środa, 30 września 2015

15 miesięcy

Co miesiąc z podziwem patrzę jak on się zmienia. Na początku życia dziecka najbardziej widoczne są zmiany motoryczne, bo najpierw leży nieruchomo, a potem staje się coraz bardziej mobilne. Po skończeniu roczku obserwuję jak zmienia się jego psychika, jak staje się zupełnie odrębną istotką o swoim własnym zdaniu, własnych pragnieniach. Pewnie nie raz da mi to w kość, ale są to zmiany piękne.


Aktualny wiek: urodzeniowy 15 miesięcy (korygowany 12,5 miesiąca)
Waga: Na pewno ponad 10, ale ile to nie wiem, bo na wadze łazienkowej to mi zawsze jakoś inaczej wychodzi (od zawsze mówiłam, że jest popsuta, bo pokazuje za dużo) a że jeszcze jesteśmy przed bilansem na roczek to nie był długo ważony
Rozmiar ubranek: 86, ostatnio zastanawiałam się czy nie zacząć kupować 92, ale wyciągnęłam takie body, które dostaliśmy od kogoś i są zdecydowanie za długie, więc nadal szafę uzupełniamy rozmiarem 86.

Rozkład dnia:

6:00 (ale zdarzyło się i później) - pobudka 
6:15 - butla ok. 120 ml
7:00 - śniadanko
9:00 - deserek
9:30 drzemka
12:00 - obiad + 50 ml butla
13:00 - spacer
15:00 - podwieczorek
18:00 - kolacja
19:00 - kąpiel
19:30 - wielkie rodzinne przytulanie + butla ok. 240 ml
ok. 20:00 - zasypia

Ostatnio Krzyś zaczął się domagać butli również po obiedzie. Robi wielkie halo, a potem wypija troszeczkę. No, ale jak trzeba to mus. Do tego stopnia chce mleczka, że kiedy raz mu nie zrobiłam tylko od razu zaczęłam nas szykować na spacer, Krzyś spojrzał na mnie i powiedział "MLEKO". Żeby nie było do tej pory opanował mama, tata, baba i teraz raz w sytuacji kryzysowej MLEKO.

Rozwój fizyczny:

Krzyś ma za sobą pierwszy kroczek zrobiony niechcący. To naprawdę w dzieciach przeurocze, że one wielkie rzeczy i osiągnięcia robią niechcący. Na razie zdarzył się jeden, bo tak bardzo chciał podejść do akwarium, a był za daleko chociaż blisko na tyle, że ten jeden kroczek umożliwił złapanie szafki. Emocje ogromne dla mnie, a dziecko nawet nie zauważyło co zrobiło.

Ale nie wiem kiedy będzie jeszcze próbował zrobić drugi kroczek, bo dzięki chodzikowi z Ikea jest w stanie chodzić po domu sam i to na dwóch nogach. Co prawda sprzęt jest absolutnie nieskrętny (bo to jest po postu skrzynka z 4 kołami, ale ostatnio zaczął sobie z nim radzić. Po prostu już stoi na tyle stabilnie, że jest w stanie go lekko unieść i przesunąć. Chociaż nadal lubi raczkować, bo tak szybciej i jest niezależny od nikogo.

Rozwój emocjonalny:

Coraz bardziej widać, że to dziecko doskonale wie czego chce. Nauczył się robić papa. I wie, że jak ktoś ma wyjść to macha się rączką. Więc jak ktoś według niego ma wyjść to robi mu papa i sprawa jasna. Nawet mi się dostało takie pożegnanie. Ostatnio przyjechała moja mama, bo ja musiałam wyjść coś załatwić i nie mogłam go zabrać. Jako, że zawsze wychodzę tak żeby widział, że mama wyszła to musiał chwilę poczekać z drzemką, żebym się ubrała i wyszła. Tuż przed wyjściem on już tak się nie mógł drzemki doczekać, że zaczął marudzić i robić papa. 

Rozwój mowy:

Krzyś mówi. Dużo mówi, na razie po swojemu, ale jak mu tak zostanie to ciszy u nas w domu już nigdy nie będzie. Tak jak wspomniałam do jego słownika doszło mleko, ale użyte raz w sytuacji kryzysowej. 

I ta sytuacja przypomniała mi dowcip. Siedzi sobie rodzina przy niedzielnym obiedzie. Atmosfera ponura, bo mają dziecko, które nie mówi i żaden lekarz nie umie im pomóc. Jedzą i nagle dziecko się odzywa: A gdzie kompocik? Wszyscy uradowani, pytają malca, ty mówisz, czemu wcześniej nic nie mówiłeś?  Bo kompocik zawsze był. :)

W co się bawię:

Poza zabawkami, które do tej pory sobie ukochał to nowych miłości nie odnalazł. Za to nauczył się uruchamiać bączka (taki standardowy bączek). Co prawda umie go zakręcić na raz, ale i tak moje zdumienie było ogromne, kiedy zrobił to pierwszy raz. 

Poza tym zaczął interesować się sorterem. Jeszcze nie ogarnął gdzie co włożyć, żeby weszło, ale dzielnie próbuje.

Ulubione zajęcia:

Krzyś bardzo lubi rzeczy użytku domowego. I tak np. kiedyś  przez cały czas wyciszania przed drzemką bawił się wieszakiem. A kiedy przyszła pora na usypianie, nie chciał się z nim rozstać. Innym razem tak zaprzyjaźnił się ze swoim widelcem, że poszedł się z nim kąpać. Wyobrażacie sobie dziecko w wannie z widelcem w ręku... Na szczęście na chwilę go odłożył i wtedy my szybko go schowaliśmy. 

To w domu. A teraz doszedł nam nowy element na spacerach. Można się domyśleć po zdjęciu: karmimy kaczki. Niedaleko osiedla zadomowiły się kaczki. No nic dziwnego skoro je tam wszyscy dokarmiają. I od niedawna my też. Schodzimy nad brzeg i mama rzuca, a Krzyś podziwia kaczuszki. Ogólnie zwierzęta budzą w nim ogromne emocje. Ale to chyba wszystkie dzieci tak mają.

20 komentarzy:

  1. Jeśli chodzi o dziwne przedmioty kąpielowe, moi synkowie kąpią się z sitkami, garnkami i chochlami,wiec czemu nie widelec :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie jest odosobniony w tych upodobaniach. :)

      Usuń
  2. Moja córka też kąpie się ze wszystkim, tylko nie z zabawkami do kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas Krzyś nawet czasem sięga po zabawki, ale tylko po to, żeby je wrzucić do wody i dalej bawić się czymś innym.

      Usuń
  3. Mój Filip też lubi standardowego bączka :) Też byłam w szoku jak Filip zaczął się nim bawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie się Krzyś rozwija, a kryzysowego 'mleka' się uśmiałam :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Szczególnie, że dzień wcześniej moja mama tłumaczyła mi, że go głodzę, a ja jej na to, że nie ja go głodzę tylko ona przekarmia :)

      Usuń
  5. Antek ost jest anty kapielowy. Szybki prysznic i wychodzi ;D Coś mu się odwidziało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci i ich fazy. Krzyś zawsze lubił kąpiele, zobaczymy jak będzie dalej u nas.

      Usuń
  6. Z tym chodzeniem to ciężka sprawa. Nadia kilka kroczków pokona, ale tylko między mną a mężem. Traktuje to raczej jako zabawę. I tak od pewnego czasu się zatrzymało. Najpewniej czuje się na czworakach. A pchacz nadal służy tylko jako zabawka grająca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio czytam "Drugi i trzeci rok życia dziecka". I wczoraj czytałam fragment o tym, że takie zachowanie to zupełnie normalna sprawa. Dziecko odkrywa nową umiejętność i potrzebuje chwili, żeby się z tym oswoić i przetrawić swoje możliwości.

      Usuń
  7. Czekam z niecierpliwością na kolejne kroczki Krzysia i mocno mu kibicuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy. On jest zupełnie nieświadomy ile wokół jest przyjaznych dusz.

      Usuń
  8. Często czytam Twojego bloga mimo, że nie komentuję :)
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award
    http://szafamajniaka.blogspot.com/2015/10/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tę nominację. Fajnie było poczytać o Tobie i dowiedzieć się czegoś nowego. A co do samej nominacji odpisałam u Ciebie. Mam nadzieję, że rozumiesz :)

      Usuń
  9. Jak był pierwszy krok to ani się obejrzysz i będzie się wspinał na meble :)
    Natomiast w kwestii kąpieli to u nas w kąpieli jest konewka i butelka po szamponie Oilatum którą robi się kaczki an wodzie tak jak kiedyś się robiło kamykami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale on już się wspina gdzie tylko może :)

      Usuń
  10. Haha, uroczo czytać jak mama pisze o swoim Maleństwie. Ja nie mam jeszcze Dzieciątka, ale mam siostrzenicę, z która mieszkałam przez 2 lata:) Wszystkie dzieci są bardzo podobne, Hanusia też uwielbiała wszystko, tylko zabawki jej nigdy nie interesowały:) I to Mleko w kryzysowej sytuacji- uśmiałam się!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to chyba złota zasada: chcesz zainteresować dziecko, pokaż mu coś co nie jest zabawką.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.