wtorek, 7 kwietnia 2015

I znów szpital - poradnik co zabrać?

Od razu uspokajam wasze nerwy. Co prawda byliśmy w szpitalu, ale tylko na badaniach. Co nie zmienia faktu, że powrót do szpitala oznacza pakowanie. I kombinowanie co zabrać, a czego nie. Wiadomo najlepiej ograniczyć ilość zabranych rzeczy. Ale trzeba też zabrać wszystko co nam potrzebne. Wiadomo też, że każdy szpital jest inny i inne rzeczy trzeba zabrać. Opowiem wam jak wygląda pobyt w Szpitalu Bielańskim na oddziale pediatrycznym oraz w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie na oddziale audiologi.

W pakowaniu może pomóc odwiedzenie strony szpitala do którego się wybieramy. Tam często można znaleźć informacje o tym jak wyposażone są sale, czy są jakieś opłaty za pobyt rodzica. A czasem nawet różne checklisty pomocne przy pakowaniu. Dlatego dla mnie pierwszym krokiem jest sprawdzenie strony www szpitala. I to tak dokładnie. Bo czasem rozmieszczenie różnych treści przeczy jakimkolwiek zasadom logiki. No to już wiemy co pisze szpital. Ale musimy być świadomi, że nie wszystko znajdziemy na stronie. W razie wątpliwości zawsze możecie spróbować zadzwonić do szpitala czy na oddział i zapytać czy daną rzecz trzeba zabrać czy nie. Nie wiem jaki może być tego skutek, ale kto zabrania spróbować?

Ważną sprawą przy pakowaniu jest przewidywana długość naszego pobytu. Bo umówmy się inaczej pakujesz się na jedną noc, a inaczej na kilka dni. Trzeba też pamiętać, że jeśli ktoś nas będzie odwiedzał to może nam coś przywieźć i coś od nas zabrać.

To teraz przedstawię wam taką moją ogólną checklistę tego co należy spakować. A potem napiszę jak zróżnicować tę listę w zależności od długości pobytu i szpitala w którym byliśmy.

Rzeczy do szpitala dla niemowlaka:

  • ręczniki (duży i do twarzy)
  • pieluszki (tetrowa i flanelowa)
  • pampersy
  • chusteczki myjące
  • woreczki zapachowe
  • ubranka (ja przygotowuję gotowe zestawy i każdy z nich pakuję oddzielnie. Łatwiej potem znaleźć w torbie w szpitalu)
  • torebka na brudne ubranka
  • krem na odparzenia
  • szampon, żel do mycia ciała
  • pieluszka i miś z łóżeczka (zabieram ten zestaw, żeby przenieść do szpitala zapach domu. Jeśli używacie poduszki pod główkę a nie pieluszki to można zabrać poszewkę. Chyba, że wolicie zabrać poduszkę)
  • książeczki kontrastowe
  • zabawki
  • smoczki
  • gryzaki
  • leki (żel na dziąsła, i takie które przyjmuje regularnie)
  • termometr bezdotykowy
  • dokumentacja medyczna
  • jedzenie (ja karmię piersią, więc zabieram tylko jakieś stałe posiłki, ale przy mieszance to radzę ją zabrać ze sobą)
  • śliniaki
  • sztućce i inne przybory do jedzenia
  • kocyki 


Rzeczy do szpitala dla mamy:

  • bielizna, piżama, ubrania na zmianę
  • kapcie
  • ręczniki (duży i do twarzy)
  • żel do mycia ciała, szampon
  • suszarka
  • chusta
  • portfel
  • pieniądze
  • telefon i ładowarka
  • coś do czytania
  • jedzenie
  • sztućce, kubek, talerzyk i ostry nóż
  • woda
Jeśli jedziecie na kilka dni to raczej wiele się z tych list nie da wyrzucić. Ale jak jedzie się tylko na noc do szpitala to można wyrzucić wszystkie rzeczy do mycia ciała. Wiem jak to brzmi. Że ja tu namawiam na zalewanie świata brudem, ale to nie tak. Po prostu przy badaniu ABR (a my po to pojechaliśmy na noc do szpitala) najgorzej jest przed wieczorem. Dziecko głodne, zmęczone, ale nie możesz go położyć. Więc nosisz, zabawiasz itp. Nawet nie miałam kiedy się umyć. A jak już skończyliśmy badanie po 23 (zaczęliśmy o 19) to szczerze już siły nie miałam. Z resztą wiem, że wszystkie mamy zrobiły tak samo. Krzysia nie myłam, bo nie miałam gdzie. Nie wiem czemu dostał nam się pokój przeznaczony dla starszych dzieci. Bez przewijaka i wanienki. Na jedną noc to nie szkodziło, ale jakbym miała tam tydzień siedzieć to bym nie chciała być w tym pokoju.

Obiecałam napisać o liście w kontekście poszczególnych szpitali. W sumie to do Bielańskiego nic szczególnego nie potrzeba. Fajnie jest ten oddział wyposażony. Znaczy nie, że jakoś nowocześnie, ale to co potrzeba to jest. Jest pokój dla rodziców i łazienka. W pokojach dzieci są przewijaki, umywalki w kształcie wanienek i co najważniejsze: ŁÓŻKA DLA RODZICÓW. Znaczy tylko dla jednego rodzica, ale jest. Trzeba za przyjemność zapłacić chyba 25 zł za pościel. Ale masz gdzie spać. I nawet dziecko może spać z tobą. Jeśli jest do tego przyzwyczajone.

Bo Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie to już zupełnie inna historia. Co prawda są też te wszystkie udogodnienia co w Bielańskim poza łóżkami dla rodziców. A czy można z dzieckiem zostać? Można. Tylko trzeba sobie coś przynieść. Ja zabrałam z domu leżak ogrodowy. Możesz zabrać karimatę i śpiwór. A jak jedziesz z daleka to możesz wypożyczyć na miejscu jakąś leżankę. Problem jest tylko z przechowywaniem tego leżaka, ale że ja byłam tam tylko niecałą dobę to nie doskwierało to zbytnio. I oczywiście musisz zabrać coś do okrycia. Żeby w nocy było ciepło.

Jak widzicie nawet wyprawa na jeden dzień do szpitala to może być całkiem spore zamieszanie.

19 komentarzy:

  1. Mimo wszystko każda wizyta w szpitalu to wielki stres zarówno dla dziecka jak i rodzica. Przechdziliśmy przez to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda. To poważna ingerencja w poukładane życie dziecka.

      Usuń
  2. Oj temat szpitala przerabiałyśmy na przełomie lutego i marca. Wtedy z jednego szpitala zostałyśmy przewiezione do innego, nie spodziewając się, że nas zatrzymają. Tak więc ja się z Polą nie rozstawałam, a mąż nas spakował i był tak zapobiegawczy, że nawet waciki i płyn do demakijażu miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawdziwa wyprawa taki pobyt w szpitalu. W wielu niestety jeszcze warunki polowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że brak łóżek w CZD jest spowodowany tym, żeby zmieścić jak najwięcej dzieci.

      Usuń
  4. Mam nadzieję, że z czasem się to wszystko zmieni i każdy szpital dziecięcy będzie miał łózka dla rodzica. Co prawda nie musieliśmy korzystać, ale na tą chwilę pobyt np w CZD byłby koszmarny. Nie wiem jak Mały by zasnął w łóżeczku..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowe miejsce działa na dzieci wyczerpująco i zasypiają bez większych problemów jeśli mama jest w zasięgu wzroku. Moja mama opowiadała mi, że jak ja trafiłam do szpitala w wieku 5 lat nie wolno było jej zostać. Do dziś pamiętam, że było tam dziecko poniżej roku i strasznie płakało. Jego mama też nie mogła z nim zostać. Więc zmienia się. I to na lepsze.

      Usuń
    2. Ostatnio mój Loki był hospitalizowany na czas szczepień, 48 godzin. W pokoju było łóżko dla rodzica, śniadanie dla rodzica, non stop donoszono nam karafki z zimną wodą... W pokoju była też łazienka z prysznicem, wanienką i przewijakiem. Był też telewizor z wbudowaną konsolką z grami dla dzieci oraz dostęp do Internetu :). W pokoju było też biurko i krzesło dla rodzica. Łóżeczko dziecinne wyglądało trochę jak akwarium, ale nie było złe. Byłam z Lokim non-stop, ale mimo tego pierwszej nocy nie spał wcale, a miał zaledwie 2 miesiące (urodzeniowy wiek; 1 dzień korygowany :) ). Drugiej nocy spał trochę - ale bardzo mało. Odespał to wszystko dopiero w domu :)

      Usuń
    3. Diav no to daleko nam do Francji... "Donoszono karafki z wodą" i we Francji to wszystko za free?

      Usuń
    4. Tak, wszystko za free :) - w ramach ubezpieczenia :)

      Usuń
  5. mnie przeraża sam fakt szpitala :( już byłam 2 razy w ciąży i boje się żeby znowu tam nie trafić... ( tzn trafić.. ale na rozwiązanie w sierpniu)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też Ci tego życzę. Żebyś poszła urodzić i już więcej nie wracać. Chyba, że na 4-ty poród :)

      Usuń
  6. Ja mam zawsze problem co spakować do szpitala... I mimo, że mam listę i pakuję się cały zień to i tak zazwyczaj zawsze o czymś zapomnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam odwrotny problem. Pakuję za dużo :)

      Usuń
  7. Taki pobyt w szpitalu z dzieckiem to cała wyprawa. Dobrze jak szpital blisko domu i ktoś może podrzucić zapomniane rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Duże zamieszanie. Bo potrzeba rzeczy dla dziecka i dla mamy.

      Usuń
  8. Oj niezła przeprawa z tymi szpitalami. Trzeba się szykować jak na wakacje, tylko takie mniej przyjemne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u nas to były bardzo krótkie wakacje.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.