czwartek, 28 maja 2015

Choroby dzieci - recenzja

Mam nadzieję, że Nasze kluski mi uznają taką recenzję w ramach wyzwania Czytamy o dzieciach, ale choć nie wiem jakbyśmy strzegły nasze dzieciątka to prędzej czy później jakieś choróbsko się do nich dobierze. Albo przynajmniej my się będziemy zastanawiać czy poradzimy sobie same czy trzeba biec do lekarza. Dlatego dziś przedstawię, myślę, że całkiem interesującą pozycję o chorobach dzieci.

ceneo.pl

Już wcześniej przedstawiałam jedną pozycję z tego wydawnictwa. W sumie tuż przed przyjściem Krzysia na świat czyli w 6 miesiącu ciąży zakupiłam Pierwszy rok dziecka. I tak ostatnio patrzyłam na moją półkę z poradnikami i sobie przypomniałam czemu "Choroby dzieci" się tam znalazły. Tak bardzo spodobał mi się ten pierwszy o pielęgnacji, że pomyślałam czemu nie? Poza tym choroby przerażały mnie strasznie. Wydawało mi się, że to przez wcześniactwo, ale dziś wiem, że choroby przerażają każdą matkę :)

Ale przejedzmy do samej książki. Ja lubię jak wszystko jest poukładane, logiczne a najlepiej ubrane w schematy. Moim zdaniem od razu wszytko widać i nie ma wątpliwości co kiedy robić. I to właśnie lubię w tej książce. Przyznam, że jeszcze z niej nie korzystałam tak w obliczu choroby. Jedynie dla uspokojenia siebie, więc nie wiem na ile rady tu udzielane są przydatne w obliczu kataklizmu. Ale nie raz już mnie ta książka uspokoiła.

Znajdziecie tu 4 rozdziały. Pierwszy to taki ogólny opis zasad zdrowego życia. Znajdziecie tu informacje o tym jak ważne są minimum godzinne spacery i ruch, zdrowe odżywianie. Jak niszczące jest działanie stresu. Jest tu też gotowa lista do domowej apteczki. Pisałam ostatnio o badaniach krwi u dziecka, o tutaj (tam konkurs nadal trwa jeśli by ktoś chciał wziąć udział). Pisałyście, że nikt nie mówił wam o badaniach kontrolnych. Tu znajdziecie piękną tabelkę z przeglądem najważniejszych badań profilaktycznych. A dalej w treści opis poszczególnych wizyt.

Często mamy martwią się o to czy dziecko nie jest za chude, nieliczne martwią się czy nie jest za grube. Tutaj jest taka tabelka ze średnimi przedziałami wzrostu i wagi w poszczególnych latach. Wiadomo, że to średnie i dotyczą dzieci urodzonych o czasie, ale jak się dziecko wstrzeli to matka od razu ma spokojniejszą głowę :)

Dalej w tym rozdziale opisy szczepień. Nie chcę rozpoczynać dyskusji o potrzebie szczepień, bo niech każdy decyzję podejmuje sam. Ale na pewno podejmując taką decyzję warto poczytać. Tu znajdziecie kalendarz szczepień. Nie wiem czy aktualny, bo Krzyś idzie innym trybem niż dzieci urodzone o czasie. Znajdziecie też opisy chorób, na które dziecko będzie szczepione. Wszystko podane w bardzo zwięzły i konkretny sposób. Mi się podoba.

Wspomniałam o schematach. Bo ta książka to jeden wielki schemat. I to jest główna część tego poradnika. Cały rozdział 2 to schematy ze słowem komentarza. Są one podzielone na 8 kategorii: schorzenia ogólne, psychika, głowa, klatka piersiowa/drogi oddechowe, brzuch.podbrzusze, aparat ruchowy, skóra i wypadki. Każda z tych części rozpoczyna się od najczęściej pojawiających się problemów w danej grupie wraz z krótkim opisem. A dalej schematy. Naprawdę według mnie fajnie pomyślane.

Jest tu 5 kolumn. Po kolei nagłówki idą tak: Co? | Diagnoza | Co można samodzielnie zrobić? | Kiedy do lekarza? | Co zrobi lekarz? Jako, że wszystko jest podzielone na kategorie, o których pisałam i jeszcze dodatkowo na podkategorie, bardzo szybko można znaleźć objawy jakie ma nasze dziecko. I dowiedzieć się kiedy panikować, a kiedy panikować trochę mniej :) Nie uważam, że ta książka może zastąpić wizytę i konsultację z lekarzem, jednak może uspokoić trochę mamę.

To był rozdział 2, bardzo obszerny. Po nim znajdziemy rozdział o tym jak samemu możemy pomóc dziecku. Trzy główne kategorie to homeopatia dla dzieci, ziołolecznictwo dziecinnie proste oraz sprawdzone środki domowe. W środkach homeopatyczna to głownie spis z opisem środków. Kilka pierwszych to Tojad, Cebula zwyczajna, Węglan amonu. Przy każdym krótki opis zastosowania, głównych objawów oraz co można daną substancją leczyć. Potem opisy ziół. I tu jest podany obszar zastosowania, działanie, jaka część rośliny jest użyteczna oraz sposób stosowania. Opisy są bardzo krótkie. Wręcz hasłowe, ale dla mnie stanowią ciekawostkę. I na koniec przepisy na domowe napary, syropy, okłady.

Nie jest to droga pozycja. Ja lubię przeglądać oferty na ceneo.pl, bo można ustrzelić ciekawe promocje. Ja tę książkę kupiłam chyba za jakieś 4 zł + przesyłka, a teraz widzę, że trzeba zapłacić ok. 6 zł + przesyłka. Więc tragedii też nie ma.

Myślę, że to ciekawa pozycja. Ja nie żałuję zakupu, chociaż szczerze liczę, że nigdy nie będę musiała z niej korzystać :)

14 komentarzy:

  1. Ciekawa i z pewnością pomocna książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby jest jeszcze internet, ale wg. niego już tyle razy miałam raka i umierałam, że wolę tego nie próbować na dziecku :)

      Usuń
  2. Nigdy nie wiadomo, kiedy taka książka akurat może się przydać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jedna z tych rzeczy, które mam, ale nie chcę używać.

      Usuń
  3. Lubię tego typu poradniki. Zawsze lepiej mieć i nie skorzystać niż potrzebować i nie mieć. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję się pewniej mając taką pomoc.

      Usuń
  4. Sama okładka zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jednej rzeczy zapomniałam dodać w recenzji. Cała oprawa graficzna jest bardzo przyjemna dla oka. Lekka i przejrzysta.

      Usuń
  5. Na pewno spodobałyby mi się fragmenty o tym co można zrobić samemu i nauczyłabym się ich na pamięć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz mieć dobrą pamięć, żeby wszystko spamiętać, co kiedy i w jakich proporcjach :)

      Usuń
  6. Rzeczywiście tania książka, warto ją zakupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy zależy gdzie kupujesz, bo możesz trafić i za 30 zł. Dlatego ja lubię porównywać ceny. Tanio jest też na taniaksiążka.pl, ale tam to zależy od promocji.

      Usuń
  7. o tak - choroby przerażają każdą matkę! dobrze mieć w takiej sytuacji jakieś wsparcie na regale :)
    ciekawa pozycja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę wsparcie książkowe niż tylko internet. Wiadomo w internecie pisze każdy...

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.