piątek, 30 października 2015

16. miesiąc

Przyznam szczerze, że niewiele brakowało, a bym się z tym postem spóźniła. Jakoś tak nie zauważyłam, kiedy ten miesiąc się skończył. A na zdjęciu Krzyś i jego miś, o którym więcej w tekście. 


Aktualny wiek: urodzeniowy 16 miesięcy (korygowany 13,5 miesiąca)
Waga: 10 kg 540 g. Ważony dziś na szczepieniu
Rozmiar ubranek: 86

Rozkład dnia:

6:00 (ale zdarza się i później) - pobudka 
7:00 - śniadanie
9:00 - deser
12:00 - obiad
13:30 - drzemka
15:00 - podwieczorek
16:00 - spacer
18:00 - kolacja
19:00 - kąpiel
19:30 - wielkie rodzinne przytulanie + butla ok. 330 ml
ok. 20:30 - zasypia

Coraz częściej zdarzają nam się w całości przespane noce. WOW, ale fajnie jest tak położyć się wieczorem i obudzić rano. Teraz rozumiem czemu wszyscy powtarzają, że dziecko uczy doceniać drobne sprawy. Kiedyś do głowy by nie przyszło, że fakt, że kładę się wieczorem a budzę dopiero rano to luksus. 

Rozwój fizyczny:

Mimo moich obaw Krzyś lubi niezależność jaką daje mu chodzenie bez chodzika. Do tej pory, żeby pochodzić musiał doczłapać się do chodzika, a dopiero potem mógł pędzić jak szalony. Na razie dystanse pokonywane na dwóch nogach są raczej niewielkie i z ogromną ostrożnością, ale są zdecydowanie coraz dłuższe. 

Krzyś potrafi też przykucnąć, podnieść przedmiot i wstać. W sumie to nawet nie zwróciłam bardzo na to uwagi. Zwróciła ją neurolog u której byliśmy ostatnio na wizycie. Śmieszne są teraz te wizyty, bo ja sama widzę, że jest wszystko dobrze. Tak więc jadę przez prawie całą Warszawę, żeby usłyszeć to co sama też wiem. Ale wolę dmuchać na zimne.

Rozwój emocjonalny:

Krzyś potrafi już pokazać paluszkiem na przedmiot i bez płaczu zakomunikować, że chce własnie to. I bardzo też lubi pokazywać paluszkiem i pytać co to jest.
Nie wiem czy to tu, czy w rozwoju fizycznym, ale opanował też zabawę sorterem. Co prawda nie jest to takie bezbłędne wkładanie przedmiotu, ale po kilku próbach mu się udaje. U neurologa nałożył też krążek z piramidki na rdzeń zabawki. Kurcze niby takie nic, a dla dziecka to wielkie osiągnięcie. 

A wracając jeszcze do wizyty u neurologa. Ta wizyta zajęła nam dosłownie pół dnia. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Czekając kilka godzin w kolejce dowiedziałam się, że: A. Krzyś jest społecznikiem, B. Krzyś woli dziewczynki i jest no wprost czarujący. Ja wiem, mi możecie nie wierzyć, ale wzdychały nad nim wszystkie Panie wkoło.

No historię muszę opowiedzieć, bo rozczuliła mnie bardzo. Jak już wspomniałam, czekaliśmy i czekaliśmy i czekaliśmy w tej kolejce. Krzyś jeszcze słabo chodzący obserwował dziewczynkę starszą kilka miesięcy, która wesoło przebiegała z jednego końca korytarza w drugi. My wyciągnęliśmy książeczkę i czytaliśmy bajkę. Kiedy dziewczynka podbiegła do nas Krzyś od razu zaczął "opowiadać" jej bajkę. Gadał po swojemu jak najęty, pokazywał paluszkiem. Najśmieszniejsze było to, że ta mała też coś mu odpowiadała i wyglądało to wszystko jak normalna rozmowa. Tyle, że w języku niemowląt. Urocze.

Na wstępie napisałam o misiu. Tak. Krzyś ma ukochanego misia. Oczywiście musiał sobie upatrzyć takiego starego, którego odziedziczył po mamie. Nie powiem, też lubiłam tego misia. Ale jak się rozpadnie w drobny mak to go nie podmienię. I teraz mam dylemat: jak często prać ukochaną zabawkę dziecka? Ktoś coś?

Rozwój mowy:

Tu nie ma postępów, a nawet wiele rzeczy się cofnęło.

W co się bawię:

Ku utrapieniu naszemu, Krzyś rozkochał się w zabawkach grających. Oczywiście ulubioną jest ta, która gra najmniej przyjemnie.

Ulubione zajęcia:

W sumie to nie wiem czy w tym miesiącu była taka jedna rzecz. Biega wszędzie, włazi gdzie się tylko da i chowa się mamie. 

2 komentarze:

  1. Widać, że Krzyś to już nie dzidziuś ale dzielny i uroczy mały chłopiec. Brawo!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.