czwartek, 15 stycznia 2015

Naucz się władać "Językiem niemowląt"

Czas na kolejną z obiecanych recenzji. Poprzednio był cudowny sposób na kolkę. Dziś kompleksowy pogląd na wychowanie dziecka. Zwolennicy tej metody mówią o doskonałym zrozumieniu potrzeb dziecka, przy jednoczesnym uszanowaniu życia matki. Przeciwnicy mówią o tresurze niemowląt. Jak jest naprawdę?
ceneo.pl


Pewnie jedni i drudzy mają trochę racji. Ale jak ze wszystkimi poradnikami sama musisz zdecydować czy może przynieść jakąś korzyść Tobie. Dziś opowiem co ja sądzę o "Języku niemowląt" Tracy Hogg. Współautorką jest Melinda Blau, ale w sumie nie wiem co ona wniosła do tej książki. Najważniejsza jest Tracy, zwana zaklinaczką dzieci. Jeśli o niej nie słyszałaś to prawdopodobnie dopiero zaczynasz przygodę zwaną macierzyństwem, lub nie używasz telewizora :) Oczywiście żartuję. Największą sławą cieszy się w Stanach oraz w Wielkiej Brytanii (skąd pochodzi). Z wykształcenia i pasji jest pielęgniarką i położna specjalizującą się w pracy upośledzonymi fizycznie i umysłowo. A do tego mamą wcześniaka. Na końcu książki pokazuje, że dokładnie rozumie problemy z jakimi spotykają się mamy wcześniaków.

Ale może zacznijmy recenzję od początku książki, a nie od końca. Ogólnie ideologia i sposób podejścia do dzieci jest mi bliski. Do części poglądów mnie przekonała. Wiele rzeczy uświadomiła. W sumie mój sposób wychowania (o ile niemowlaka można wychować) zaczerpnęłam w większości z tej książki. 

Gdybym ideologię Tracy miała ująć w jednym zdaniu: To obdarzenie szacunkiem dziecka jako istoty i matki jako człowieka. Sama autorka wielokrotnie wraca do tematu szacunku i trochę "uczłowiecza" bobasa. Podkreśla jego indywidualność i to, że mimo niewielkiego rozmiaru i niewielkich umiejętności to to jest człowiek. Taki, który ma własne potrzeby, pragnienia i cele. Choć dla nas nie zawsze jasne.

Napisałam na wstępie, że poradnik jest kompleksowy. Bo tak jest. W poprzedniej recenzji pisałam o książce dr Karpa. On zajmuje się jedynie tym jak ukoić bóle małego bobaska. W tej książce poruszane są chyba wszystkie ważne tematy. I mimo, że są opisane krótko to trafiają w sedno każdego zagadnienia.

Znajdziesz tu 9 rozdziałów. Każdy może być czytany oddzielnie. W ramach potrzeb. Chociaż ja uważam, że jeśli masz możliwość to warto go przeczytać od deski do deski, żeby lepiej zrozumieć skąd bierze się taki a nie inny sposób postępowania.

Co ja najbardziej cenię w tej książce? Po pierwsze pozwoliła mi zrozumieć, że to nie jest tak, że wszystkie dzieci świata są spokojne i niepłaczące a tylko z moim jest coś nie tak. Znaczy, jeśli znasz naszą historię to wiesz, że przygniatało mnie ogromne poczucie winy, za to co spotkało mojego synka. Tak, więc nie zrzucałam winy na niego. Problemu szukałam w sobie. Tak więc kiedy zrobiłam test z tej książki i okazało się, że moje dziecko należy do grupy Wrażliwców. Ucieszyłam się. Bo pierwszy raz zrozumiałam, że on taki po prostu jest. I zamiast tracić czas na obwinianie się, czas zacząć uczyć się własnego dziecka. Z poszanowaniem jego wszystkich cech osobowościowych. I to wiele zmieniło. Bo zamiast tracić dni na rozpamiętywaniu zaczęłam działać i szukać sposobów na ułatwienie mu życia.

Ten poradnik uświadomił mi też jak ważny jest stały rytm dnia. Szczególnie dla Wrażliwców. Bo w tym poradniku nie znajdziesz porad ogólnych. Każda jest odnoszona do każdej z grup. Tzn. omawiając stały rytm dnia Tracy omawia jak wpływa on na dzieci poszczególnych typów i jak dzieci go akceptują. I od tego momentu w naszym życiu pojawił się ład i uporządkowany chaos :) Co prawda nie działamy według jej łatwego planu. Ale dzięki niej odkryliśmy swój własny sposób działania.

I co jeszcze wzróżnia tę książkę? Jeśli masz problem ze zrozumieniem jego płaczu. Ono ryczy a ty biegasz i zastanawiasz się o co mu chodzi? Czemu moje dziecko płacze? To zdecydowanie polecam "Język niemowląt". Odpowiedź na twoje pytania znajdzesz w tabeli. Naprawdę, nie żartuję. Są tu dwie tabele, które mają pomóc ci zrozumieć płacz twojego dziecka. I co najlepsze: mi to naprawdę pomogło.

Znajdziesz tu jeszcze pogląd autorki na temat karmienia i usypiania dziecka, ale tego nie stosuję u nas w domu. Ale trochę zaczerpnęłam z tej pozcji.

I to co jeszcze wzróżnia ten poradnik: mama wcześniaka znajdzie tu porady odnoszące się do jej dziecka. Może ogólne, ale lepszy rydz niż nic.

Moim zdaniem: poradnik wart przecztania. Nie ze wszystkim musisz się zgadzać, ale raczej nie pożałujesz tej lektury.

Pozycja jest niezwykle popularna, więc bez problemu powinnaś ją dostać. Możesz też zamówić online, np. tu, lub tutaj. Możesz też wybrać e-book do ściągnięcia.

2 komentarze:

  1. Ja też zaczęłam przygotowania na przyjście na świat bobasa od "Języka niemowląt" i też na początku bardzo mi to pomogło poczuć się trochę pewniej w roli mamy. Bardzo cenne dla mnie tak jak dla Ciebie jest położenie akcentu na to, że dzieci już od urodzenia bardzo się między sobą różnią. Niby oczywiste a jednak nie do końca :) Ta propozycja zorganizowania czasu też mi na początku bardzo pomogła choć z czasem od niej odeszliśmy na rzecz bardziej intuicyjnego dostosowywania się do potrzeb naszego synka - tego kiedy głodny, kiedy mu się chce spać itd. Ale np pory spania i kąpieli zostały do tej pory. Z jedną rzeczą w tej książce zupełnie się nie zgadzam i myślę, że warto o tym powiedzieć. Chodzi o kwestię brania dzieci na ręcę i spania w łóżeczku. Uważam, że im więcej bliskości i dotyku tym lepiej dla dziecka, więc w tej kwestii raczej nie warto zaklinaczki dzieci słuchać :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dokładnie takie odczucia jak Ty. Pomogła mi poukładać w głowie, ale też tuliłam go więcej i częściej niż ona zaleca i w innych kwestiach też się tak w 100% nie słuchałam. Np. zawsze karmiłam go przed spaniem. Nawet próbowałam nie, ale to u nas nie zdało egzaminu.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.