piątek, 20 marca 2015

Kardiolog czyli kontrola PFO

Wiele wcześniaków ma problem z drożnym otworem owalnym. Problem ten znany jest także jako PFO. Rodzice z przerażeniem słuchają od lekarzy, że dziecko ma dziurkę w sercu. A jeszcze jak lekarz mówi, że to normalne i proszę się nie martwić oczy otwierają się naprawdę szeroko ze zdziwienia.


My oczywiście też mieliśmy ten problem. Skąd się to bierze? Owa dziurka w sercu normalnie występuje u płodu. Taką ma budowę serca na tym etapie życia. I normalnie przy porodzie powinna się ona zamknąć. Mniej więcej w tym samym czasie w którym wydobywa się pierwszy krzyk. Jest to związane ze zmianą ciśnienia w tym malutkim ciałku. Dokładnych danych nie pamiętam, ale tak to mi tłumaczył lekarz.

Krzyś nie zapłakał. To też normalne bo wcześniaki często nie mają siły na taki wysiłek. I też jego serduszko nie miało okazji się zamknąć. Jednak lekarze od razu kazali się tym nie martwić, bo do pierwszego roku życia to się może zamykać. I nie mówię tu tylko o wcześniakach. U dzieci normalnie urodzonych również ta wada występuje. Podobno ok. 30% populacji ma tę wadę i nawet o tym nie wie. Wśród moich bliskich wiem o dwóch osobach, które mają taki problem. Jeden wyszło to przy badaniach do szkoły policyjnej, a drugiej wyszło przy okazji poważnych problemów zdrowotnych. Obie osoby zawsze były bardzo sprawne fizycznie. Nawet z osiągnięciami sportowymi. Gdyby nie przypadek nigdy nie dowiedzieliby się czym jest PFO.

Tak więc jak widzicie nie ma powodu do obaw. Choć przyznaję, brzmi to strasznie.

Udało nam się dostać do kardiologa bardzo szybko. Nasza pediatra powiedziała, że jest początek roku to może nam wypisać to się akurat na czerwiec wyrobimy z terminem. Dzwonię a tu mi mówią luty. No to biorę :) O wizycie u kardiologa nie będę pisać oddzielnie, bo to była by istna strata czasu.

My jechaliśmy na tę wizytę 1,5 godziny wracaliśmy troszkę krócej a u lekarza byliśmy tyle co on zrobił podstawowy wywiad, osłuchał Krzysia i wypisał skierowanie na badanie. Trochę się tego badania bałam. Słyszałam, że u osób dorosłych badanie to nie należy do najprzyjemniejszych. Dobrze, że już na wizycie zapytałam lekarza jak to będzie wyglądać. Inaczej bym się zastanawiała.

A to jest po prostu badanie usg, które wykonuje kardiolog. Niezrozumiałe jest dla mnie, że lekarz musiał sam do siebie wypisać skierowanie, a my jeszcze raz musieliśmy się umówić na wizytę. Nie za bardzo rozumiem czemu od razu nie mógł wykonać tego badania? Przecież NFZ musi mu wtedy zapłacić dwa razy. I to pewnie jest powód... Ale porzućmy wielką politykę i wróćmy do badania.

Samo badanie jest bezbolesne dla malucha. Krzyś leżał bardzo grzecznie wzbudzając moje ogromne zdziwienie, bo poprzednie usg wywoływały u niego płacz jak tylko to zimne mazidło dotykało do jego ciałka. Ale myślę, że fakt, że mógł popatrzeć na monitor (czego mu nikt wyjątkowo nie bronił) był ważniejszy niż chwilowy dyskomfort. Czuł się na tyle swobodnie, że najpierw próbował sam się zbadać. Czym rozśmieszył lekarza. Potem (chyba w wyrazie sympatii) chciał pana doktora posmakować :) Ale to taki wiek.

Po kilkunastu minutach patrzenia na monitor, klikania i słuchania przepływów lekarz stwierdził, że PFO już nie mamy. Za to mamy arytmię. Krzyś ma w lewej komorze strunę, która zakłóca przepływ krwi. Ale od razu uspokoił, że to również normalne i powinno samo zniknąć. Mamy się zgłosić na kontrolę za półtorej roku.

10 komentarzy:

  1. Fajnie, że ''dziurka się zamknęła''. Nasz Stefi miał nie tylko FOP, ale i PDA. Oba ładnie się zamykały i na ostatniej kontroli (grudzień 2013) FOP był juz całkowicie zamknięty. PDA niestety jeszcznie nie, ale pozostała mikro, mikro, mikroskopijna dziureczka ledwie widoczna, którą mamy skonstrolować w przyszłym roku.
    U nas na oddziale niestety były dzieciaczki, które musiały mieć operowane PDA bo sama terapia farmakologiczna nie pomagała.
    Taki przykład ze świata sportowego osoby z FOP to np. włoski piłkarz Cassano, który kilka lat temu miał problemy zdrowotne i właśnie wtedy wykryto u niego FOP.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo ludzi ma coś z sercem i nawet nie wie o tym. Dobrze,że u Was lepiej.

      Usuń
  2. Moja siostra również urodziła się ze szczeliną w sercu. Jako noworodek leżała w szpitalu. Pamiętam to, choć byłam bardzo mała. Nie wiedziałam jednak, że to dość popularny problem.

    OdpowiedzUsuń
  3. My byliśmy prywatnie i też dostaliśmy skierowanie na badanie. Umówiliśmy się do tego samego lekarza za 2 tygodnie. Jak dla mnie to chore...miał w gabinecie ten sprzęt. Po co tak komplikować życie?
    U nas na wizycie była dziurka. Usłyszałam, że powinna się zamknąć. Zobaczymy za jakiś czas na drugiej kontroli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze... niestety

      Usuń
  4. Trzymam mocno kciuki za Krzysia :) Cieszę, się bardzo że jest poprawa i "dziurki" już nie ma. Wszystko będzie dobrze! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My też byliśmy u kardiologa i na następnej wizycie dopiero usg serca. Z powodu szumów nad sercem. Tylko nasz synuś nie leżał spokojnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wciąż nie rozumiem czemu nie mogą tego badania wykonać od razu.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.