niedziela, 27 września 2015

Wcześniacze historie - Igor 34 tydzień

Kolejna odsłona Wcześniaczych historii. Jeszcze później wrócimy do Matki Kofeiny, ale dziś przedstawiam historię Igora. I przyznam się szczerze, że wiem co by ta mama usłyszała na grupie (gdyby trafiła na zły dzień, którejś z matek). Co ty tam wiesz o wcześniactwie. 34 tydzień to już bliżej jak dalej miałaś do terminu. Nie masz na co narzekać. I w sumie Agnieszka nie narzeka. Cieszy się macierzyństwem i swoim maleństwem. Ale wie też co to lęk o życie dziecka i jego dalszy rozwój.



Imię dziecka: Igor
Aktualny wiek: 14 miesięcy Poród w tygodniu: 34 Waga przy narodzinach: 2800g Punkty Apgar: 9 Poród: cesarskie cięcie w narkozie ogólnej Karmione: najpierw mlekiem matki, potem karmienie mieszane, po pół roku tylko mm. Problemy okołoporodowe i podczas pobytu w szpitalu: Dziecko z ciąży zagrożonej, w wywiadzie poronienie, spora niedoczynność tarczycy matki, zażywane leki podtrzymujące ciążę i rozrzedzające krew, pobyt w szpitalu: w połowie ciąży dot. plamienia z szyjki (rozważany pessar- ostatecznie niezałożony) i na miesiąc przed porodem, ciągły monitoring czynności serca (zapis KTG) plus usg doppler, podane sterydy na rozwój płucek u dziecka. Ciąża zakończona cięciem cesarskim w narkozie ogólnej z powodu bradykardii płodu w łonie mamy (niskie tętno płodu stwierdzone w połowie ciąży- przyczyna nieustalona). Pobyt w szpitalu: w sumie około miesiąca w bytomskiej klinice i około tygodnia w CCS w Zabrzu Szpital: Szpital Specjalistyczny nr 2 w Bytomiu Problemy zdrowotne po wyjściu ze szpitala: Dziecko po porodzie skierowane do CCS w Zabrzu z podejrzeniem syndromu LQT (zaburzenia przewodzenia na poziomie komór serca). Niepotwierdzona diagnoza. W efekcie roczna suplementacja magnezem. Kontrolne holtery i ekg: do teraz. Igor rozwija się zgodnie ze swoim wiekiem korygowanym, długo nie raczkował, rozwój społeczny i emocjonalny wyprzedza sferę ruchową. Nie był i nie jest rehabilitowany. Alergik i że się tak wyrażę NOPowiec.
Kontakt: razburzarazsloneczko.blogspot.com 
Z okresu ciąży pamiętam ciągłe oszczędzanie się, lęk przed utratą dziecka i radość, że mogę je nosić w sobie. Przedwczesny poród był dla mnie i dla męża silnym przeżyciem. Do samego końca nie wiedzieliśmy w jakim stanie urodzi się nasz Igor. Utrzymujące się w ciąży niskie tętno dziecka na poziomie 100-120 uderzeń na minutę i brak jasnego stuprocentowego potwierdzenia dlaczego tak jest potęgowało nasz strach. Lekarze mówili coś o węzłach na pępowinie niewidocznych w badaniu lub ukrytej wadzie serca. Spadki tętna poniżej 100 u. na minutę podczas niezliczonych zapisów KTG mroziły mi krew w żyłach. Moje szczęście urodziło się o kilogram większe niż prognozowano. Było wydolne oddechowo i krążeniowo. Lepszego scenariusza nie mogłam sobie wymarzyć! Serducho mamy pod stałą kontrolą. Niestety wcześniactwo zostaje z dzieckiem czy tego chcemy czy nie i trzeba nauczyć się sobie z tym radzić jako rodzic, jako matka, jako ojciec. Chciałabym, żeby mamy wcześniaków, późnych wcześniaków nie dały sobie wmówić, że rozwój dziecka wg wieku korygowanego lub z niewielkim odchyleniem to zaburzenie, opóźnienie. Chciałabym, żeby mamy pamiętały o indywidualnym rytmie rozwoju i szczepiły swoje dzieci według odrębnego, prywatnego kalendarza szczepień. Chciałabym, żeby mamy nie rezygnowały z bezsilności z karmienia piersią. Żeby miały w sobie odwagę zawalczyć o kp. I wreszcie chciałabym, żeby do każdego wcześniactwa była dołączona instrukcja obsługi. Czytając Wcześniacze Historie mam wrażenie, że jestem częścią jednej wielkiej rodziny, do której nie należałabym gdyby mój syn urodził się o czasie. Zachęcam do wzięcia udziału w tej inicjatywie.

4 komentarze:

  1. Zawsze mnie rozczulają zdjęcia takich małych, bezbronnych istotek. Na szczęscie moi Chłopcy przychodzili na świat zawsze na czas, i nawet więksi i silniejsi niż sie spodziewalismy

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane na koniec rozczuliłam się jedna wielka rodzina :) Wszystkiego dobrego dla Igorka

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeszły mi ciarki po plecach, heh. Wyjatkowa mama wyjątkowego syna. Nigdy nie myślałam, że można dzielić mamy wcześniaków :/ w jakim celu? Strach przecież ten sam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za miłe komentarze w imieniu swoim i syna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.