poniedziałek, 30 marca 2015

To już 9 miesięcy

Czas leci jak szalony. Minęło już 9 miesięcy od urodzenia się Krzysia. Jak to mawia mój mąż: już jest dłużej po tej stronie brzucha niż w brzuchu. W sumie to od dłuższego czasu jest już dłużej tu niż był tam. A teraz możecie popatrzeć jaki przystojniak rośnie :)





Aktualny wiek: urodzeniowy 9 miesięcy (korygowany 6,5 miesiąca)
Waga: ponad 8,1 kg
Rozmiar ubranek: 80.

Rozkład dnia:

6:00 - pobudka
7:00 - śniadanko 
8:00 - I drzemka
11:00 - pierś i idziemy na spacer lub mamy drzemkę
13:30 - obiad
15:00 - II drzemka
17:00 - podwieczorek
18:20 - kąpiel potem jedzonko
19:00 - dziecko już śpi

W nocy jest różnie. Większość nocy przysypia spokojnie, ale nad ranem wierci się i popłakuje. Mam wrażenie, że to przez zęby. Słyszałam, że dziecko najbardziej przeżywa pierwsze ząbki. Jeśli tak jest to Krzyś jest wyjątkiem. Dolne zęby przeszły prawie bezboleśnie. Za to górne męczą go już od ponad tygodnia. 

Rozwój fizyczny:


No i zaczęło się bieganie za malcem :) Znaczy bieganie jest jeszcze ograniczone, ale za to dziecko przemieszcza się już całkiem nieźle. Co prawda kręcąc się w kółko. Ale jest w stanie przemieścić się z punktu A do punktu B. No i po zabawkę sobie pójdzie. A raczej zakręci się. Tak jak przypuszczałam, możliwość przemieszczania się daje mu przeogromną radość. No i już rozpoczął rozbieranie domu na kawałki. Na razie zaczyna skromnie od listew. A dokładnie takich narożników przy listwach. Mąż nie przyklejał, bo przecież kto to będzie ściągał. No to teraz narożniki zostaną przyklejone.

Od kilku dni coraz wyżej podnosi pupę. Jest w stanie przyjąć pozycję czworaczą. Ale tylko w łóżeczku na razie. Tam zawsze jest łatwiej. Bo można się oprzeć o szczebelki. I na razie jeszcze nie odkrył możliwości idących za tym ułożeniem. 

Za to sprawnie odpycha się do tyłu. Co prawda niesamowicie się wkurza jak cofa a tu nagle zostaje zatrzymany przez ławę, albo pałąki od maty. Niestety nie opanował jeszcze sztuki omijania takich przeszkód.

Muszę też wyjaśnić zdjęcie. Krzyś sam nie siada. Tylko po ćwiczeniach często się przekręca do takiej pozycji i tak zostaje. Bardzo nie lubi jak go się na siłę kładzie, więc pozwalam mu tak posiedzieć. Już się coraz mniej chwieje i potrafi jednocześnie bawić się zabawkami. A że do grona nowych umiejętności możemy dopisać też uderzanie zabawkami o podłogę to i w tej pozycji próbuje nimi uderzać o podłogę.

No i powróciło do naszych kąpieli chlapanie. Wcześniej chlapał na plecach a teraz na brzuchu. I to chlapanie idzie mu bardzo sprawnie. Jeśli jego celem jest zalanie połowy pokoju to rewelacyjnie go spełnia. 

Rozwój emocjonalny:


Od niedawna mama wygrywa z tatą. Do tej pory było tak, że mama była fajna dopóki tata nie pokazał się na horyzoncie. Oczywiście, że nadal tata jest potrzebny, ale już nie ma takiej dzikiej radości jak tata wchodzi do domu. Jak bawi się z tatą to i tak co jakiś czas wzrokiem szuka mamy. 

Do obcych jest ufny i nie ma z nimi problemu. Ale ja widzę, że odróżnia tych których zna od tych nowo poznanych. 

Nie wiem czy to przez zęby, skok czy fakt, że może więcej się poruszać. Ale ma problem z wyciszeniem się. Zanim zaśnie strasznie się rzuca po łóżeczku. I musi być kilkakrotnie podniesiony, żeby móc się uspokoić.

Rozwój mowy:


No i tu klops. Od naszej wizyty u neurologopedy nic się nie zmieniło. Nie pojawiły się nowe dźwięki. Co prawda tłumaczę sobie to tak, że przecież rozwija się fizycznie i może nie wystarcza mu już energii na rozwijanie mowy. Ale wszyscy lekarze straszą. Mówią, że coś nie tak może być z jego słuchem. A że zaraz po urodzeniu brał antybiotyki stawia go w grupie podwyższonego ryzyka. No nic. Już niebawem będzie miał badanie ABR i mam nadzieję, że już wtedy okaże się, że wszystko jest dobrze.

W co się bawię:


Bardzo polubił zabawy dużymi zabawkami. Od wujka dostał takiego misia uczniaka z Fisher Price a od babci taką układankę w kształcie piramidy (wiecie z takich kółek ułożonych od największego do najmniejszego). Bardzo lubi się nimi bawić. I czasem mam nawet wrażenie, że już ma swoje ulubione piosenki z tego misia. 

Książeczki kontrastowe niezmiennie pozostają hitem. Teraz poza oglądaniem sam próbuje się nimi bawić. Nie umie otworzyć, ale za to obraca nimi i gryzie pod każdym możliwym kątem.

Ulubione zajęcia:


No na pierwszym miejscu jest pełzanie. Bo za tym idą pozostałe ulubione zajęcia. Czasem może podpełznąć do ławy i ściągać różne rzeczy jak mama nie patrzy. Ostatnio siłował się z wielkim słownikiem polsko-rosyjskim. Tylko drgnął, ale zrzucić się nie dał. A to może podpełznąć do wspomnianych listw przypodłogowych. A to sobie poje drzwi balkonowe. A jak się już zmęczy to je podłogę. Nic mu na to nie poradzę.

Poza przemieszczaniem się wiele czasu poświęca na gryzienie. Bardzo mu się podoba, że tymi dolnymi zębami może zaczepiać o różne rzeczy, więc zaczepia :)

Co jem:

Na bieżąco wrzucam na bloga nasze jadłospisy. Ale to o czym chcę wspomnieć to grudki. Niewiele osób wie, że zjadanie większych kawałków to umiejętność, którą dziecko nabywa w chyba 7 miesiącu. Mówiąc większe kawałki mam na myśli ziarenko ryżu, albo kawałki owoców. No i Krzysiowi idzie już całkiem ładnie. Poza tym ostatnio zjadł pół mojego banana. Na chwilę odwróciłam wzrok a ten się do niego dobrał i opędzlował mi połowę. Więc jak przyjdzie czas to chyba polubi BLW :)

20 komentarzy:

  1. U mnie 10 idzie i młody mnie ciochra strasznie ;-) Twój to chociaż na twarzy aniołek (piękny aniołek) bo mój to diabeł nawet z miny ;-). Z tego co opisujesz, to bardzo dobrze się rozwija :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda nie mogę na niego narzekać. Marudzi jak ma powód, ale jest tak uroczy, że nawet inne mamy uśmiechają się do niego i rozpływają nad tym jaki jest grzeczny i uśmiechnięty.

      Usuń
  2. Czas tak szybko leci... Pamiętam, jakby to było wczoraj, jak moi chłopcy byli na takim etapie rozwoju :) Nic tylko cieszyć się z każdej małej chwili! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Duży i dzielny chłopczyk rośnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. 9 miesięcy, kiedy to u Nas było :) Jeszcze pół roku i 2 lata!
    Szczeniaczek uczniaczek również u Nas się sprawdził :)
    Świetne też u Nas były sensoraki, metki robiły furorę :)

    P.S. Przystojniak Ci rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie, że dzieci szaleją za metkami. Krzyś jest wobec nich jakiś obojętny.

      Usuń
  5. Fajny chłopaczek z tego Twojego Krzysia :) Nie powiedziałbym, że jest wcześniakiem :)
    Skoro przybiera już czworaczą pozycję to ani się obejrzysz, a zacznie raczkować. Tak było z Ufolinkiem. Teraz to łazi za mną po całym domu, nie można się od niego opędzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie raz mu się zdarzyło, ale zawsze musi być ten pierwszy. I rzeczywiście nie widać po nim wcześniactwa. Wszyscy nam to mówią. Nawet lekarze. Żarłok z niego to i wagą nadrobił :)

      Usuń
  6. Przystojny chłopak ;)
    Nawet nie widać, że wcześniak. Antek też nosił taki rozmiar ubranek w jego wieku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi rozmiarami to różnie bywa. Większość nosi 80, ale ma jedne spodnie w rozmiarze 62, które nadal są dobre :)

      Usuń
  7. Cudny jest Twój synek. Tobie też tak szybko ucieka miesiąc za miesiącem? Ja mam wrażenie, że tak niedawno Helenka się urodziła, a 13 maja skończy rok :) Nie wiem kiedy to zleciało. Bardzo fajny wpis, pomocny, dużo konkretów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio powiedziałam, że ja żyję w innej czasoprzestrzeni. Uciekające miesiące widzę tylko jak przychodzi koniec miesiąca i piszę podsumowanie :) Ale wydaje mi się, że dopiero co publikowałam post 6 miesięcy. Jakoś mi uciekły te z 7 i 8 chociaż widzę, że były :)

      Usuń
  8. A jaka ładna waga na 9 mscy :) Prawdziwy przystojniak :) Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on lubi zjeść i wagą to szybko nadrobił :)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.