bo my 2280 :)

    Teraz pytanie kiedy zaszczepic mlodego.. chociaz jak sanepid jest w to wlaczony to raczej nic nie moge odwlec i musze zgodnie z kalendarzem zaszczepic..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już napisałam Tobie odpowiedź, to jedna mama odpowiedziała mi, że u niej w sanepidzie bezpłatnie dostawała tylko to 5w1 czego brakowało jako tych z NFZ, więc jak widać nie tylko przychodnie się między sobą różnią, ale i sanepidy. Jak coś to spróbuj jeszcze zadzwonić do Rzecznika Praw Pacjenta. Mamy bardzo sobie chwaliły kontakt z nimi. Podobno serdeczni i kompetentni ludzie.

      Usuń
    2. Melduję, co się dowiedziałam, bo może komuś się przyda :)

      Tak,należą nam się darmowe szczepionki 5w1. To, że Twojej koleżance dali tylko to, czego brakowało na NFZ wynika z tego, co mi wyjaśniła pani z Sanepidu: generalnie nie jest refundowana szczepionka 5w1 jako sama w sobie, tylko Sanepid daje krztuśca: w szczepionkach na NFZ krztusiec jest pełnokomórkowy, a dla wcześnieków musimy mieć acelularnego. Ale nie ma go teraz w przychodniach, więc siłą rzeczy, Sanepid daje 5w1, bo w niej jest właściwa forma krzuśca właśnie.
      Jak wróci do hurtowni ten acelularny (solo), to tylko jego będą dawać, stąd Twoja koleżanka dostała tylko 'to co brakowało', bo widocznie wtedy krztusiec był dostępny.


      Czy mogę przy okazji tutaj podpytać, czy byłaś ze swoim synem na konsultacji u psychologa? Jeśli tak, to kiedy? Słyszałam, ze konsultacja psychologiczna jest wskazana u wcześniaków.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za przekazanie informacji. Ale wiem, że niektórzy rodzice dostawali wszystkie 5w1. A może coś przekłamali? No nie wiem. Teraz przynajmniej wiadomo gdzie pytać i czego się można dowiedzieć.

      Co do pytania o psychologa: my jesteśmy pod obserwacją (wcześniej na rehabilitacji) w takim ośrodku rehabilitacji neurologicznej, gdzie wcześniaki na pierwszy roczek idą na taką konsultację. Wcześniej mogą, ale tylko jak lekarz czy fizjoterapeuta zauważą potrzebę.

      A jak chcesz bardziej szczegółowo to pisałam o tym tutaj: tag: psycholog

      Usuń
    4. Bo dostajesz 5w1 jeśli akurat w tym momencie tego krztuśca acelularnego nie ma w hurtowni :) Więc nic nie przekłamali.
      Ale trzeba się mocno upominać, bo mnie w Sanepidzie poinformowali, że przysługuje i że konkretnie w mojej przychodni o tym wiedzą (bo dzwoniłam do lokalnego Sanepidu). Natomiast byłam dziś w przychodni i nic nie wiedzą, więc dobrze, że wcześniej taką informację pozyskałam, bo odbiłabym się od drzwi, no a jednak kilka szczepionek po ok. 150zł, to się robi konkretna kwota.

      O psychologu już doczytałam, póki co dostaliśmy skierowanie do neurologa.

      Usuń
    5. No to jeszcze podsyłam link do moich opowieści o neurologu http://www.wczesniakicodalej.pl/2015/02/wczesniak-u-neurologa.html
      Ogólnie to Ci powiem, że dobrze jest sobie przed umówioną wizytą doczytać co w danych miesiącach powinno dziecko robić i obserwować pod tym kątem. Mi się robiło głupio jak lekarz pytała o takie drobiazgi a ja pojęcia nie miała, bo nie wiedziałam, że powinnam na to zwracać uwagę.

      Usuń
    6. Ja rodziłam w lutym 2015, Mikołaj nie był wcześniakiem, ale miał niską wagę urodzeniową (2230g) i z tego tytułu dostaliśmy szczepionki 5w1 (wszystko, nie tylko krztusiec) nieodpłatnie (tak samo zresztą, jak pneumokoki). Zaproponowała nam to lekarka w przychodni, więc, jak widać, są przychodnie, które ogarniają :) Lekarka mówiła wtedy, że te szczepionki są darmowe właśnie dla wcześniaków i dzieci urodzonych z wagą poniżej 2500g.

      Usuń
  11. Mam pytanie - z jakiego źródła pozyskali Państwo informacje nt darmowych szczepionek skojarzonych dla wcześniaków? Czy mogę prosić o stronę www na której ta informacja jest potwierdzona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby uzyskać najbardziej aktualne informacje najlepiej zadzwonić do lokalnego sanepidu.
      Informacji można szukać też tutaj
      Rzecznik Praw Pacjenta - https://www.bpp.gov.pl/kontakt/mozliwosci-kontaktu/
      Instytut Matki i Dziecka - http://www.mz.gov.pl/ministerstwo/jednostki-podlegle-lub-nadzorowane/instytut-matki-i-dziecka

      Usuń
  12. Dziwie sie autorce artykulu,wydawaloby sie,ze ma jakas wiedze o szczepionkach,a tu tekst w stylu "o pneumokokach mowili,ze to wazne szczepienie,to zaszczepilam". Niedlugo powiedza,ze szczepienie na glupote tez jest bardzo wazne i pani zaszczepi,a tu bedzie wielkie rozczarowanie. Wyglada mi to na artykul sterowany i sponsorowany przez zainteresowane firmy. Pierwsze slysze,zeby portal o szczepieniach byl tak wiarygodny i rzeczowy,tam sa same ogolniki, tylko pozytywy szczepien i zapewnienia pediatrow. Dziwne czemu tam pani nie szuka ulotek szczepionek,tylko na nielubianym portalu Stop Nop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz. Przykro mi, że odniosła Pani wrażenie, że jest to wpis napisany przez specjalistę. Myślałam, że napisanie we wstępie wprost, że nie są to porady specjalisty i że mi brak wiedzy medycznej, a cały post to tylko moje osobiste doświadczenia jako mamy wcześniaka, wystarczą by nikt nie został wprowadzony w błąd.

      Nie mówię, że w macierzyństwie nie popełniłam żadnego błędu. Gdybym mogła cofnąć czas to wiele bym w szczepieniach synka zmieniła. Nadal bym szczepiła, bo jestem bardziej za niż przeciw, ale to był zapis tego jak szczepienia wyglądały u nas. U mamy, która całkowicie zaufała lekarzom, bo sama nie czuła się kompetentna, stąd przytoczony tekst. Bo tak było. Ślepo podążałam, za tym co mówili mi lekarze. Nawet do głowy mi nie przyszło, że nie zawsze i nie każdemu lekarzowi można ufać.

      I nie wiem czemu mówi Pani, że nie szukam ulotek szczepionek na portalu Stop Nop, skoro w tekście napisałam, że właśnie tam mi się najłatwiej szuka ulotek...

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.