piątek, 3 kwietnia 2015

Jak wytrzymać na macierzyńskim?

W ciąży to pytanie nurtowało mnie bardzo. Jak można wytrzymać siedzenie w domu przez rok. Bez nowych wyzwań. Ciągle tylko przy dziecku. Pieluchy, karmienie i ograniczony kontakt z przyjaciółmi. Chociaż zawsze wiedziałam, że skoro mogę wykorzystać rok z dzieckiem to go wykorzystam. To nurtowało mnie pytanie: jak siedzieć w domu i nie oszaleć?

Źródło: 123rtf

Nie da się w ciąży zrozumieć jak to będzie po rozwiązaniu. Po prostu nie da. No chyba, że to kolejna ciąża. Ale przy pierwszej to człowiek zupełnie nie wie jak cudnie jego świat zostanie przewrócony do góry nogami. Ale jeśli też się zastanawiasz jak przetrwać ten czas, bo jesteś albo w ciąży, albo na początku drogi to może jesteś ciekawa jak to jest u innych.

Niech miłość zagości w twoim życiu

Bardzo często dzieje się to zupełnie naturalnie. Widzisz małe stópki i nagle zalewa cię taka fala miłości, że nie jesteś pojąć w jaki sposób wypełniła cię całą. Od stóp do głów. Jednak jeśli jesteś mamą wcześniaka. Lub na waszej drodze stanęły inne przeciwności to może nie stać się tak od razu. I nie czuj się z tego powodu winna. Trzeba dać sobie czas na pokochanie tej istotki. Przyjdzie z czasem. Daj sobie czas na wygojenie się ran. 

Ja wiem, że ciężko przyznać się do tej miłości. Szczególnie, jeśli początki były trudne i wypełnione strachem. To naturalne, że nadal się boisz, że go utracisz. Bo od początku widziałaś jakie jego życie jest kruche. Daj sobie czas. Jednak, jeśli widzisz, że ten czas się przeciąga. A ty nie wiesz jak to sobie poukładać nie wahaj się i zgłoś się do specjalisty. 

Nie oszukujmy się. Depresja po porodowa dopada nie tylko mamy, które doświadczyły jakiejś traumy. To może spotkać każdego młodego rodzica. A depresja to już poważne problemy.

Ja to umiem podtrzymać radosny nastrój :)

Matka idealna NIE ISTNIEJE!!!

Media, prasa i społeczeństwo utrzymuje, że po urodzeniu dziecka powinnaś zostać idealną gospodynią, żoną, kochanką, matką. I do tego wszystkie funkcje powinnaś łączyć z uśmiechem na twarzy. Nie masz prawa narzekać. Przecież jesteś matką. Na dodatek siedzisz w domu i jesteś na urlopie. Wiele mam się teraz pewnie uśmiecha. Tak drogie Panie. Jesteśmy na urlopie :) Tylko gdzie są moje drinki z palemką?

Nie daj sobie wmówić, że już od samego początku każda kobieta to wszystko ogarnia. Jeśli są takie, które ogarniają to wszystko od dnia urodzenia dziecka. Do tego z uśmiechem na twarzy to objaw się. Bo jak się szczerze porozmawia z mamami to okazuje się, że ten obiad co go codziennie podaje mężowi to został przygotowany jeszcze w ciąży. Przed narodzinami dziecka. Albo jest to posiłek serwowany przez mamę lub teściową owej kobiety. 

Sprzątane w domu jest zapewne przed twoim przyjściem. Tak to się przeciera główne szlaki. I tak ogarnia po łebkach, żeby ograniczyć ilość kurzu. Mi często sprzątają goście :) Ja idę usypiać Młodego a przyjaciółka bierze i sprząta co uważa, że można by było. Kocham te kobiety. Ale o tym za chwilę.

Oczywiście przyjdzie czas, że ogarniesz i opiekę nad dzieckiem i gotowanie i sprzątanie. I może dla męża wystarczy trochę energii :) Ale to się nie stanie od razu po porodzie. Musisz zrozumieć, że najważniejszym i jedynym obowiązkiem, którego nie możesz zaniedbać jest Twoje dziecko. Na początku będziesz tym zajęciem tak zaabsorbowana, że może przydać ci się ktoś do opieki nad tobą. I też nie miej wyrzutów. Daj sobie na spokojnie czas, żeby to poukładać. Wracaj do obowiązków stopniowo. U mnie w domu mąż nadal gotuje obiady :) 

Wyjdź czasem do ludzi

I nie mam tu na myśli wyjścia do Biedronki na zakupy. Dbaj o to by nie stracić kontaktu z przyjaciółmi. Wiadomo, że nie od razu możesz mieć czas i siłę na spotkania. Ale od czego są dobra cywilizacyjne? Zadzwoń czasem. Zapytaj co u nich. Powiedz, żeby nie przestawali dzielić się swoimi problemami, bo masz dziecko. Oni mogą myśleć, że przy dziecku ich problemy są błahe. I nawet jeśli takie są dla ciebie nie daj im tego odczuć.

Postaraj się też czasem mieć jakiś temat do rozmów poza dzieckiem. Oczywiście nikt nie oczekuje, że nie będziesz o dziecku mówić w ogóle, ale pamiętaj, że maleństwo jest takie słodkie tylko dla was. Inni mogą nie widzieć nic uroczego w maluchu i jego kupce. Chociaż nie ukrywam, że ciężko było nam tego tematu nie poruszać, bo jak dziecko ma z tym problem, jest to problem ważny jak każdy inny. Ale staraliśmy się nikogo tym nie zanudzać. Nie wiem czy się udało, ale sobie wmawiam, że tak. 

Staraj się wychodzić też z mężem/partnerem czy kim tam chcesz na kawę, na obiad, do kina. Wiem, że czasem myślisz, że może przy małym dziecku nie warto trwonić pieniędzy, ale to naprawdę ma ogromne znaczenie także dla dziecka. Wyjdziesz, naładujesz baterie i wrócisz szczęśliwa. A dziecko chłonie emocje. Jeśli będziesz szczęśliwa to dziecko to wyczuje i też będzie bardziej zadowolone.

Nie zapominaj o swoich pasjach

Wiadomo. Na jakiś czas może przyjdzie ci zostawić pasje. Ale wracaj do nich. I nie mówię tu tylko o wielkich pasjach. Ale o każdej rzeczy, która sprawia ci przyjemność i odpręża. Może to być nawet kąpiel z bąbelkami i jakąś fajną solą. Ale dbaj o to. Dbaj o siebie. Z powodu, który opisałam wcześniej. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.

Ja pasję odnalazłam w blogowaniu. Zaczęłam z powodów terapeutycznych. Chciałam jakoś poukładać swoje emocje, a przy okazji pomóc innym osobom w podobnej sytuacji. A co jeszcze robię dla siebie?

Od gimnazjum pasjonuję się akwarystyką słodkowodną. Nie ukrywam, że będę się pewnie smażyć w piekle, bo kilka rybek mi padło z zaniedbania, ale teraz powoli wracam do tej pasji. I już planuję wymianę zbiornika na większy :) Tak żeby był ciekawszy dla dziecka. Bo przecież kto powiedział, że nasze pasje mają sprawiać radość tylko nam?

Drugą moją pasją, również od gimnazjum, są gry komputerowe. Nie jestem takim strasznie w ten temat wkręconym nerdem, ale zawsze lubiłam wolny czas spędzać w ten sposób. Oczywiście nie mam teraz czasu, żeby usiąść na kilka godzin do komputera, ale to nie znaczy, że nasze pasje nie mogą ulegać lekkim modyfikacjom :) Teraz odwiedzam strony z grami online. Ja najbardziej lubię gry logiczne, strategiczne i zręcznościowe. A jeśli masz starsze dziecko, możesz przy okazji poszukać gier dla dzieci. Bo niech sobie wszyscy mówią, że dziecko nie powinno korzystać z tabletu czy innych takich. Ale teorie teoriami a życie życiem :)

A tak na podsumowanie. Jeśli czujesz się sfrustrowana i przybita, dlatego, że "siedzisz" w domu to zastanów się co tak naprawdę ci w tym przeszkadza. Czy może czujesz się samotna? Poszukaj grup internetowych dla mam, poznaj kilka i spróbuj umówić się z nimi na kawę. Jeśli masz problem z partnerem to rozważ szczerą rozmowę, albo jakąś specjalistyczną poradę. Jeśli odnajdziesz spokój i harmonię ten rok może być najlepszym rokiem twojego życia.

16 komentarzy:

  1. Będąc w ciąży zakładałam, że wrócę do pracy po 26 tyg. Ten dzień wypadałby 12 kwietnia. Urlop przedłużony bo nie wyobrażam sobie zostawić małej. Owszem czasem dostaje na głowę w domu ale potem przychodzi nowy dzień i jest lepiej. Przyjaciele, znajomi owszem albo na spacerze ze mną i Laurą albo u nas góra do 19. Większość to akceptuje. Staram się nie zanudzac dzieckiem ale nie zawsze wychodzi. A ten czas i te dni staram się wykorzystać jak najlepiej bo nic i nikt tego mi nie wróci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytam blogi mam starszych dzieci i widzę, że one ciągle powtarzają, że czas tak szybko ucieka. Że żałują, że nie cieszyły się każdą chwilą jak trzeba. Uczę się na ich doświadczeniu. Widzę, że masz podobnie.

      Usuń
  2. Dobry tekst...ja jestem mama dwóch chłopców...jeden ma obecnie 9 miesięcy wieć jestem na macierzyńskim....tak jak piszesz urlopem nazwać tego nie można...Często słyszę , że powinnam się cieszyć bo mogę być z dziećmi itp., że chętnie by się ze mną mąż zamienił. I trochę w tym racji...bo kocham być z nimi w domu...i nie doskwiera mi brak wyzwań zawodowych itp. Powiem szczerze, ze już przeżywam powrót do pracy. Wymarzona sytuacja to mieć kasę, być dla dzieci i męża w domu mieć czas na swoje pasje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ostatnio znajomy z dawnej pracy podpytywał kiedy wracam. Myślał, że zostanę w domu na wychowawczy. Bardzo bym chciała, ale realia są jakie są. Rozumiem to, że przeżywasz powrót, bo ja też przeżywam :)

      Usuń
  3. Media niestety kreują wizerunek mamy, która na kilka dni po porodzie biega uśmiechnięta w szpilkach i opowiada jak to cudownie jest i pięknie. Niestety nie zawsze jest tako kolorowo szczególnie, gdy rodzice borykają się z trudnościami i zamiast radości dominuje strach i lęk. Bardzo mnie cieszy, że piszesz otwarcie i dajesz promyk nadziei rodzicom, którzy borykają się z podobnymi doświadczeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się przyznać do jakichkolwiek negatywnych uczuć jeśli chodzi o dziecko. Mam nadzieję, że ktoś widząc, że nie jest sam łatwiej pokona własne problemy.

      Usuń
  4. Ja już w okresie ciąży staram się nie zadręczać znajomych tylko tematami ciąży i myślę, że mi się to udaje. Ale pamiętam jak kiedyś byliśmy u znajomych, którym niedawno urodziło się dziecko. My wtedy byliśmy na etapie remontu mieszkania i przeprowadzki, a oni nawet o to nie spytali, bo w kółko wałkowali temat Helenki. Muszę przyznać, że po wyjściu od nich było mi po prostu przykro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest zainteresować się czymś poza dzieckiem. To w jaki sposób wypełnia ono nasze życie zaskakuje tak bardzo, że nie można o tym przestać myśleć nawet na chwilę. Ale trzeba się starać. Ktoś bez dziecka (nawet w ciąży) nie zrozumie tej fascynacji dzieckiem :)

      Usuń
  5. :-) Macierzyński, to tylko rok. Po porodzie da się wszystko przeżyć ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się da. Kiedyś wydawało mi się, że rok to jakaś nieskończoność. Dziś się zastanawiam, kiedy minęło te 9 miesięcy :)

      Usuń
  6. Będąc w ciąży zakładałam, że wrócę do pracy po 7 miesiącach. Gdy Mały skończył cztery zmieniłam zdanie i przedluzylam sobie urlop o kolejne pół roku. To była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Synek teraz najbardziej się rozwija, z dnia na dzień uczy się nowych rzeczy. Wiele bym straciła wracając do pracy. Na szczęście jest spokojnym dzieckiem, nie potrzebuje usypiania, potrafi zająć się sobą. Dzięki temu mam czas na czytanie książek, prowadzenie bloga czy rozmowy choćby wirtualne ze znajomymi. Za cztery miesiące wracam do pracy i już teraz się tym stresuję. Ja, która nigdy nie miała instynktu macierzyńskiego :) Więź jaką tworzy się między matką a dzieckiem jest niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest coś czego nie da się wyjaśnić. Piękno samo w sobie.

      Usuń
  7. Zgadzam się z Tobą. Ja do "perfekcji" doszłam z czasem, a na poczatku było ciężko, oj było.
    Zazwyczaj zaniedbywałam gotowanie, zresztą teraz lubię jak odwiedza nas babcia ze słoikiem pełnym zupy :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że wiele mam udaje, że one dawały radę ze wszystkim już od pierwszego dnia i wpędza w kompleksy inne młode mamy.

      Usuń
  8. Przez rok byłam w domu z Młodym, a potem musiałam już wrócić do pracy. Wiele bym dała by móc zostać w domu dłużej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym chciała, ale no cóż życie.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.