wtorek, 28 lipca 2015

Pomocy, będziemy dziadkami - recenzja

Nie, nie. Krzysztof nie zbrzuchacił jeszcze nikogo. Chociaż ostatnio odwiedziła go koleżanka i próbował ją zaprosić do swojego łóżeczka... Mały lovelasik. Ale serio. Zbliża się koniec miesiąca i czas na kolejną publikację w ramach wyzwania blogowego Czytamy o dzieciach. Miał być inny poradnik, co zapowiadałam na fb, ale nie zdążyłam przeczytać. Obiecuję poprawę i za miesiąc ukarze się obiecana recenzja "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły".

Ale w ogóle dlaczego poradnik dla dziadków na blogu, gdzie większość czytelniczek ma poniżej 40 lat? Bo dziadkowie to moim zdaniem niesamowicie ważni ludzie w życiu dziecka. Jeśli my sami się edukujemy, czemu oni mieli by zostać pominięci? Kiedyś inaczej wychowywało się dzieci. Raczej zgodnie z mottem: Dzieci i ryby głosu nie mają. Więc nasi rodzice mogą mieć problem w odnalezieniu się w roli dziadków dzieci, które ten głos posiadają.

ceneo.pl

Na wstępie muszę się przyznać, że książki nie przeczytałam. Tylko przejrzałam. Co nie zmienia faktu, że swoją opinię mam.

A skąd u mnie ta pozycja? Jest u mnie tylko chwilowo i niebawem przejdzie w ręce mojej mamy, dla której to będzie prezent imieninowy. Myślę, że to też fajna propozycja na pierwszy dzień babci i dziadka lub fajny sposób powiedzenia: Spodziewamy się dziecka. Albo tak jak u mnie imieniny czy inne drobne okazje.

Sam język książki jest łatwy i przystępny. Ciekawie się ją czyta. Czytałam fragmenty i tak na wyrywki, ale zazwyczaj trafiałam na tekst okraszony humorem. I co ważne dla dziadków: czcionka jest spora. Żeby nie powiedzieć bycza :)

Sama książka nie jest długa, bo ma prawie 180 stron. Uwzględniając czcionkę wyjdzie z jakieś 100 normalnego tekstu ;) Rozdziały też nie są długie. I tak jak czasem czytałam niektóre fragmenty to tak trochę o wszystkim i o niczym. Ale myślę, że to taki świadomy zamysł autora. Żeby było mniej naukowo, więcej tak jakbyś rozmawiał z kolegą, który dzieli się swoim doświadczeniem. Mam nadzieję, że mojej mamie rozmowa z Romanem Leuthnerem się spodoba.

Wspominałam o humorze. Tak jest tu on obecny. Nienachalny, subtelny, ale w sporych ilościach. Widać go już w spisie treści. Np. tu: Pierwszy rok: tylko bez paniki! Wydaje mi się, że mamie się spodoba takie ujęcie treści. A skoro już o rozdziałach mowa.

Znajdziemy tu ich 8. W pierwszym poruszane są najważniejsze kwestie. Takie jak: Wtrącanie się dziadków do wychowania wnucząt. No ten fragment musiałam przeczytać. Mądrze tam prawią. Chociaż ja to i tak mam farta, bo teściowa i mama się nie wtrącają. Ale wiem, że nie wszyscy mają taki fart. Ale to nie wszystko. Chociaż istnieje grono młodych mam, które więcej nie oczekują od babci i dziadka :) W sumie głównie od babci. Znacie jakiegoś dziadka, który by się tak wtryniał? Ja nie.

Ale wracając do najważniejszych kwestii. Znajdziemy tu jeszcze informacje o tym, że dziecko musi znać granice. Jest o prezentach i tu pojawia się stwierdzenie, któremu ja sama hołduję. Najlepszym prezentem dla dziecka jest czas spędzony z dziadkami czy innymi członkami rodziny. Chociaż klockami czy książeczkami też nie pogardzę :) No i jeszcze bardzo ważna kwestia: odżywianie. Trochę o tym skąd się bierze otyłość. I kilka rad dla dziadków.

Tylko z tego co przejrzałam, to oni zwracają uwagę dziadków na fast foody. No nie wiem jak u was, ale u mnie to babcie tam na pewno Krzysia nie zabiorą. Raczej moja mama nie może pojąć, że takie małe ciasteczko też zajmuje miejsce w brzuszku. I jak zajmie to miejsce to już na obiad miejsca brakuje.

Ale idąc dalej. Drugi rozdział to omówienie etapów rozwoju dziecka. Pierwsze 5 lat jest opisane szczegółowo. A potem ogólnie dzieci w wieku szkolnym i w okresie dojrzewania. To w sumie nie są opisy umiejętności a takie ogólne spostrzeżenia, typu, że każde dziecko jest inne i tak ogólnie kiedy co się dzieje. Jednak wszystko jest raczej z takim naciskiem jak dziadkowie powinni się zachowywać. No w końcu to poradnik dla dziadków.

Trzeci rozdział to wychowawczy kompas dla superdziadków. Nie przeglałam tego rozdziału, ale wygląda ciekawie: Zalety i wady oglądania telewizji, Korzystanie z komputera i internetu, Od rozpieszczania do rozsądnego obdarowywania, Błędy wychowawcze. To ostatnie jest o błędach wychowawczych dziadków, a nie o komentowaniu błędów rodziców dziecka :)

Kolejny rozdział to zestaw praktycznych rad. Są takie od podstaw, czyli co zrobić gdy wnuczek nie może zasnąć. Po całkiem poważne i trudne jak rozwód rodziców malca. Są to rady mocno ogólnikowe. No bo jeśli problemy ze snem mieści się na 2 stronach to wiadomo, że całego spektrum się nie przerobi.

Dalej jest o przyjemnościach. Jak się bawić z dzieckiem. O gotowaniu z dzieckiem. I wycieczki z wnuczkiem. Na koniec w rozdziale 8 kwestia najważniejsza czyli bezpieczeństwo. Ogólnie te rozdziały znów prosto i ogólnie. I raczej kierowane do dzieci kilkuletnich. Ale jedna sprawa mnie zaciekawiła. Pytanie w rozdziale o wycieczkach: drogi dziadku, kiedy ostatnio badałeś wzrok. Czy jazda samochodem z Tobą jest bezpieczna. W sumie ważna sprawa.

Jak mówiłam na wstępie nie czytałam, a jedynie kartkowałam. Wybrałam ją dla mojej mamy, a chciałam ją pokazać w ramach wyzwania Czytamy o dzieciach, bo nie tylko my rodzice wpływamy na nasze dziecko. Rola dziadków jest ogromna. Wiadomo nie można nikogo zmuszać. Ale jeśli mamy obok dziadków świadomych swojej ogromnej roli to myślę, że warto podrzucić jakąś lekturę. Niech wiedzą, że rozumiemy ich ważną, choć zupełnie inną od naszej, rolę w wychowaniu naszego wspólnego Skarbu.

12 komentarzy:

  1. Książka wydaje się super chętnie bym ją przeczytała,bo moi rodzice niekoniecznie....a przydałovy się:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wydaje się niełatwe nakłonić dziadków do edukacji jeśli sami nie chcą. Mi ciężko męża namówić.

      Usuń
  2. Prezent na oznajmienie, że jest się w ciąży ;) Delikatna sugestia nie pozwoli żeby rodzice zeszli na zawał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to jest delikatna sugestia to ja nie wiem ;)

      Usuń
  3. A w książce nie ma instrukcji, jak przekonać opornych dziadków do przeczytania?:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się, że taka książka może być bardzo fajnym prezentem :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ciekawa jestem jak mojej mamie się spodoba.

      Usuń
  5. Daj znać jak mama zareaguje, też się może skuszę i podaruję książkę babciom Olka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz zostaje mieć nadzieję, że moja mama przez nią przebrnie :)

      Usuń
  6. ciekawe, czy zainteresowałaby także doświadczonych (wielownucznych :D) dziadków - jak myślisz?
    kiedyś (w ciemno) kupiłam "Poradnik dla babci i dziadka" z myślą o moich rodzicach, którzy mieli już wtedy dwoje wnucząt i bez żalu przekazałam znajomym, którzy oczekiwali pierwszego wnuka - zdecydowanie nadawał się tylko dla dziadków całkowicie niedoświadczonych
    czekam na opinię babci Krzysia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak na pierwszy rzut oka to nie wiem sama. Moim zdaniem doświadczeni dziadkowie już nie dadzą namówić na edukację, bo przecież wszystko już wiedzą :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.