piątek, 30 stycznia 2015

Kończymy 7 miesięcy

Nie  mogę się nadziwić (i z resztą nie tylko ja) jak świetnie Krzyś się rozwija. Na pewno przyczyniła się do tego rehabilitacja i nasza praca w domu. Ale jak widać efekty to chyba warto :) Dziś mija 7 miesięcy odkąd Krzyś pojawił się na świecie. Magiczne 7 miesięcy.


Tak kończą się nasze posiłki. Krzyś zadowolony i cały wymazany. I żeby nie było - zakładamy śliniak do jedzenia... czasem się zastanawiam - Po co?


Aktualny wiek: urodzeniowy 7 miesięcy (korygowany 4,5 miesiąca)
Waga: ponad 7 kg
Rozmiar ubranek: 80.

Rozkład dnia:
7:00 - pobudka i od razu jedzonko.
8:30 - jedzonko i spanie potem znów spanie i ruszamy na spacer, i tu często też zaliczamy drzemkę.
12:00 - kolejna drzemka potem obiadek. Nasz repertuar smaków jest już szeroki :)
14:00 - jedzonko, spanie i znów jedzonko
17:30 - kąpiel potem jedzonko
19:00 - dziecko już śpi

Ostatnio je coraz częściej. Nie wiem czy to skok, czy kończy się pokarm. Na razie wygląda na najedzonego. Ale w sumie kto by głodny chodził jakby jadł co godzinę? 

I nasze ostatnie osiągnięcie: wydłużyliśmy nasze 40-sto minutowe drzemki do ponad godziny. I co najważniejsze: Krzyś wreszcie budzi się wyspany. Do tej pory zazwyczaj miał taki stan: zbyt wyspany, żeby zasnąć, zbyt zmęczony żeby się bawić. A teraz wstaje niczym skowronek. Kiedyś podzielę się z wami moim sekretem :)

Rozwój fizyczny:

Zaczynamy się wiercić. Na razie udaje się raczej przez przypadek, ale nasz neurolog numer 2 mówi, że tak to się właśnie zaczyna. To wiercenie polega na przewrotach, a to na plecki, a to na brzuszek. To się dzieje raczej z pozycji na boku, ale też się liczy :) A jak mowa o leżeniu na boczku to i tu idzie nam coraz lepiej unoszenie główki. 

A jak jesteśmy przy unoszeniu - pięknie już podciągany kolanka. Do tej pory Krzyś leżał prosty jak kłoda a teraz to mu ciężko zmienić pampersa bo tak kuli nóżki.

Jego władza nad nogami ma też swoje odbicie podczas kąpieli. Z wielką pasją chlapie i obserwuje kto się uśmiechnął a kto zdenerwował. Mam wrażanie jakby badał granicę do której powoduje to uśmiech u rodziców a kiedy pojawia się już grymas złości.

Zdolności manualne poprawiły się na tyle, że Krzyś jest w stanie sam jeść łyżeczką. Nabiera mama, ale Krzyś szybko przejmuje łyżeczkę i się karmi. Najpierw je oczko, policzki, czasem czoło i jak się uda to buzia :) Nie no jest zdecydowanie coraz lepiej. 

A ja zachęcona sukcesami z łyżeczką stwierdziłam, że dziecko może się już uczyć pić z kubka niekapka. To znaczy, Krzyś dostaje kubek i się nim bawi. Chociaż ostatnio to już odkrył, że jak się pociągnie to coś leci. Ale woda mu chyba nie smakuje, bo eksperymentu nie powtórzył. Ale za to butlę z żelazem to już sam trzyma. Znaczy jeszcze delikatnie asekuruję, ale łapie i trzyma sam.

Nasz neurolog z rehabilitacji mówi, że Brzdąc rozwija się znakomicie. I widać ogromne postępy. Teraz mamy pracować nad obniżeniem barków, bo mamy je podobno za wysoko. I w sumie jeszcze czasem widać, że faworyzuje jedną stronę.

Rozwój emocjonalny:

Ostatnio nawet udało nam się odwiedzić moją kuzynkę. Obchodziła urodziny i zaprosiła sporo ludzi. Krzyś był zachwycony i bardzo grzeczny. Oczywiście jak wracaliśmy była histeria przez 20 minut i wszystko. Kiedyś wracaliśmy od rodziców przez 2,5 godziny (a powinniśmy godzinę) bo taka była histeria. Więc postęp jest ogromny, bo wtedy u rodziców spędziliśmy pół godziny na uspokajaniu Krzysia, a u mojej kuzynki spędziliśmy 2,5 godziny. Krzyś nie tylko nie płakał, ale i dał się poprzytulać wszystkim ciociom i wujkom. I do tego nawet niektórych obdarzył uśmiechem. Oj... zdecydowanie zrobił ogromny postęp. Zaczynaliśmy z histerykiem, który nie potrafił się uspokoić po tym jak ktoś kichnął, a teraz... cud, miód i orzeszki.

Rozwój mowy:

Krzyś zaczął piszczeć. Ale, że chyba sam boi się tego dźwięku to rzadko mu się to zdarza.

W co się bawię:

Z racji coraz lepszych umiejętności manualnych Krzyś sam chwyta grzechotki i nimi potrząsa. W sumie to chwyta wszystko co się tylko da. Bardzo ładnie chwyta już piłeczki do których musi rozprostować paluszki. Do tego odkrył, że to co szeleści jest ciekawe i jak leży na macie i dorwie się do szeleszczącego mostka to nie ma zmiłuj. Miętosi go aż miło :)

Ulubione zajęcia:

W sumie to zabawa. Preferuje ostatnio leżenie na brzuchu, ale leżąc na plecach też znajdzie sobie zajęcie :)

Co jem:

Wyżej już opisałam jak ładnie Krzyś posługuje się łyżeczką. I w ten właśnie sposób pochłonął już nie tylko marchewkę i zupki jarzynowe, ale też królika, dynię, brokuł i jabłuszko. Zdecydowanie ulubionym smakiem jest dynia. Najtrudniej było przekonać się do brokuła. 

2 komentarze:

  1. Duży chłopak z Krzysia :) Nie widać, że jest wcześniakiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Dziś u neurologa usłyszeliśmy, że wielkością wyrównaliśmy do dzieci w jego wieku urodzeniowym.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.