wtorek, 5 maja 2015

O matko, on nie śpi!

Ja wiem. Wszyscy rodzice czekają z utęsknieniem na dłuższe aktywności naszego dziecka, kiedy to będzie można porobić coś fajnego. I tu wyjątku nie ma. Rodzice wcześniaków muszą na to poczekać dłużej. Ja do dziś pamiętam emocje jakie się we mnie zrodziły, kiedy Krzyś po raz pierwszy nie zasnął po karmieniu. To był sierpień. Krzyś miał dwa miesiące i to naprawdę było dla mnie zaskoczenie.


Ja wiem, że dzieci mają różne zapotrzebowanie na sen. Ale wcześniaki (ja jak zwykle mam na myśli skrajne) mają je dużo większe. Wynika to z niedojrzałości układu nerwowego oraz tego, że tak naprawdę na początku są po prostu płodami po złej stronie brzucha. Gdyby był w brzuchu to też by tyle spał.

Tak więc u nas w sierpniu. Już nie pamiętam dokładnie kiedy dokładnie. Czy w połowie czy pod koniec, ale to był sierpień. Nakarmiłam, a on patrzy na mnie. Nawet sobie nie wyobrażacie jakie mnie zdumienie ogarnęło. Bo normalnie to on ciągle spał. Przebudzał się tylko na jedzenie na chwilkę i w trakcie karmienia zaraz zasypiał i jadł przez sen. A to był pierwszy raz kiedy nie zasnął. Zupełnie nie wiedziałam co z nim robić. Odłożyć do łóżeczka? No jak. Przecież muszę się napatrzeć w te oczęta, które się dopiero co otworzyły. Więc zadziałała intuicja i tak po prostu położyłam się obok niego i patrzyłam na niego a on na mnie.

Dobrze, że intuicja zadziałała. Mózgi na tym etapie są bardzo wrażliwe na nadmiar bodźców. A ich liczba i bez dodatkowych atrakcji dla takiego dziecka jest ogromna. Wystarczy trochę więcej światła niż miałby w łonie matki i to już jest stymulacja na jaką jego mózg nie został zaprogramowany. A przecież to nie wszystko. Do tego dochodzą dźwięki. Dużo głośniejsze niż w brzuchu. No i zapachy. Tego nie wiem na pewno, ale w brzuchu to mu chyba nic nie pachnie. A przynajmniej mam taką nadzieję, bo tam raczej różami to nie pachnie :) No i oczywista oczywistość - dotyk. No w łonie to mógłby co najwyżej sam siebie mógłby podotykć. A tu tuli mama, tuli tata (reszta się boi). A i do niego dotykają ubranka, jego ust dotyka butelka. I przecież jeszcze grawitacja. W brzuchu pływał by sobie. No dobra może by tak swobodnie się nie unosił, ale zawsze byłby w wodzie.

Takich doznań, które dla nas są normalnością i codziennością jest co nie miara. To bardzo ważne, żeby mieć tego świadomość. Wiadomo, że dzieci są różne. I różnie reagują na bodźce. Dla jednych to nie stanowi problemu. Jednak im wcześniak z wcześniejszego tygodnia tym bardziej trzeba na to zwracać uwagę. Ale z tego wiem to i dzieci urodzone o czasie mogą mieć też problem z przetwarzaniem informacji.

No to jak się "bawić" z wcześniakiem? Z moich obserwacji wynika, że najlepiej robić z nim nic. Tylko leżeć i się sobie przyglądać. Unikałabym też jaskrawych kolorów. I szczerze mówiąc to i zabawek. I trochę bym przyciemniła w pokoju. Nie zupełnie ciemno, ale troszkę ciemniej. Oczywiście nie na całe jego życie, ale na pewno warto do daty planowanego porodu. Te dzieciaki i tak wiele przeszły. Starczy im wrażeń.

I z mojego doświadczenia wam powiem - dbajcie o sen waszego dziecka. Ja kiedy zdecydowałam się usypiać go niemal na siłę (oczywiście bez przemocy, po prostu kołysałam go, aż zasnął) zobaczyłam, że moje dziecko może być pełne szczęścia i radości. Po prostu jak był starszy to już nie umiał sam zasypiać, ale bardzo tego potrzebował. Jak nie spał to był marudny. I chociaż noszenie na rękach go uspokajało, to było za mało. On naprawdę potrzebował snu. Potem jak się naczytałam o tych wszystkich procesach, które się dzieją w mózgu dziecka podczas snu, zrozumiałam, że potrzebnie się męczę. Moje dziecko nie tylko nabrało radości, ale zaczęło się lepiej rozwijać. Po prostu miał na to siłę. I nadal jest tak, ze tylko ja widzę, że on już potrzebuje iść spać. Bo swoje zmęczenie maskuje do ostatniej chwili, kiedy to już jest za późno na spokojne, samodzielne zasypianie. Bo nie wiem jak mają wasze pociechy, ale mój Krzyś musi być wypoczęty do zasypiania. Jeśli jest zbyt zmęczony to ma ogromne problemy z zaśnięciem. A i ten sen jest krótki i taki byle jaki.

Teraz dbam o to, żeby przed kąpielą miał najkrótszą aktywność i już po kolacji raczej bez jakiś wielkich ekscytacji. Jak jest taki wyciszony to i zasypia sam i śpi lepiej. Był taki czas, kiedy nasze życie kręciło się tylko wokół jego spania. Śmieliśmy się, że normalnie niemowlaki są przed, w trakcie lub po posiłku. Nasz Krzyś miał tak ze spaniem: właśnie zasypiał, spał, albo dopiero się obudził.

Jego zapotrzebowanie na sen zastanawiało wszystkich wokół. Teściowa co jakiś czas pytała, czy to normalne i może trzeba zapytać lekarzy czy to nie oznaka czegoś złego. Na facebookowych grupach, też widzę, że mamy się tym niepokoją. A zupełnie niepotrzebnie. Wcześniaki potrzebują więcej snu, bo ich mózgi muszą przetworzyć więcej niż powinny.

Efekt jest taki, że Krzyś ma 10/8 miesięcy i nie wytrzymuje 3 godzin aktywności. A przed kąpielą, po której zaraz idzie spać, jest aktywny ok. 1,5 godziny. I ja wiem, że to zupełnie normalne. I też na pewno znajdzie się dziecko urodzone o czasie, które śpi podobnie jak on.

24 komentarze:

  1. Filip tez przez pierwsze tygodnie swojego zycia tylko spal. Ja nawet musialam go wybudzac na cycusia przy ktorym i tak zasal w trakcie jedzenia. Teraz ma dwie drzemki w ciagu dnia. Trwajace okolo godziny ale to juz sam ustala ile mu sie chce spac. A na noc zasypia na 11 godzin z jedna przerwa na cyca. Zaraz bedzie mial roczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku to chyba wszystkie dzieci tylko śpią :)

      Usuń
  2. Moja córeczka wciąż ma trzy drzemki w ciągu dnia, mimo że ma juz skończone 10 miesięcy. Korygowanych 9. Na początku ciągle spała, z czasem miała coraz dłuższe przerwy. Prawdą jest, że zbyt duża stymulacja wcześniaków nie jest wskazana. Potrzeba im dużo wyciszenia i kangurowania. U mnie tak było - a teraz to wulkan energii :) Ale przed drzemką czy snem na noc zawsze potrzebne jest wyciszenie i kilka słów od mamy. Śpiewam, kołyszę i córeczka śpi :)
    Pozdrawiam,
    wiankirumianki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas dokładnie tak samo. Śpiewam i tulę przed spaniem. A jak już nie jest senny to wszędzie go pełno :)

      Usuń
  3. Mój Loki (dzisiaj 14t4d urodzeniowe, 6t4d korygowane) śpi zdecydowanie za mało. Nie potrafię go "zmusić" do spania w ciągu dnia, nie wiem jak, a on sam nie chce spać, chce się bawić, przytulać.. Wyjątkiem jest właśnie czas jedzenia - ciamka przez 10 minut, następnie zasypia. W nocy śpi ładnie - je koło 20, następnie zasypia i śpi z reguły aż do 1:30, kiedy to budzi się na kolejne jedzenie. Następnie znowu zasypia po paru minutach i śpi do 6:30 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jemu to wystarcza? Mój Krzyś był ciągle marudny, nawet tuż po drzemce. Cały czas wydawał się zmęczony.

      Usuń
  4. Oczywiście, że się znajdzie. U mnie w rodzinie jest przenoszony chłopiec, młodszy od Antka i również dużo spał i śpi. Co dla mnie jest niespotykane, bo Antek należy do tych aktywnych dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie więcej jest dzieci podobnych do Antka. Dlatego tak bardzo wszyscy się dziwili, że Krzyś tak dużo śpi.

      Usuń
  5. Sen dla dziecka jest bardzo ważny, dokładnie tak jak napisałaś. Ja walczyłam, żeby mój spał, bo on sam długo nie mógł się wyciszyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój teraz nauczył się mruczeć tak, że wszyscy mówią "O kupa idzie" :) Ale to go wycisza. No i mamę musi za palec trzymać.

      Usuń
  6. Moja Młoda w dzień śpi 2 godziny i w nocy około 11 godzin. Róznie to jednak bywało przez te 3 lata.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Za parę lat penie usłyszę "Nienawidzę Cię", albo coś w tym stylu :)

      Usuń
  8. Franuś do śpiochów nie należy, już tylko jedna drzemka dziennie tak ok 2 godzinek. Wieczorem zas szybko zasypia, jak tak jak piszesz zadbam o brak bodźców i wyciszenie po kapieli, to raz dwa i śpi. Jak jest w domu głośno, to potrafi długo nie zasnąć, w końcu robi się marudny i usypianie wtedy jest kłopotliwe. Raz nawet z braku pomysłu zapakowałam go do samochodu, żeby pojeździć, bo w foteliku zaraz zasypia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mój to nawet do fotelika musi być wyciszony.

      Usuń
  9. Niesamowite i warte wielkiej pochwały jest to jak świetnie się odnalazłaś w roli mamy wcześniaczka :). Tyle wniosków do których doszłaś sama lub wspólnie z mężem, czy to o potrzebie snu czy o nadmiarze bodźców. Podziwiam! Wyzwaniem jest bycie mamą donoszonego malucha i zrozumienie, że jest on troszkę inny od nas dorosłych, bardziej wrażliwy i w ogóle. A co dopiero wcześniak. Też jestem wcześniakiem - teraz już dorosłym ;), urodziłam się około 31 tygodnia ciąży ale 27 lat temu. Życzę Wam dużo zdrówka i dużo miłości! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że mnie odnalazłaś. Myślę, że możliwość poznania dorosłego wcześniaka, to bardzo krzepiące.
      A co do mnie w roli mamy wcześniaka. To nie było tak, że pstryknęłam palcami i wiedziałam. Baaardzo długo dochodziłam do tych wniosków. Jak każda mama musiałam poznać swoje dziecko. Po prostu w pewnym momencie zaczęłam uważniej "słuchać" mojego dziecka. Ale wiem, że to bardzo trudne jeśli na barkach ma się bagaż w postaci poczucia winy. To wszystko utrudnia.

      Usuń
  10. Nasz dzieć urodził się w terminie, ale po okołoporodowych przeżyciach miał dość i przez miesiąć musieliśmy go budzić na karmienia, bo mógł spać 6 godzin z rzędu i nic nie jeść. Potem otworzył oczy i już nie śpi;) W dzień już tylko raz przez godzinę, w nocy około 10 godzin. Ma 11 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślałam, że wszystkim każą przez pierwsze tygodnie budzić dzieci. Moja przyjaciółka ostatnio rodziła i kazali jej budzić przez pierwszy miesiąc na karmienia...
      Ale najważniejsze, że teraz już wszystko jest dobrze.

      Usuń
  11. Dla mnie sen to jest temat, który wywołuje skrajne emocje. Dużo mnie już teraz kosztuje przedłużające się usypianie. Pewnie dlatego już nawet młodszemu zlikwiadowałam (trochę na siłę) drzemkę w ciągu dnia. Ale inaczej to bym chyba zwariowała. A teraz siódma godzina, mówię - "idziemy spać" i Micha pędzi do sypialni. Pięć minut przy cycku i śpi:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przez pierwsze tygodnie moją musiałam wręcz budzić na karmienie, może dlatego później podnosiła głowę? Nie miała kiedy ćwiczyć, bo przez 3 miesiace prawie tylko spała? A nie była wcześniakiem, tylko tydzień przed terminem, ale z trudnej zagrożonej ciąży, więc może to ma znaczenie. Też nosiłam, bujałam, niech śpi, bo co ja z nią będę robić! I spała, oczywiście coraz mniej z wiekiem. Nadal jednak lubi spać i nadal snu potrzebuje, co czasem wiąże się z pewnymi konfliktami, bo ja wiem, że ona powinna spać, bo inaczej padnie i będzie marudna, ale ona czasem nie chce spać, bo żal jej rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że najwięcej do powiedzenia ma charakter dziecka. Dlatego nie dziwi mnie, że donoszone dzieci też lubią dużo spać. Wcześniactwo po prostu wpływa na dziecko i jego zapotrzebowanie na sen się zmienia przez to, że musi też podejmować większy wysiłek niż jego rówieśnicy. To co dla nich nie jest wyzwaniem dla niego to poważne rzeczy.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.