sobota, 12 września 2015

Narada rodzinna, czyli co się działo w Kancelarii Premiera

Ten post zapowiadałam na facebooku. 4 września odbyły się warsztaty dla blogerów parentingowych. Jak łatwo się domyślić całe spotkanie omawiało sprawy dotyczące rodzin. I wiem, że na innych blogach huczy od tych wprowadzanych zmian. Wiadomo, że największe kontrowersje wywołuje 12 tyś. za urodzenie dziecka. Ja też mam wiele wątpliwości, ale dostrzegam pewne plusy.

źródło: Kancelaria Premiera/Flickr

Świadczenie rodzicielskie

I to jest właśnie kwestia, która budzi najwięcej emocji. Jeśli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to już tłumaczę. Jeśli urodzi ci się dziecko, a nie należy ci się zasiłek macierzyński, bo nie masz umowy o pracę, lub nie prowadzisz działalności gospodarczej, lub jesteś bezrobotny, lub jesteś rolnikiem to dostaniesz od Państwa 1000 zł co miesiąc przez rok. 
W przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka świadczenie będzie przysługiwało odpowiednio dłużej – 65 tygodni w przypadku porodu bliźniąt, 67 tygodni w przypadku porodu trojaczków, 69 tygodni w przypadku porodu czworaczków i maksymalnie 71 tygodni w przypadku porodu pięcioraczków i większej liczby dzieci.- premier.gov.pl
 Co ciekawe jeśli należy ci się zasiłek macierzyński w kwocie niższej niż 1000 zł to dostaniesz wyrównanie do wspomnianej kwoty.

Tak więc na tym świadczeniu skorzystają nie tylko ci, którzy są bezrobotni, studenci, rolnicy czy pracujący na umowie "śmieciowej", ale również ci którzy będą mieli niski zasiłek macierzyński.
Szacuje się, że z tych rozwiązań już w 2016 roku skorzysta 125 tys. rodziców. Wśród nich 75 tys. to osoby wcześniej nieubezpieczone. Pozostałe 50 tys. to ubezpieczeni - premier.gov.pl
Świadczenie to ma wejść w życie z dniem 1 stycznia 2016 roku i będą mogły o nie wystąpić nie tylko rodzice dzieci urodzonych po tym terminie, ale wszyscy, których dziecko przed tą datą nie ukończy roku. W przypadku tych drugich po prostu czas wypłaty tego świadczenia będzie krótszy o miesiące, które dziecko ukończyło przed datą złożenia wniosku.

I niby wszystko pięknie i fajnie, ale cały internet aż huczy, że będziemy finansować patologię. Że te pieniądze nie pójdą na dzieci (robione wtedy na potęgę), ale na potrzeby rodziców. Potrzeby takie jak alkohol czy papierosy, a nie chleb i ubrania. Że pełno się zrobi dzieci, które nie są owocem miłości, a chęci wzbogacenia się.

I rozumiem te głosy. I w sumie podzielam te obawy. Jednak z tego co mówił p. Olgierd Podgórski nie należy się tego obawiać, ponieważ dla osób z takimi problemami nie przelewa się gotówki tylko równowartość tej kwoty będą otrzymywać w formie rzeczowej. Dodał, że takie rozwiązania już się stosuje. Jako, że nie mam wśród znajomych patologii, to nie wiedziałam czy mówił prawdę. Zapytałam więc w jednej z gmin. I rzeczywiście ta gmina np. nie daje zasiłków w formie gotówki, a jedynie zakłada w sklepie tzw. "konto" i no to właśnie "konto" mogą oni robić zakupy. Nie mogą kupować za te pieniądze alkoholu czy papierosów, a jedynie najpotrzebniejsze rzeczy jak, np. jedzenie.

Co więcej Pan Olgierd utrzymywał, że pomoc ta wesprze tych rodziców, którzy nie są niedołęgami czy leniami, ale takich którzy łapią się zlecenia to tu to tam, a kiedy rodzi się dziecko zostają z niczym. Albo taka studentka. Wpadnie i co robi? Rzuca studia, a my podatnicy w sumie tracimy pieniądze, które już w nią zainwestowaliśmy - to takie moje przemyślenia własne.

I taka tu jestem rozdarta. Bo z jednej strony mam te same obawy co wszyscy, a z drugiej strony chciałabym uwierzyć w tę bajkę, w której żyje P. Podgórski.

Zasada "Złotówka za złotówkę"

I to jest część do której nie padały pytania, a jedynie z sali płynęły pochwały i słowa uznania. Bo to jest sprawa, którą każdy gdzieś czuł, ale brakowało takiego prostego mechanizmu. No chyba każdy kiedyś doświadczył bezduszności systemu, kiedy człowiek dostaje 20 zł podwyżki i z tego powodu traci znacznie więcej.

I teraz to się zmieni. Teraz będzie tak, że jeśli przekroczysz dochód o te 20 zł, to po prostu dostaniesz o te 20 zł mniej. Ale świadczenie, o  które się ubiegasz dostaniesz. Każdy wniosek ma być rozpatrywany indywidualnie. Pani Minister przedstawiała tu przykład, ale że ja wzrokowiec jestem to nic nie pamiętam i nawet mi się żadne sensowne wnioski nie nasunęły. Może poza takim: czy ci urzędnicy się w tym połapią?

Jeśli jesteście ciekawi przykładu zachęcam do obejrzenia wiedo z tej części. Plus możecie zobaczyć moją wpadkę, czyli jak pięknie można pomylić świadczenia i przez to spalić dobre pytanie. Heh, nie ma jak to wpuścić szarą masę na salony :)


E - pomoc dla rodzin

Moi drodzy czytelnicy oto do polskich urzędów zawita internet. Tak, tak. Będzie można wysłać wniosek do urzędu drogą elektroniczną i już nie będą wzywać, żeby ten wniosek co go złożyłeś elektronicznie, podpisać w urzędzie. Teraz będziemy się podpisywać albo takim urządzeniem co go nikt nie ma, albo przez podpis potwierdzający profil zaufany ePUAP.

No i teraz większość robi wielkie oczy e-co? Ja coś o tym słyszałam, ale mam wrażenie teraz to się zrobi naprawdę popularne narzędzie. Po szczegóły typu jak założyć takie konto odsyłam tutaj: epuap.gov.pl. Ogólnie to trzeba się zarejestrować i iść w wybrane miejsce w celu złożenia podpisu potwierdzającego ten profil. I już.

Ale załóżmy, że ktoś lubi chodzić do urzędów (znam taki co jak jesteś miły to i kawę dostaniesz - pozdrawiam Dominika i Grzesia :) ), czy coś się zmieni w jego życiu? Zmieni, i to dużo. Każdy na pewno nie raz psioczył na ilość dokumentów jakie musisz załączyć. I to czasem dla zwykłych zjadaczy chleba zupełnie niepotrzebnych. A teraz to urzędy MAJĄ OBOWIĄZEK różne dokumenty sobie sami zorganizować. I najlepsze jest to, że mają to zrobić drogą elektroniczną lub papierową. Czyli nie będą się mogli wymigać, że im się system wiesza, albo prądu we wiaderku nie donieśli. Mają sobie zorganizować to czego im potrzeba. I nie będą to tylko informacje takie jak pesel czy różne akty. Nie trzeba będzie też dostarczać zaświadczeń o niepełnosprawności dziecka i jeszcze kilku.

Super informacje. Tylko zastanawiam się czy pani Krysia z panią Jadzią, co normalnie mają problem z obsługą maila, dadzą radę pokonać taki system. Padło nawet pytanie z sali, po którym znów doszłam do wniosku, że p. Olgierd Podgórski żyje w bajce, która niewiele ma z życiem wspólnego. Ale w sumie może to i dobrze? Ba jakby wiedział jak jest naprawdę to by mu się raczej pracować odechciało :)


Karta Dużej Rodziny

No tu nie jestem na bieżąco. Nie wiem co z tego co mówili jest nowością, a co już było. Karta Dużej Rodziny to taki system zniżek oferowanych dla rodzin gdzie jest 3-je lub więcej dzieci. Do tego systemu zniżek mogą dołączać nie tylko instytucje państwowe, ale również firmy prywatne. Nie mogą oni liczyć na jakiekolwiek rekompensaty ze strony Państwa. Jak to zostało powiedziane: to po prostu sposób na budowanie marki przyjaznej rodzinie.

Co jest ciekawe to rodzic kartę dostaje dożywotnio. Dziecko traci możliwość korzystania z karty w wieku 18 lat, chyba, że będzie kontynuować naukę to wtedy do 25 roku życia. Dlaczego to ciekawe, bo jeśli jedno dziecko skończy 18 lat reszta rodziny nie traci zniżek. 

Dokumentów do otrzymania tej karty jest dość sporo. Zainteresowanych odsyłam tutaj: premier.gov.pl.


I tyle z relacji. Wiem, że organizatorzy tego spotkania planują kolejne tego typu akcje. Następny ma być czat z ekspertami różnych resortów. Jeśli chodzi ci po głowie jakiś temat, który warto by było na takim czacie poruszyć to pisz w komentarzu, a ja przekażę to organizatorom. 

6 komentarzy:

  1. Powiem Ci szczerze, wzburzyłaś we mnie tzw. burzę mózgów i cały czas analizuję za i przeciw. Chciałabym już zobaczyć efekty tych zmian...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytaniem jest jaki problem miały te zmiany rozwiązać. Niby fajnie, że w pierwszym roku będzie taka pomoc. Ale co dalej?

      Usuń
  2. ..ale mnie zdenerwowałaś, bo niby obiło mi się coś o uszy, ale wolałam myśleć, że to mrzonki! A tu masz, pracuję od 10 lat, a zasiłek macierzyński mam, bo na niego zasłużyłam, wypracowałam sobie, wiedząc ile kosztowało mnie to wysiłku, a teraz ktoś będąc jak Ja mamą z Trojakami za nic dostanie kasę?! I w czym taka mama jest lepsza ode mnie? Ja też urodziłam dzieci i jakoś nikt mi w tym nie pomaga!!! Heh :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłumaczyli się, że to po to, żeby ludzie, którzy coś robią, ale im średnio wychodzi nie odkładali dziecka tylko ze względu na finanse, żeby mieli poczucie stabilności finansowej. Ale co dalej to już nikt nie wie. Państwo chyba wychodzi z założenia, że już jakoś sobie Ci ludzie poradzą.

      Usuń
  3. to ja napiszę że nie wierzę w ten internet. to teraz go nie ma w urzędach? jest a wszyscy wiemy że pewne rzeczy i tak trzeba sobie "wychodzić"
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że na początku podeszłam do sprawy optymistycznie. Jednak po rozmowie z pewnym urzędnikiem pozbyłam się cienia dobrych myśli. Bo po pierwsze to pozostaje wiele furtek, które pozwalają na obsługiwanie spraw po swojemu. Po drugie to to o czym piszesz. Podobno juz jest wiele opcji zalatwiania spraw elektronicznie. Jednak narzędzia te albo są źle przemyślane albo nie działają, albo wręcz utrudniają pracę urzędnikom. Ktoś na górze podejmuje decyzje zupełnie nie rozumiejąc jak się pracuje na dole.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.