sobota, 3 października 2015

Pielęgnacja skóry wcześniaka

To będzie krótki post, bo brak mi wiedzy, żeby tu opisywać wszystko ze szczegółami. Jednak jest coś na co chciałabym zwrócić waszą uwagę. Tak byście mogli doszukać sobie potrzebnych informacji, lub skontaktować się z lekarzem. Robi się coraz chłodniej. I może do zimy jeszcze trochę, ale jest coś o czym musimy pamiętać. Skóra wcześniaka jest delikatniejsza i wymaga dodatkowej ochrony nie tylko przed słońcem.


Jak wiadomo nawet skóra dziecka urodzonego o czasie jest jeszcze niedojrzała i potrzebuje specjalnej ochrony. Stad na rynku artykuły przeznaczone specjalnie do pielęgnacji skóry niemowląt. U wcześniaków, z racji przedwczesnych narodzin, skóra jest jeszcze bardziej niedojrzała. Przecież ona miała jeszcze w brzuchu dojrzewać. Podobno w okolicy 28 tygodnia wytwarzają się wszystkie warstwy naskórka typowe dla dojrzałej skóry. W inkubatorze panują zupełnie inne warunki niż w brzuchu. Przede wszystkim jest tu sucho, a w brzuchu by nie było.

Skóra, jak już powiedziałam dojrzewa w nienaturalnych warunkach, jest cieńsza od skóry dziecka urodzonego o czasie. Czy też widzicie na skórze swojego dziecka sieć naczyń krwionośnych, kiedy jest mu trochę chłodniej? Lekarze mówią na to skóra marmurkowa. Niektórzy mi mówią, że zniknie kiedyś inni, że nie wiadomo. Ja podejrzewam, że nie bo minął rok i nic się nie zmieniło. Nadal robi się tak samo marmurkowy jak na początku.

Z tego co mówili mi lekarze to właśnie dlatego, że jego skóra jest tak cienka, że widać przez nią więcej naczyń krwionośnych niż normalnie. To już powinno nas skłonić do zastanowienia się nad tym jak pielęgnować skórę wcześniaka. Bo tak na chłopski rozum, skoro te naczynka widać, to ciepło ma krótszą drogę do pokonania i dziecko wychładza się szybciej, szybciej traci wodę, szybciej wszystkie zanieczyszczenia mogą dostać się do krwi. To takie moje rozmyślania, ale ja w tym widzę sens.

I tak mi się wydaje, że o ile jesteśmy świadomi o negatywnym oddziaływaniu słońca na skórę. To wielu z nas zapomina, że skórę należy chronić także przed zimnem. Wszystko dlatego, że skoro skóra jest cieńsza to nie utrzymuje tak ciepła i wody jak skóra "normalna".

Mi niestety w szpitalu nikt nie powiedział bardzo szczegółowo jak dbać o jego skórę. Dopiero potem się dowiedziałam, że na początku to najlepiej w ogóle nie stosować kosmetyków. Nawet do mycia dziecka. A jeśli już coś stosujemy to są specjalne preparaty dla wcześniaków. Są takie, które mają za zadanie nie tylko nawilżyć skórę, ale także chronią przed utratą wody.

Ja stosowałam zwykłe preparaty do pielęgnacji skóry niemowląt. Starałam się wybierać te które miały napisane "od pierwszego dnia życia". Ale tu zawierzałam producentom, bo nie znam się na składach kosmetyków. Nie wiem co jest szkodliwe bardziej a co mniej.

Nie powiem jak wybrać najlepszy krem do ochrony przed zimnem. Nie wskażę konkretnego produktu, ale pamiętajcie o tym jak delikatna jest skóra waszego dziecka. Pamiętajcie, że to jakie warunki dojrzewania (bo ona u niemowlaków i małych dzieci wciąż dojrzewa) zapewnicie jej teraz, będzie miało wpływ na to jak bardzo odporna będzie w przyszłości. Bo to właśnie skóra jest pierwszą barierą jaka nas chroni.

18 komentarzy:

  1. Justyna zerknij czasem na blog Sroki: sroka o Dziewczyna rewelacyjnie opisuje składy dosłownie wszystkiego co używamy do pielęgnacji, higieny czy w czyszczenia domu. Dzięki Niej od początku piorę ubranka chłopców w Jelp i ani jeden raz nie mieli podrażnionej skóry. Od pierwszych dni myję Ich tylko w Oilatum i nic więcej nie robię. Marmurkowali się troszkę na początku jak było Im zimno, ale to minęło. Nie mam żadnych kłopotów z Ich skórą, a właśnie post o pielęgnacji przede mną, ściskamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przykładzie naszych chłopaków widać ile znaczą 3 tygodnie, co nie? Mój nadal pokrywa się marmurem, a Twoi wyrośli. I dobrze.
      A co do tego bloga to dziękuję za info. Zajrzę. Ja zaglądam do Kosmetomamy. Też fajnie pisze.

      Usuń
  2. Oj ja tez czytam sroczkę, mądrze prawi i w sumie dzięki niej testowałam tylko te lepsze kosmetyki ;) Moje chłopaki niewcześniaki, ale za to atopowcy i my korzystaliśmy z emolientów - nie oszczędzałam na nich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś chyba żyję poza blogosferą, bo dopiero dziś się o niej dowiedziałam. Ale już dzielnie nadrabiam zaległości.

      Usuń
  3. A mój urodzony o czasie synek jest nadal marmurkowy a ma już 5 lat. W związku z bardzo suchą skórą nadal stosujemy emolienty (Oillan jest ciut tańszy od Oillatum a dla nas równie dobry)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My na całe szczęście nie mamy innych problemów ze skórą niż pokrycie się wzorkiem, kiedy jest mu zimno.

      Usuń
  4. Dobrze, że zwracasz na takie rzeczy uwagę. Moja córcia niewcześniakowa, ale od początku miała suchą skórę. Niestety położne wciąż mówiły, że to normalne i samo przejdzie. A przeszło dopiero, jak zaczęłam nawilżać skórę kremami. Intuicyjnie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Sroka na prawdę jest rewelacyjna :) gdzieś czytałam że na zimną i wietrzną pogodę lepiej stosować kremy nie zawierające wody w składzie. My używamy kremów z HiPPa, składy mają niezłe, a ich zapach :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też słyszałam tak, więc coś musi w tym być.

      Usuń
  6. Jejku, tak czytam te wpisy wszystkich mam i już bym chciała styczeń, żebym miała przy sobie Stasia! Pozdrawiam Was oboje, dbaj dbaj o skórę swojego małego człowieczka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę, żeby w zdrowiu i terminie się pojawił :) Trzymam kciuki za rozwiązanie.

      Usuń
  7. Antek mimo, że urodzony po czasie to ma widoczne naczynka na plecach. Lekarze mówią, że mam się nie martwić, że zniknie...szkoda, że jest tak jak w Waszym przypadku - ja nie widzę różnicy między tym jak było rok temu a teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już drugie terminowe dziecko, o którym czytam pod tym postem. A mi lekarze mówili, że tylko wcześniaki tak mają... Chyba się lekarze mylili.

      Usuń
  8. Gibonik terminowy, a bardzo długo miał marmurek. Bardzo przydatny post.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i kolejny przykład, że nie tylko wcześniaki tak mają.

      Usuń
  9. Hmmmm w przypadku kosmetyków dla dziecka - mniej znaczy więcej i lepiej. No i trzeba uważać bo o uczulenie nie trudno - my właśnie się borykamy choć wcześniakiem córka nie jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to nie wiem jak to jest, czy wcześniactwo wpływa jakoś na alergie. W sumie układ odpornościowy nie jest w pełni wykształcony i może pojawiają się częściej? Nie mam pojęcia, my na szczęście tego problemu nie mamy. Słyszałam opinie, że skłonność do alergii jest dziedziczna.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.