czwartek, 30 kwietnia 2015

Okrągłe 10 miesięcy

Kurcze to już 10 miesięcy. Czytam blogi innych mam. Te, które mają starsze dzieci często piszą, że chciały by zatrzymać czas. Myślałam, że takie myśli pojawiają się później. Jak dziecko już jest bardziej samodzielne, a my coraz mniej potrzebni. Myliłam się. Zresztą jak mam to w zwyczaju :) Często się mylę. Ja już bym chciała, żeby czas zwolnił i dał mi się bez reszty cieszyć każdym dniem. A one mijają tak szybko...


Aktualny wiek: urodzeniowy 10 miesięcy (korygowany 7,5 miesiąca)
Waga: tak mi się wydaje, że blisko 9 kg, ale to mówi "waga" zainstalowana w moich rękach 
Rozmiar ubranek: 80 (chociaż już powoli przeskakuje w 86)

Rozkład dnia:

5:30 - pobudka 
6:30 - śniadanko 
8:00 - pierś i I drzemka
11:00 - deserek
12:00 - pierś i II drzemka
14:30 - obiad
16:00 - pierś i III drzemka
18:40 - kolacja
19:30 - kąpiel potem pierś
20:00 - dziecko już śpi

Co do rozmiarów ubranek to każdy rodzic wie, że to istne szaleństwo i chyba zupełna dowolność u producentów. Ostatnio odgrzebałam jakieś ubranka, które zostały nam pożyczone. Patrzę fajna bluzka, będzie dobra. Wkładam. Nawet trochę za duża. Sprawdzam rozmiar od 0 do 3 miesięcy... Ogłupiałam.

Przyznam się, że jak zakładałam bloga miałam dużo wątpliwości czy publikować posty o jego rozwoju. Zdecydowałam, że tak na początku myśląc o innych mamach. Chciałam, żeby mogły zobaczyć, że ten trudny start nie musi oznaczać chorego i słabego dziecka. A często wręcz przeciwnie. Ja widzę wcześniaki jako niebywale silne istoty.

Ale nie spodziewałam się, że te posty będą taką radochą dla mnie. Pisząc kolejny post muszę wrócić do poprzedniego. I zawsze mi się wydaje, że nie będę miała co opisać. A tu co miesiąc sobie uświadamiam jak cudownie on się rozwija. A to cieszy serce matki.

Rozwój fizyczny:


Ten miesiąc to szkolenie umiejętności SAMODZIELNEGO siadania. Dumna jestem. I tu wprawił w zachwyt nie tylko mnie i męża, ale i babcie. Chociaż umówmy się, że babcię (jakąkolwiek) do zachwytu doprowadzić jest łatwo. Babcia tak się zachwycała, bo była u nas w ubiegłym tygodniu to Krzyś usiadł przez cały dzień ze dwa razy czy trzy, a teraz to jak chciałam nakręcić film dla rehabilitantki to musiałam go na siłę na brzuch przekręcić i chwilę przytrzymać, żeby mąż zdążył włączyć nagrywanie zanim ten usiądzie. Zajmuje mu to ok. 15 sekund. 

Więc jak się domyślacie siadanie choć nadal ciekawe, już mu nie wystarcza. Jak widać na załączonym obrazku Krzyś zaczął się podciągać przy meblach. Zdarza mu się to rzadko, ale siadał też rzadko :) I nie ukrywam, że ta nowa pozycja jest dla niego niebywale ciekawa. Choć nie ma siły, żeby w niej długo wytrzymać to robi wszystko, żeby ten czas wydłużyć. I tak np. moje dziecko łapie się nie tylko rękami danego mebla, ale również zębami. A że tych się robi coraz więcej. Górna lewa jedynka już się przebiła, prawa mam nadzieję, że to marudzenie oznaczało, że właśnie się przebiła. Tak więc ma już czym poszaleć. 

Co do przemieszczania się mojego syna to jak we wszystkim ma swój styl. Ciężko mu idzie przybranie idealnej pozycji czworaczej, to układa nogi jak żaba i tak dupką rusza, że mu się i nogi ruszają i jakoś sobie tymi kolankami pomaga i przemieszcza się do przodu. A raczej przemieszcza się szybciej niż poprzednim sposobem. Bo poprzednio to całe ciało podciągał na rękach.

Nasza rehabilitantka powiedziała, że jest już na etapie 8 miesięcznego dziecka. Tak zgodnie z książką. A ja w tym widzę, może na razie mglisty, ale ja widzę koniec rehabilitacji. Niebawem wizyta kontrolna i zobaczymy co tam pani doktor postanowi.

Rozwój emocjonalny:


Nie wiem sama gdzie to przypiąć, a że tu jest mało do napisania, będzie tu. Wydaje nam się, że Krzyś zaczyna rozumieć co się do niego mówi. Bo jak mówię: Nie wolno. I to nawet bez ruchu. I on może na mnie nie patrzeć, a rączkę cofnie. Co prawda na kilka sekund, ale ja to postrzegam jako sukces. 

Rozwój mowy:


Jak już wiecie ABR był, i wszystko gra i buczy. I ku mojej radości pojawiły się pierwsze sylaby. Na razie jest bababla ale i tak jest szał, po tym jak mnie nastraszyli. Wcześniacze mamy na pewno wiedzą, inne może nie, ale wcześniaki są zagrożone autyzmem przez swoje przedwczesne narodziny. A zły rozwój mowy jest jednym z wielu sygnałów ostrzegawczych. Ale, że zaczął gadać i wydaje mi się, że rozumie co się do niego mówi, to ja się już przestałam tym autyzmem stresować.

Całe to zamieszanie z jego mową tłumaczę sobie tak, że on miał duże zaległości ruchowe do nadrobienia. To się facet nie bawił w rozmowy, tylko ciężko pracował nad sobą. Przecież ważniejsze jest, żeby umieć uciec niż wołać o pomoc, prawda?

W co się bawię:


I tu niezmiennie hitem pozostają zabawki z poprzedniego miesiąca. Plus dostał grzechotkę z Obala i ją też uwielbia. Dziś doszła kostka do zabawy w siadzie (bo brakowało nam czegoś do ćwiczeń) i jestem ciekawa jak kostka edukacyjna mu się spodoba. Ogólnie ma wszystko co się dziecku podoba tzn. rusza się, świeci i gra. Może nie powinno wszystko na raz, ale chyba mu się spodoba. 

Ulubione zajęcia:


I tu jak pisałam króluje siadanie. Może siedzieć i siedzieć i siedzieć. Oczywiście nie sam. Znaczy nie na długo, ale to go pochłania. Znaczy nie jest tak, że jak usiądzie to siedzi w jednym miejscu. Kręci się jakby owsiki miał. To tu spojrzy, to tu się podciągnie. I tak mija mu czas.

Ostatnio odkrytym zajęciem jest rzucanie przedmiotami. I tak teraz jak po karmieniu przejmie łyżeczkę to na 100% wyląduje na ziemi. I nawet zauważyłam wymuszanie płaczem, żeby mu podać.

Co jem:

Zupełnie przez przypadek i za sprawą męża odkryliśmy, że nasz syn gryzie. Znaczy, że gryzie (i to dość mocno) nas to już przywykliśmy. Ale chodzi mi oczywiście o rozdrabianie pokarmu. Więc już niedługo będzie mógł jeść normalny obiadek. Znaczy takie małe kawałeczki. Szkoda tylko, że matka wzięła sobie na głowę tyle obowiązków, że nie ma kiedy gotować...

20 komentarzy:

  1. Świetnie, że się tak pięknie rozwija.
    Ten strach, że z dzieckiem może być coś nie tak towarzyszy wszystkim rodzicom, ale rodzicom wcześniaków na pewno bardziej. Mową, nie powinniście się przejmować, dzieci się bardzo różnie rozwijają, a lekarze czasem nie potrzebnie straszą. Skoro rozumie, już coś z tego cod o niego mówisz, to oznacza dużo więcej niż fakt, że nie mówi za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekarze straszą, bo od tego są. W sumie lepiej, że mu się przyglądają niż mieliby coś przeoczyć.

      Usuń
  2. Ale fajnie. Coraz więcej nowych umiejętności. Moja córeczka wścieka się, jak nie może usiąść. Najlepiej, żebym to ja ją podtrzymywała cały dzień, a ona się bawiła ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Krzyś dostał takie ćwiczenia na rehabilitacji, że ja miałam usiąść w rozkroku i jego opierać o własne nogi, tak, żeby siedział w takim siadzie bokiem (taki skręcony był). To to ćwiczenie podobało mu się jak żadne inne. I nawet sam się go domagał. Ale co się dzieciom dziwić. Po tylu miesiącach leżenia mogą zobaczyć wreszcie świat w trójwymiarze :)

      Usuń
  3. III drzemki... Kiedy to było :) U Nas została tylko jedna :)

    Moja córa dziś skończyła 18 miesięcy :/ Za pół roku 2 lata. Chyba się rozpłaczę, tak szybko ten czas leci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nic się nie zapowiada, żeby było mniej drzemek. Mi się wydaje, że on normalnie śpi. Ale w rodzinie mówią, że to dużo. Że mojej kuzynki dziecko w wieku 4 miesięcy miało już dłuższe okresy aktywności niż Krzyś. Jemu jest ciężko 3 godziny wytrzymać.

      Usuń
  4. Rozumiem doskonale co czujesz.Mimo że nie man w domu wcześniaka to mam z nimi styczność na każdym dyżurze....i powiem Ci,że fajnie się czyta że mimo tylu problemów jest u Was tak fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie znasz wiele historii bez takiego happy endu i na pewno wiele podobnych do naszej.
      Jak Krzyś leżał w szpitalu często pytałam położne jak się takie wcześniaki rozwijają. Żadna nie odpowiedziała na moje pytania. Teraz wiem czemu. Nikt nie wie jak one się będą rozwijać. Z Krzysiem na OIOMie było najgorzej, a najlepiej z tego wyszedł.

      Usuń
  5. Brawo Krzysiu! Siada sam i zaraz zacznie czworakować, a wtedy mamo wszędzie Cię dogoni i wszędzie Cię znajdzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnam się bać :) ale doczekać się nie mogę.

      Usuń
  6. Super, że się tak pięknie rozwija! Ja do póki z dzieckiem byłam sama jak palec to nie chciałam zatrzymywać czasu, później wszystko się zmieniło...

    Zapraszamy do nas www.MamaNelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli każdego czeka chęć budowania wehikułu czasu.

      Usuń
  7. Widać że się dzieciaczek dobrze rozwija, jeszcze trochę i zapomnicie w ogóle, że to wcześniak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końca to nigdy się tego nie zapomni.

      Usuń
  8. Witam w klubie uczęszczajacych z maluchem na rehabilitacje. Nasz ma zaraz 9 msc i nie umie tak wiele jak Twój. nie siedzi samodzielnie, nie wspina się. Ale mam nadzieję, że ćwiczenia szybko go doprowadzą do ładu :)) pozdrawiamy i zapraszamy do siebie http://kaszka-z-mlekiem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to zasługa rehabilitacji. Ale nie przejmuj się. Nasz w pewnym momencie się zatrzymał a jak ruszył... no to efekty widzisz powyżej. Wiele takich historii czytam, że dziecko wykazywało jakieś niezgodności z książką, a potem jak ruszyło to w jednym momencie zaczynało siadać, raczkować i zaraz chodzić. Trzymam za was kciuki.

      Usuń
  9. Bardzo ładnie rozwija się Twój wcześniaczek :) Ja też mam wcześniaka. Mój Filip urodził się w 32 tc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle po nim nie widać, że wcześniak :) PS. w głowie mi się nie mieści, że nie mogłaś spakować swoich starych wpisów. Ja z wordrpressem nie miałam takich problemów. Jeszcze znalazłam pomoc jak spakować wszystkie swoje wpisy i przenieść gdzieś indziej. No ale nic to witamy w gronie blogspota :)

      Usuń
  10. Gratulujemy 10miesiecy:). Ale się chłopak rozwija i rośnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Rozwija się świetnie i nawet dziś usłyszeliśmy, że już nie potrzebujemy rehabilitacji. Jedynie takich wizyt kontrolnych.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.