środa, 15 października 2014

Czy wcześniaka można karmić piersią?

Jeszcze przed porodem, kiedy neonatolog przeprowadzała ze mną wywiad pytałam czy będę mogła karmić piersią. Odpowiedziała, że oczywiście. Dziś wiem, że to możliwe, ale nie łatwe. Dziś też wiem ile wysiłku i determinacji trzeba włożyć, aby ten cel osiągnąć . I jak słyszę, że karmienie piersią jest takie naturalne i oczywiste, to mam ochotę krzyczeć i bić, choć nie jestem agresywną osobą. Dziś wiem też, że miałam ogromne szczęście, że mi się w ogóle udało. Wiele jest kobiet, którym nie braknie determinacji, jednak braknie pokarmu i pomocy ze strony personelu szpitala.



Kiedy rodzi się wcześniak twoje piersi nie są jeszcze gotowe, aby naturalnie ruszyć z produkcją pokarmu. Szczególnie, jeśli poród odbył się przez cesarskie cięcie. Ale nie daj sobie wmówić, że to niemożliwe. Oczywiście nie jest to łatwe i nie zawsze się udaje, ale warto spróbować.

Nie jestem doradcą laktacyjnym, ale przeszłam długą drogę i wiele się nauczyłam. Dziś chcę się tym z Tobą podzielić. Chcę Ci powiedzieć jak starać się o ten niezwykły dar dla Twojego maleństwa.

Jest kilka ważnych prawd dotyczących pokarmu matki (wszystkiego dowiedziałam się od doradcy laktacyjnego w naszym szpitalu):

  • Mleko matki wcześniaka różni się od mleka matki dziecka donoszonego. Jego skład jest dostosowany do potrzeb Twojego maleństwa. Zawiera więcej przeciwciał i składników niezbędnych do rozwoju dziecka.

  • Mleko matki jest jak pierwsze i drugie danie. Podczas karmienia najpierw dziecko dostaje mleko, które gasi pragnienie. Dopiero później bardziej kaloryczny pokarm.

  • Pokarm kobiecy ma skład uzależniony od pory dnia. W nocy jest on bardziej kaloryczny, aby Twoje dziecko mogło spać dłużej.
  • Wcześniaki karmione mlekiem matki rzadziej cierpią na martwicze zapalenie jelit niż dzieci karmione mieszanką.

Ale starczy o zaletach pokarmu kobiecego. Mam nadzieję, że słyszysz to ciągle od lekarzy, położnych i pielęgniarek. To co naprawdę ważne, to jak rozpocząć walkę o naturalne karmienie.

Nie jest to walka łatwa. Sprawę utrudnia fakt, że do rozpoczęcia laktacji trzeba być zrelaksowanym, wypoczętym i pełnym szczęścia. Wszystko fajnie, ale jak to zrobić, kiedy Twoje dziecko właśnie przyszło na świat. Zupełnie niespodziewanie i przedwcześnie. Być może właśnie walczy o życie... To bynajmniej jest sytuacja daleka od relaksu i poczucia szczęścia. Nie dam Ci złotej rady jak to osiągnąć. Jednak jest kilka prawd, które musisz wbić sobie do głowy i powtarzać sobie jak mantrę:

  • Najważniejsze to karmić dziecko. To Twój obowiązek. Jednak to czy będziesz je karmić swoim pokarmem czy mlekiem modyfikowanym to kwestia drugorzędna.

  • Wiele jest dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym, które również miały ciężki start, a wyrosły na zdrowe i szczęśliwe dzieciątka.

  • Nie pozwól nikomu, aby podważał Twoją wartość jako matki tylko dlatego, że nie masz rzeki mleka. Szczególnie zabroń tego sobie samej.

  • Karmienie piersią może być łatwe, jeśli rodziłaś naturalnie, miałaś możliwość kontaktu skóra do skóry tuż po porodzie, a Twoim jedynym zmartwieniem było w co dziś przebrać moją słodką kruszynę i gdzie wyrzucić pampers z tą kupką. Jeśli choć jednej z tych rzeczy zabrakło to karmienie nie będzie ani proste ani naturalne.

Od czego zacząć odciąganie mleka? Ważne jest, aby zadbać o własny komfort. Podczas odciągania pokarmu znajdź sobie jakieś wygodne miejsce. Takie, w którym czujesz się dobrze. Ja w szpitalu uciekałam do pokoju laktacyjnego. Nie chciałam odciągać pokarmu patrząc jak inne mamy karmią swoje dzieci bezpośrednio z piersi (a przynajmniej próbują). A w pokoju laktacyjnym spotykałam kobiety z podobnymi problemami, więc było z kim pogadać i wymienić się doświadczeniami.

Kiedy znajdziesz takie intymne miejsce, ważna jest pozycja, w której siedzisz. Nie uda Ci się siedzieć tak jak Ci każą, czyli z plecami prosto. Nie uda się, bo lejek laktatora wymusza pozycję pochyloną. Nie martw się. Naprawdę nie musisz siedzieć prosto, ale musi Ci być wygodnie. Warto pod nogi wziąć jakąś podstawkę. W moim szpitalu miałyśmy do dyspozycji podesty dziecięce. To naprawdę wygodne i niedrogie rozwiązane. A taki podest może się kiedyś w domu przydać :)

Na początku radzę siarę odciągać ręką. Ja na początku odciągałam i nosiłam do dziecka 2 krople. Więc nie przejmuj się jeśli osiągasz takie ilości. To jest normalne i nie świadczy o tym, że brakuje Ci mleka. Przed Tobą po prostu dużo pracy. Zapytasz czemu nie użyć laktatora? Przy tak małych ilościach wszystko zostanie na ściankach urządzenia i nic nie odzyskasz dla swojego maleństwa. A lekarze zalecają, aby siara to był pierwszy posiłek jaki dostanie Twoje maleństwo.

Teraz najważniejsze: jak zacząć. Potrzebny będzie Ci jakiś niewielki pojemnik. Możesz poprosić położne o kieliszek na lekarstwa. Jeśli chodzi o technikę. Musisz ująć swoją pierś. Kciuk i palec wskazujący połóż minimalnie poza otoczką. Spróbuj ułożyć kciuk równolegle do piersi a palec wskazujący prostopadle. Tak ujętą pierś musisz ścisnąć (zbliżając palce do siebie). Techniki ściskania są różne. Jedne położne każą przy tym ściskaniu jednocześnie wykonywać taki ruch wyciągający, ale u mnie to nie działało. Inne położne powiedzą, żeby wykonywać ruch masujący. Sama musisz popróbować co u Ciebie działa. Najważniejsze, że jak już znajdziesz miejsce z którego leci siara to pracuj nad tym miejscem, aż wyciśniesz wszystko. Potem zmień ułożenie ręki i wyciskaj z kolejnego miejsca. Siara nie musi popłynąć od razu. Spróbuj kilka razy zanim się poddasz, ale też przesadnie nie męcz piersi. Przed nimi jeszcze dużo pracy.

Ja miałam problemy z odciąganiem do kieliszka, bo zawsze mi te krople gdzieś uciekały. Jeśli też tak masz to poproś kogoś, żeby usiadł z Tobą z małą strzykawką. Siedząc naprzeciwko Ciebie niech łapie do strzykawki każdą drogocenną kroplę.

Jeszcze jedna ważna kwestia: jak często to robić? Powiedzą Ci, że co trzy godziny. A ja Ci powiem, żebyś w nocy opuściła jedno odciąganie i dała sobie prawo do odpoczynku. Wyśpij się. W kolejnych miesiącach będziesz zarywać noce. Teraz wypocznij. Jak będziesz padać na twarz to nic z tego nie będzie.

Kiedy pokarmu będzie więcej możesz zacząć używać laktatora. Ja swoją przygodę z odciąganiem rozpoczynałam z laktatorem Medela Symphony. Na szczęście mieli go w szpitalu, bo mnie samej nie stać by było na taki wydatek. Zastanawiasz się pewnie co w nim takiego, że tyle kosztuje? To chyba jedyny model na rynku, który został stworzony z myślą o mamach wcześniaków. Posiada specjalny program opracowany przez naukowców. U mnie w szpitalu w sumie każda mama, która go używała nie miała problemów z mlekiem. Później nadal pozostałam wierna Medeli. Wybrałam najprostszy model elektryczny czyli Medela Mini Electric. Gdybym miała kupować jeszcze raz zdecydowałabym się raczej na model Medela Swing Maxi, ponieważ ciszej pracuje i można odciągać dwie piersi na raz, co skraca czas odciągania.

Odciągając pokarm laktatorem musisz to robić systemem 7-5-3. To znaczy zaczynasz na przykład odciąganie od lewej piersi - 7 minut potem przechodzisz do prawej i odciągasz również 7 minut. Wracasz do lewej - 5 minut, prawa 5 minut, a następnie lewa 3 minuty i prawa 3 minuty.

Jeśli odciągasz dwie piersi na raz dobrze jest między cyklami, czyli najpierw po 7, potem po 5 a później po 3 minutach trochę pokarmu odciągnąć ręcznie. Niektórzy doradcy laktacyjni zalecają, żeby takie przerwy robić nawet przy odciąganiu jednej piersi.

Pamiętaj, że produkcję mleka można porównać do zakupów online. Najpierw składasz zamówienie a potem musisz czekać na dostawę. Tak samo jest z pokarmem kobiecym. Dlatego podczas pierwszych prób mleka jest niewiele, a pierś większość czasu pracuje "na sucho". Nie zrażaj się. Myśl o tej metaforze. Musisz po prostu poczekać na dostawę Twojego zamówienia.

Pamiętaj też, że ssanie dziecka i laktatora jest inne. Jeśli ściągasz niewiele laktatorem to wcale nie oznacza, że masz mało pokarmu. Być może ten model Ci po prostu nie odpowiada. Przez czas, kiedy Krzyś był w szpitalu poznałam wiele historii. Niektóre mamy mogły odciągnąć mleko tylko laktatorem ręcznym, inne tylko elektrycznym. Jeszcze inne tylko ręką. Ja natomiast w ogóle nie ściągałam pokarmu ręką, tylko laktatorem.

Odciąganie systemem 7-5-3 kontynuuj do momentu, aż osiągniesz ok. 600-700 ml dobowo. Oczywiście będziesz miała nadmiar pokarmu, bo Twoje maleństwo na pewno tyle nie zje. Proponuję pokarm mrozić. Najlepiej z wykorzystaniem woreczków. Zajmują mniej miejsca niż kubki. Ale to już Twój wybór.

Ile razy na dobę odciągać? Od 6 do 8. Musisz sobie ustalić stałe godziny odciągania. Pamiętając, żeby najdłuższa przerwa nie wynosiła więcej niż 6 godzin. I najlepiej trzymaj się wyznaczonych godzin. Ja ustawiałam budziki w telefonie. I jak ten tylko dzwonił od razu biegłam na "dojenie".

Musisz dbać o swoje piersi w tym czasie. Nie wolno ich ugniatać i ściskać. Dlatego unikaj zbyt ciasnej bielizny i ubrań. Nie śpij na brzuchu. Nie wystawiaj mokrych piersi na działanie wiatru.

I pij dużo wody. Ile tylko zdołasz w siebie wlać. Na pewno przyjmuj minimum 2 litry dziennie. Ale pamiętaj, żeby nie przesadzać z herbatkami na laktację. Pite w zbyt dużych ilościach mogą powodować efekt odwrotny. Ja w sytuacjach kryzysowych piłam Karmi. Wiem co mówią, że to jednak piwo i ma alkohol. Ale u mnie w szpitalu, nie mówili, żeby tak niewielka ilość mogła narobić krzywdy dziecku. Oczywiście nie piłam go codziennie, a raz do dwóch na miesiąc.

I pamiętaj - będzie co ma być. Postaraj się nie denerwować chociaż tym. Przetestowałam na własnej skórze: denerwujesz się, martwisz - mleko nie leci.

6 komentarzy:

  1. Co do tych przerw między odciąganiem, to niestety każdy ma różnie. Czasem nawet co 3 godziny to za rzadko (normalnie dziecko potrafi jeść co 1-2 godziny w pierwszych tygodniach życia), a 6 to już w ogóle można potem mieć połowę mniej pokarmu. Trzeba obserwować swoje ciało, bo można się zapędzić w kozi róg. Ściągałam mleko co 3 godziny (w nocy też), czasem właśnie robiłam dłuższą przerwę i miałam bardzo mało mleka. Dopiero jak przez tydzień ściągałam co 2 godziny (w nocy też) to miałam wystarczająco. Potem wróciłam do przerwa co 3 godziny, jednak nigdy nie dłużej i było ok. Unormowało się to dopiero po 2 miesiącach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu masz rację. Najważniejsze to obserwować swoje ciało. Mój organizm potrzebował pospać dłużej i bez tej przerwy miałam mniej mleka. W ujęciu dobowym. Dopiero kiedy zrobiłam jedna dłuższą przerwę było go więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. KOMENTARZ DODANY PRZEZ GOOGLE+ przez Ewa Ostrowska


    Rodzilam naturalnie. Proby odciagania zaczelam w dobe po porodzie...pierwsze dwa dni na spokojnie bo nie nastwaialm sie w ogole. Siara pojawila sie dzien pozniej, a mleko w 3 dobie, ale przez pierwsze dwa tygodnie musialam wszytsko wylewac gdyz przyjmowalam antybiotyk. Odciagalam co 3h oprocz nocy. Mleko bylo sporo, wiec gdy w szpitalu zapelniono synowska polke w zamrazalce to zaczelam mrozic w domu. Nie obylo sie i bez kryzysu, gdzie pokarm mi prawie zaniknal - stres spowodowany operacja oczu syna. Nie poddalam sie i odciagalam co 2h, nastawialam budzik na 4 nad ranem i odciagalam rowniez raz w nocy. Pozniej wszystko sie ustabilizowalo, ale syna nigdy nie przystawilam porzadnie do piersi. Zdiagnozowano u niego dysplazje oskrzelowo-plucna i on nawet z butli nie dawal rady (musielismy mu zakladac smoczek z wiekszym przeplywem, ale tu znowu zdarzalo mu sie zachlysnac - koszmar). Mleko odciagalam bardzo dlugo - bo ok. 21 miesiecy...mooim zdaniem trzeba wyczuc wlasne ciaplo. Ja odciagalm na czuja - jedyna techinke ktora stosowalam to poczatkowe szybkie, energiczne, czeste ruchy aby uruchomic przeplyw, pozniej wolniejsze i dluzsze. 

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie kwestia tylko cięcia ogranicza mnie no i leniwa Łucja, która nie lubi lub ma trudnosci z ciagnieciem brodawek. Mleka mam dosć, odciagam co 5 godzin nawet 200 ml. Jesli tylko lepiej sie poczuje po CC bede ja systematycznie dostawiac teraz sama nie daje rady bo sama musze lezec plackiem ze wzgledu na wydzieline ktora wycieka z rany. A nie zawsze ktos jest ze mna by mi Ją do cyca dostawic.

    P.s Zapraszam - są wyniki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moją historię kp znasz z bloga dodam tylko, że ja odciągałam laktatorem Medeli Lactina zarówno w szpitalu jak w domu (wypożyczyłam z wypożyczalni na 1,5mc po tym czasie oddałam, bo Calineczka pięknie ssała).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Czytałam u Ciebie. Zawrotne ilości odciągałaś.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.