środa, 9 września 2015

Wcześniacze historie - Szymek, Tymek i Jasiek 33 tydzień

Dziś historia dla mam z dziećmi w zestawie kilkuosobowym :) Gdybym ja wiedząc to co wiem teraz dowiedziała się, że ktoś mi bliski spodziewa się bliźniaków, albo jeszcze więcej dzieci, to bym była podłamana. I dlatego poprosiłam Kasię z bloga Trzy_mam_kciuki by dołączyła do akcji Wcześniaczych historii. By każda przyszła mama mogła zobaczyć, że wieloraczki to po prostu więcej szczęścia. A szczęśliwe zakończenie jest zupełnie możliwe. 
Zapraszam do lektury ich historii. 




Imiona dzieci: Szymek, Tymek i Jasiek
Aktualny wiek: 4/2 miesiące
Poród w tygodniu: 33
Waga przy narodzinach: 1580g, 1400g, 1820g
Punkty Apgar: 7/6/6/6, 7/7/7/7, 7/7/7/7
Poród: (cesarskie cięcie/naturalny) – cesarskie cięcie
Karmione: pierwsze dwa m-ce karmione mlekiem matki, aktualnie mm

Problemy okołoporodowe i podczas pobytu w szpitalu:
Szymuś: Zaburzenia oddychania, niedokrwistość wcześniaków;
Tymuś: bardzo mała masa urodzeniowa, niedokrwistość wcześniaków, infekcja wtórna, zaburzenia jonowe, zaburzenia rytmu serca (blok I stopnia);
Jasiu: niedokrwistość wcześniaków, krwawienie dokomorowe II stopnia; Wszyscy: Noworodki z ciąży trojaczej, podejrzenie infekcji wrodzonej; wcześniactwo

Pobyt w szpitalu (jak długo): Szymuś: 29 dni; Tymuś: 36 dni; Jaś: 22 dni
Szpital: Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi
Problemy zdrowotne po wyjściu ze szpitala: Wszyscy niedokrwistość, Tymon zaburzenia jonowe

Dziewczyny,
dzielę się z Wami Naszą historią na prośbę Justyny, może faktycznie ma rację mówiąc, że Nasza historia pokazuje wcześniactwo od zupełnie innej strony. Jestem bowiem przeszczęśliwą Mamą 3 wcześniaków – moich ukochanych Trojaków. O naszych perypetiach możecie przeczytać na blogu.
..a krótko: odkąd dowiedziałam się, że będę mamą Trojaków przekonywano Mnie, że muszę pogodzić się z faktem, że donoszenie ciąży do 40 tygodnia jest zwyczajnie niemożliwe. Oswajano Mnie z myślą, że moje dzieci przyjdą na świat za wcześnie, a może nawet za dużo za wcześnie. Ja jednak dzielnie walczyłam o każdy dzień, by moi Synowie ujrzeli świat we właściwym dla siebie momencie. Czy taki był? Oceńcie same. Droga, którą pokonaliśmy była długa, ale daliśmy radę, jesteśmy wszyscy razem! I to jest najważniejsze!
..i nie byłabym sobą gdybym nie napisała…

Matka wcześniaka
Idzie ulicą smutna dziewczyna,
Idzie i płacze,
a w środku Jej serce szybko kołacze,
Idzie i myśli,
wzdycha i szlocha,
W czym od Niej lepsza jest locha?
Świnia swe dzieci tuli i głaszczę,
a Ona nawet z radości nie klaszcze,
bo ktoś powiedział kruchej dziewczynie,
że los z niej zakpił, bo zasłużyła.
Lecz Ona wie, że nie po to żyła,
by dać się zawieść, dobić, zdołować,
nie będzie głowy w piach chować,
Podniesie czoło dumnie ku górze,
Podziękuję w myśli, pomodli się w duchu,
Pomyśli ciepło o swym Maluchu,
I nim minie kwadrans, będzie w szpitalu, przy swoim synu,
Przytuli przez szybkę inkubatora,
Swoją Kruszynę, Anioła z Nieba,
Nic więcej Jej wtedy już nie będzie potrzeba,
bo ta Istotka, mała i krucha,
Uśmiecha się do Niej od ucha do ucha,
Nie ma pretensji, ani drobiny żalu..

6 komentarzy:

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.