niedziela, 17 maja 2015

Jadłospisu nie ma za to jest przepis na kaszkę

Dziś niedziela i powinien ukazać się jadłospis. Ale nie będzie. Jadłospisy to były moje notatki z tego co Krzyś jadł. A dokładnie z tego co jadł nowego. Teraz ma za sobą już tak dużo smaków, że nie muszę notować każdego dania. Notuję sobie tylko nowości. A i tych robi się coraz mniej. Staram się, żeby jadł jak najbardziej różnorodnie, ale wiadomo, że każdy ma jakieś ograniczenia. A i warzyw i owoców też jest skończona ilość. Dlatego dziś zamiast jadłospisu zamieszczam przepis na kaszkę manną.

ceneo.pl
Największy problem z kaszką miałam na samym początku. Bo to właśnie ją podawałam Krzysiowi, żeby wprowadzić mu gluten. Wybrałam kaszkę, bo u mnie w domu zawsze mówiono, że jest lekkostrawna. Ktoś kiedyś w komentarzu napisał, że jest właśnie odwrotnie. I teraz przyznam szczerze sama nie wiem jak to jest, bo jak się trochę poczyta to piszą, że jest lekkostrawna, ale zakwasza organizm. Ale zawiera dużo witamin z grupy B, kwas foliowy, witaminę PP, potas, żelazo i jod. Tyle znalazłam w internecie.

A czemu miałam z nią problem? Bo przy wprowadzaniu glutenu podaje się jej naprawdę niewielkie ilości. I jak to ugotować?

Przy wprowadzaniu glutenu

Na samym początku robiłam tak, że gotowałam pół szklanki wody i na wrzącą wsypywałam kaszkę. Trzeba to robić powoli i ostrożnie. Niemalże tak jak się przesiewa mąkę. Kaszkę cały czas mieszałam, żeby się nie przypaliło i gotowałam 5 minut.
Proporcje:

  • pół szklanki wody
  • łyżka stołowa kaszki
Ja kaszkę od razu dodawałam do posiłku, bo potem się kawaliło, a Krzyś nie chciał jeść z grudkami. Nie dodawałam do posiłku wszystkiego co się ugotowało, ale jak gotowałam mniej to mi się przypalało. Musiałabym mieć jeszcze mniejszy garnek.

Kaszka manna jako posiłek

A kiedy przyszedł 7 miesiąc urodzeniowy Krzysia do jadłospisu doszła nam kaszka. Podawałam ją rano. Dodałam takie śniadanie nie tylko ze względu na schematy żywieniowe. Po prostu widziałam, że zjadł by coś więcej. Bałam się podawać mu kaszkę wieczorem, że może jakoś będzie mu ciążyć i będzie mu się źle spać, więc dostawał na śniadanie.

Jako, że od dłuższego czasu nie mogę odciągnąć mleka, to Krzyś dostaje kaszki z modyfikowanym. Z tym odciąganiem to na początku się martwiłam, że kryzys, deficyt i że będzie koniec. Ale nie. Poczytałam trochę i znalazłam wiele mam, które mimo, że wcześniej odciągały sporo to w pewnym momencie już nie dało rady. I mimo, że nie mogą odciągnąć to dziecko jest najedzone.

Dlaczego piszę z jakim mlekiem robię? Bo u Hafiji przeczytałam, że w pokarmie kobiecym są jakieś enzymy, które rozpuszczają trochę kaszkę, więc jest ona rzadsza niż ta rozrobiona z mlekiem. Ale do sedna. Jak gotuję kaszkę dla Krzysia.

Początek podobnie jak wcześniej. Na wrzącą wodę wsypuję kaszkę, mieszam i gotuję 5 minut. Potem dolewam mleka i dodaję drobno pokrojone owoce. Owoce dodaję ze względów logopedycznych. To zawsze dobra okazja, żeby dziecko poćwiczyło swój aparat gębowy. Takie mielenie językiem wokół większych grudek to dobre ćwiczenie. 

A jakie proporcje? I tu podam wam moje. Ale wiadomo, że musicie podać dziecku i zobaczyć czy taka konsystencja mu odpowiada czy woli rzadszą. Ja podaję kaszkę łyżeczką. Z przyczyn bardzo pragmatycznych: stwierdziłam po co kupować butelkę specjalnie do kaszki skoro łyżeczki i miseczki już są.

To ja robię tak:
  • szklanka wody
  • 2 (czasem 2,5) łyżki stołowe kaszki
  • 60 ml mleka modyfikowanego
  • łyżeczka drobno pokrojonych owoców (tak podawałam na początku, teraz to w sumie jak mi się ukroi)
Niby kaszka taka prosta sprawa, ale nie na każdym opakowaniu jest przepis. U mnie był. Zagotuj pół litra wody... No to jak Krzyś zjadał 50-100 g to proporcje były bez sensu. 

No to tak kaszkowanie wygląda u nas.

10 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam kaszę mannę.. pamiętam ją z dziecięcych lat. Oli miał okazję spróbować jej tylko 3 razy. Nie pała do niej jednak tak jak ja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w dorosłym życiu to w sumie to jej nie jadam. Znaczy teraz podjadam Krzysiowi :)

      Usuń
  2. Uwielbiam ciasto kaszak z kaszy manny :) Albo samą kaszę z dodatkiem syropu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tu jest przepis- proste i bardzo smaczne http://www.cookierenka.com/2014/02/kaszak-ciasto-z-kasza-manna.html

      Usuń
    2. Wygląda pysznie. Może się z nim spróbuję, albo chociaż podeślę teściowej :)

      Usuń
  3. Ja z glutenem miałam ogromny problem. Tak mnie przerażał fakt wprowadzania glutenu, że przeczytałam wszystko co było możliwe na jego temat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dzieliłaś się kiedyś tą wiedzą na blogu?

      Usuń
  4. Przy pierwszym dziecku bawiłam się z dodawaniem kaszki do mleka. Przy drugim odpuściłam - w ramach ekspozycji na gluten córka dostawała skórkę od chleba. I rozpoczęłam ją o wiele później.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to też fajny sposób. W sumie to skórkę można rozpuścić i w zupce... Że ja na to nie wpadałam...

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.