poniedziałek, 15 grudnia 2014

A w domu wszystko gotowe?

To pytanie słyszeliśmy często tuż przed wyjściem Krzysia do domu. Nie, nie było gotowe. Gdyby Krzyś miał wyjść od razu po urodzeniu to zobaczył by w swoim pokoju wielką graciarnię. Mieliśmy tam jeszcze nierozpakowane rzeczy z poprzedniego mieszkania. No cóż dwa lata to stanowczo za krótko, żeby wszystko wypakować. Na ścianach był tylko grunt, bez farby. Remont pokoju mieliśmy rozpocząć za tydzień czy dwa. W sumie poszło zgodnie z planem, tylko że Krzyś już był na świecie.




No nie da się ukryć, że byliśmy w proszku. Przecież już za chwilę mieliśmy się za wszystko zabrać. A tu klops.  Dobrze, że mieliśmy łóżeczko. Tyle, że bez materaca. Doszedł akurat w dniu wypisu Krzysia. Na całe szczęście, bo dziecko nie miałoby gdzie spać. Znaczy - spał by w gondoli, ale baliśmy się tak bez monitora oddechu. Do czasu przyjścia kuriera miotaliśmy się po mieszkaniu i nie wiedzieliśmy co począć.

W sumie, kiedy urządzaliśmy pokój też się miotaliśmy. Mieliśmy urządzić pokój. A jak to wszystko rozmieścić? Co obok czego postawić? Jak nam będzie wygodnie? Urządzaliśmy próby i co rusz któreś biegło do pokoju, bo właśnie w głowie ułożyło sobie nowy scenariusz. I okazywało się, że poprzednia koncepcja legła w gruzach. I tak w sumie co chwila.

A może fotel obok łóżeczka? Bo przecież fajnie by było móc na niego popatrzeć jak śpi. A ile szafek nam jest potrzeba? I w sumie co tam będziemy chować? Przecież takiemu maleństwu to nic nie potrzeba. Taaa... Zupełnie nic :)

Pytań mieliśmy całe mnóstwo i w sumie niewiele odpowiedzi. Kiedy Krzyś pojawił się w domu wszystkie nasze myśli zweryfikowały się w ekspresowym tempie. Dobrze, że nie daliśmy się ponieść szałowi zakupów. Wyszliśmy z założenia lepiej teraz mniej. Zawsze można dokupić. I w sumie mieliśmy rację. 

Tak więc na początku w pokoju Krzysia stało łóżeczko i stolik z Ikea. Taki na wysokość łóżeczka. Oba mebelki stanęły obok siebie. Kiedy na łóżku przymocowaliśmy przewijak nasz stolik okazał się być strzałem w dziesiątkę. Oto co nam wyszło w praniu: obok przewijaka musisz mieć trochę wolnej przestrzeni. Tak żebyś miała gdzie położyć pieluchy (ja wyjmuję z opakowania i układam w stosik), chusteczki nawilżane, krem na odparzenia i inne akcesoria pielęgnacyjne. Ale tego to w sumie jeszcze w ciąży będąc domyślałam. To czego nie przewidziałam: bardzo dobrze jest ułożyć sobie zapas ubranek obok przewijaka. Czemu? Ano temu, że jeśli mości książę znów uleje lub różne rzeczy z pieluszki się wydostaną (i to akurat jak już otworzysz ten prezencik i nie bardzo wiesz jak go zamknąć) to nie musisz biec gdzieś po ubranka daleko. Masz je na wyciągnięcie ręki. 

Na co jeszcze fajnie jest znaleźć miejsce obok przewijaka? Kosz na śmieci. Nie muszę chyba tłumaczyć czemu. Boisz się zapachów? I słusznie. Ja bym nie wytrzymała spać ani przebywać w tym samym pomieszczeniu co zużyta pielucha. A co dopiero dziecko, które ma znacznie bardziej wyczulony zmysł węchu? Warto stosować specjalne kosze lub woreczki, które powstrzymują zapach. 

Fajnym rozwiązaniem jest też komoda z przewijakiem. Obok przewijaka masz miejsce na kilka drobiazgów, a w szufladach masz miejsce na ubranka i inne rzeczy, które warto mieć pod ręką. Do tego wygląda to elegancko. Zwłaszcza, że możesz wybierać linie mebli, w których są łóżeczka, komody, szafy itd. 

Mebli rzeczywiście nie potrzeba wiele. Jakaś niewielka półka na książki, kilka szuflad na ubranka i kilka półek na zapasową pościel oraz kupione w szale wyprzedaży paczki pieluch. Warto też pomyśleć o pudełkach na zabawki. Co prawda dziecko nie potrzebuje wielu zabawek. Ale na raz. Prawda jest taka, że po kilku dniach muszę wymienić zabawki, bo Krzyś traci nimi zainteresowanie. Tak więc będzie Wam ich kilka potrzeba. Bardzo spodobały się pudełka na zabawki w kształcie klocków lego. Fajne rozwiązanie. Zwłaszcza, że można je układać, no cóż, jak klocki :)

A co z kąpielą? My kąpiemy brzdąca w jego pokoju. Oczywiście można by w łazience. Ale wcześniaki bardzo szybko tracą ciepło. Zanim przenieślibyśmy go z pokoju do łazienki i potem z powrotem dziecko zapłakało by się z chłodu. Dlatego przed każdą kąpielą wnosimy wanienkę i tak go kąpiemy. Z przewijaka golasek wędruje do wody i z wody szybciutko na przewijak. 

Kolejną przestrzenią do zaplanowania jest miejsce, w którym będziesz dziecko karmić. Po pierwsze musisz mieć się jak oprzeć. I tu nie ważne czy karmisz piersią czy butelką. Szybko zobaczysz, że Twoja kruszyna nabiera ciała i jeśli będzie ci niewygodnie to odezwą są bóle ramion czy pleców. Możesz używać też poduszki do karmienia. Zawsze trochę odciąży. Poza tym jeśli karmisz piersią to warto, żebyś miała na wyciągnięcie ręki coś do picia. Po pierwsze te karmienia mogą trwać i trwać. Po drugie przy karmieniu strasznie chce się pić. Warto więc zawsze coś mieć obok. Przy karmieniu butelką nie jest możliwe sięganie po cokolwiek, bo masz zajęte obie ręce.

Poniżej przedstawiam kilka inspiracji do pokoiku dziecięcego. 

1. Kosz na brudną bieliznę z króliczkami; 2. kosz na brudną bieliznę z misiem; 3. organizer; 4. kosz na pieluchy; 5. koszyk (źródło: ceneo.pl)

1. Pudełka w kształcie kloców lego Westwing


1. Organizer na łóżko, 2. półka w kształcie chmurki, 3. półka w kształcie telewizora, 4. lampa z mapą świata, 5. komplet lampa, poduszki, pufa, 6. lampa z autami kids.showroom.pl


2 komentarze:

  1. KOMENTARZ DODANY PRZEZ GOOGLE+ przez Klaudia Z. (Aravilka)
    My nie mieliśmy możliwości urządzenia pokoju, ponieważ mamy tylko jeden (uroki mieszkania w domu z rodziną) ale już nie mogę się doczekać wyprowadzenia do swojego własnego mieszkania i swojego kąta. Już wyobrażam sobie jak wszystko poukładać. Bo jak na razie jeden pokój robi nam za wszystko,a przecież ani się obejrzymy, a dziecko zacznie nam się przemieszczać i jak tu żyć w jednym pokoju?

    OdpowiedzUsuń
  2. KOMENTARZ DODANY PRZEZ GOOGLE+ przez Sabina Szeląg
    My właśnie ustawiliśmy przewijak w takim miejscu, że blisko i kubeł na pieluchy i ubranka a na przewijaku dużo miejsca na kosmetyki i tak jak Ty wyciągam pieluchy z opakowania i układam w stosik. Porady super:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.