poniedziałek, 9 lutego 2015

Jaki maleńki, a ile on ma?

Dla rodzica wcześniaka na początku wiele problemów sprawia odpowiedź na bardzo proste pytanie: a ile on ma? Jak odpowiadać na pytania o wiek naszej pociechy? Podawać wiek urodzeniowy czy korygowany? Niezły dylemat na początku, który zaciera się z czasem.

Nie unikniesz tych pytań. Twoje dziecko jest niesamowicie maleńkie. Mało kto widział noworodka ok. 2 kg. Gdziekolwiek pójdziesz będą się wam przyglądać. A jak to w kolejce, czas się dłuży. Poza tym w tych kolejkach będziesz z innymi mamami. Często po prostu spragnionych rozmową z kimś innym niż ich własne maleństwo. A pytanie o wiek dziecka to najprostsze rozpoczęcie rozmowy.

Może tak dla wyjaśnienia - czym się różni wiek urodzeniowy od korygowanego? Wiek urodzeniowy to po prostu czas od narodzin dziecka. Wiek korygowany to czas liczony od daty planowanego porodu. Skąd ten wiek korygowany? No nie ma co ukrywać, że dziecko urodzone np. 2 miesiące za wcześnie nie będzie umiało tego samego co kolega urodzony o czasie. U nas też tak jest. Krzyś urodził się ponad 7 miesięcy temu, jednak umiejętności ma na poziomie dziecka 5-miesięcznego. Co jest zgodne z jego wiekiem korygowanym.

Najwięcej problemów z odpowiedzią na to pytanie miałam na samym początku. Krzyś wyszedł do domu po miesiącu. Więc przyszła na nas pora na szczepienie w drugim miesiącu życia. My wśród innych dumiesięcznych maleństw mocno się odznaczaliśmy. Mieliśmy wagę mniejszą niż one przy urodzeniu. A to niby drugi miesiąc. Tak więc pytali: O chyba niedawno się urodził?

Na początku najłatwiej mi było powiedzieć całą historię: urodził się miesiąc temu, choć powinien we wrześniu. I tak rozmowa kończyła się zazwyczaj bardzo szybko, bo nie było potrzeby dopytywać: ma już miesiąc? a co on taki mały? Tak kwitowali krótkim: Aha i koniec tematu.

Potem znudziło mi się opowiadanie każdej ciekawskiej pani o tym co on taki mały. Tak więc zaczęłam mówić zgodnie z wiekiem korygowanym. To było we wrześniu (czyli w czasie kiedy mieliśmy termin), więc już nie musiałam zmyślać ile on ma. I tak kiedyś jedna pani zapytała: a ile on ma. Ja na to, że 2 tygodnie. I temat by się skończył, gdybym nie wzięła do odbicia. A on kręcił główką już całkiem sprawnie. No i trzeba było jednak się tłumaczyć, że on powinien mieć 2 tygodnie a ma prawie 3 miesiące.

Kiedyś też odpowiedziałam zgodnie z wiekiem urodzeniowym. No ale tu wielkość dziecka też się nie zgrywa z wiekiem. Niestety trafiłam na egzemplarz wyraźnie niedoinformowany i nawet kiedy powiedziałam, że no ma 3 miesiące a powinien mieć 3 tygodnie to nadal nie wiedziała o co chodzi. No bo jak się dziecko rodzi to ma te 3 kg, to jak moje mogło ważyć 1,5 kg? I co miałam jej tłumaczyć wszytko? Masakra.

Teraz już podaję wiek urodzeniowy. Bo w sumie dzieci różnie rosną. Ale teraz też już nie wzbudzamy takich emocji. Czasem tylko ktoś zapyta czemu ma taką płaską głowę, ale to wszystko. Po prostu wygląda jak normalne dziecko i niczym się nie wyróżnia. Oczywiście poza kształtem główki no i tym, że jest prześliczny (ale która matka nie widzi tak swojego dziecka?)

Kiedy zawsze warto podawać wiek urodzeniowy i korygowany? U lekarzy. Ja zawsze tak odpowiadam na pytanie: a ile on skończył. Lekarz musi wiedzieć, że ma do czynienia z wcześniakiem. A przecież nie będzie każdego dziecka pytał czy przypadkiem nie jest wcześniakiem.

Chociaż zdarzyło mi się, że fizjoterapeutce na zastępstwie odpowiedziałam tylko, że ma skończone 6 miesięcy. O matko, ale ja się wtedy nasłuchałam, że moje dziecko się tragicznie rozwija. Przecież on się powinien zabierać za siadanie a on ani stóp nie łapie, ani na boczki się nie przekręca. Co ja robiłam przez te wszystkie miesiące rehabilitacji. Bo z dzieckiem to trzeba w domu ćwiczyć. To nie tak, że się przyjdzie raz w tygodniu i przez te pół godziny one wszystko załatwią.

No witki mi opadły. I kopara też. Odrzekłam jej, że no ale przecież pani wie, że on wcześniak z 30 tygodnia. Czy wszystkie muszą doganiać rówieśników? No to się głupio kobiecie zrobiło, że przyjęła pacjenta i nic o nim nie wie.... A i mi się ciśnienie podniosło. Bo ja w sumie każdą chwilę wykorzystuję na rehabilitację. A tu taki tekst.

Tak więc musisz przygotować się na wiele różnych sytuacji. Ale na początku pytania o wiek będą i komentarze przeróżne też. A niestety czasem ciężko w kulturalny sposób zbyć wyjątkowo namolnego rozmówcę. A ja mam problem z tymi niekulturalnymi zakończeniami rozmowy.

11 komentarzy:

  1. Biedne są te wcześniaczki:( Nie martw się różnicą w postępach, jeżeli chodzi o rozwój wcześniaków i nie. To powinno się zatrzeć, ale warto z dzieckiem popracować. Wszystko da się skorygować:) No to życzę cierpliwości!:) Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnica w rozwoju jest naturalna. Zatrze się z wiekiem, jednak na początku dziecko wzbudza zainteresowanie bo jest inne od "normalnych" noworodków.

      Usuń
  2. :( w 26 tygodniu miałam zagrożenie porodem, skurcze jednak zostały opanowane. Napatrzyłam się jednak na mamy i wcześniaczki..
    Niektórzy są totalnie nietaktowni...;/ jak można tak mówić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość osób nie robi tego złośliwie. Po prostu nie wiedzą jak mają się zachować. Po niektórych dzieciach nie widać wcześniactwa.

      Usuń
  3. Wstyd mi za ludzi, oj wstyd..a Tobie radzę po prostu nie odpowiadać na tak zadane pytania. Kurczę nikomu się nie musisz tłumaczyć, a tym bardziej obcym osobom, któzy ani ci nie pomogą, ani zycia za Ciebie nie przeżyją..Zdenerwowałam się tym wpisem, i tym , ze należę do gatunku zwanego homo sapiens:) A dla Ciebie dużo wytrwałości zyczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie chciałam w nikim wzbudzać tak silnych emocji. W sumie przykro z tego powodu zrobiło mi się dwa razy. Reszta to były rozmowy pełne życzliwości. Ja też mam taki charakter, że staram się szukać w ludziach dobra. A tak szczerze to wydaje mi się zupełnie naturalne te pytania. Czy to dziecko normalnie urodzone czy wcześniak zawsze mamę ktoś zapyta kiedy się urodziło. Ot tak normalne pytanie. Jak to czy to chłopiec czy dziewczynka. Tyle, że rodzicom wcześniaków trochę trudniej na nie odpowiedzieć.

      Usuń
  4. Znamy to dobrze. Co prawda Em urodziła się w 36tc, ale za to jako hipotrofik 2090g i 45cm. I sensacja w przychodni i na zakupach do tej pory. Ja zawsze odpowiadałam zgodnie z prawdą. Są i śmieszne sytuacje. Np. w przychodni, jak Em miała 3 miesiące, głowę sztywno trzymała, już coś gugała, uśmiechała się świadomie, a obok dziecko na pierwszej wizycie szczepiennej, nadal większe niż ona. I tekst babci do mamy dziecka- chyba coś z naszym jest nie tak, popatrz na to dziecko. Chyba musisz pediatrę spytać. Z resztą do tej pory wzbudzamy sensację, gdy pytający słyszy, ile ma Em. Jutro będzie 8 miesięcy urodzeniowych- waga 5120g.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie to czasem lubią szukać problemów. Z naszym jest coś nie tak... nieźle. No to rzeczywiście maleńka. Krzyś w tym wieku ważył więcej. Ale mam nadzieję, że mimo, że maleńka chowa się zdrowo.

      Usuń
    2. No mamy troszkę chodzenia kontrolnego- neurolog, gastroenterolog, kardiolog, ale jest dobrze. No i również się rehabilitujemy. Niech nam zdrowo rosną maluchy.

      Usuń
  5. Znam to i już przekonałam się na własnej skórze jak ludzie z niedowierzaniem patrz, że Calineczka ma 3 miesiące, a wygląda jak miesięczny bobas, więc wtedy prostuje ich mówiąc, że jest wcześniaczkiem. A jeszcze jedno co do tej płaskiej główki, przepraszam, ale o co chodzi ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre wcześniaki od tego leżenia mają taką spłaszczoną główkę. To nie wynika z zaniedbania, że za dużo leżało na jednej czy drugiej stronie. Im wcześniak mniejszy tym bardziej podatny. Ja myślałam, że gdyby się urodził o czasie też by taki był. Ale kiedyś lekarz powiedziała mi, że to cecha wcześniacza. Teraz wszyscy się zachwycają, że ma taką smukłą twarz a nie taką okrągłą jak inne dzieci.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.