17 miesiąc, rozwój dziecka, rozwój wcześniaka miesiąc po miesiącu, skrajny wcześniak, wcześniak 1550 g, wcześniak 2 punkty w skali Apgar, wcześniak 30 tydzień, wiek korygowany, wiek urodzeniowy

17. miesiąc

W tym miesiącu tak byłam pochłonięta jakimiś różnymi sprawami, że ten koniec miesiąca mnie zaskoczył. Ale jak to już? I za miesiąc minie 1,5 roku odkąd Krzyś jest z nami… WOW.
A zdjęcie jest z Dnia Wcześniaka na Żelaznej. 

Aktualny wiek: urodzeniowy 17 miesięcy (korygowany 14,5 miesiąca)
Waga: ok. 10,5 kg
Rozmiar ubranek: 86 – ale już są mega ciasne, tak więc Mikołaju przynieś ubranka w rozmiarze 92 😉

Rozkład dnia:

6:00 (ale zdarza się i później) – pobudka 
7:00 – śniadanie
9:00 – deser
10:00 – spacer
12:00 – obiad
13:30 – drzemka
15:00 – podwieczorek
18:00 – kolacja
19:00 – kąpiel
19:30 – wielkie rodzinne przytulanie + butla ok. 270 ml
ok. 20:30 – zasypia

Powiem szczerze, że te posty piszę mi się coraz trudniej, ale ten trud się opłaci. Kiedy czytam post z poprzedniego miesiąca i przypominam sobie jaki był wtedy to aż nie mogę uwierzyć jak on mi dorośleje 🙂 

Rozwój fizyczny:

Już prawie zapomniałam, że Krzyś kiedyś umiał tylko raczkować. Teraz zrobił się z niego maratończyk. Ma takie fazy, że chodzi od salonu do swojego pokoju i z powrotem. Nie chodzi może zbyt szybko, ale dystanse jakie pokonuje robią na mnie wrażenie.

Oczywiście dystanse pokonuje w domu, bo zgodnie ze wszelkimi zaleceniami jeszcze Młody nie wie, że ona na spacerach może opuścić wózek.

Rozwój emocjonalny:

Zyskałam pomoc domową. Naprawdę jestem zaskoczona, że taki mały szkrab już może w czymś pomagać. No oczywiście możemy się czepiać, że razem z włożonymi do pralki ubrankami wyprała się pasta do zębów. Albo, że przy codziennym rozładowywaniu zmywarki odnotowaliśmy ubytek w zastawie. Na razie do kosza poszedł jeden talerz, ale i tak na początku myślałam, że więcej tego będzie.
Nie ubrałam słowa pomoc w cudzysłów świadomie, bo on mi naprawdę pomaga. No fakt, że trwa to chwilę dłużej, ale on pracuje jak mała mróweczka. Ładnie podaje talerze i inne rzeczy do których dosięga. No może powinnam napisać „pomoc” w praniu, bo tam często wrzuci mi białą skarpetkę do czarnego prania, albo pastę do zębów. Ale stara się i to doceniam.
A co do „obowiązków domowych” Krzysia to pełni on ważną i jakże niezastąpioną rolę operatora zmywarki. Zawsze ją uruchamia, kiedy mama poprosi. Albo i kiedy nie prosi. I nie jest wtedy ważne czy zmywarka już działa czy nie Krzyś ją włącza 🙂 Ale pracujemy nad tym, żeby jakoś go nauczyć, że nie zawsze trzeba przy tym przycisku manipulować.
No i Krzyś zaczął wycierać. Jak mama wyciera kurze czy podłogę to Krzyś wyciera razem ze mną. No i też mamy aspekt wychowawczy: jak Krzyś rozleje wodę to nikt na niego nie krzyczy, tylko dostaje ścierkę i wyciera. Oczywiście mama ma drugą i też wyciera, ale żeby nie było, że tylko mama.

Rozwój mowy:

Ostatnio pisałam, że mowa się cofnęła. Hmm… a teraz to ciężko mi powiedzieć. Bo jak mnie zapytacie jakie dźwięki mówi to nie wiem. Ale nasza komunikacja jest na coraz wyższym poziomie. Mi to się nawet wydaje, że on już wiele wyrazów tak po swojemu mówi całkiem podobnie do mowy polskiej. 
A przepraszam, bo was okłamałam. Jest jeden wyraz, który słyszę często: NIE. To zdecydowanie ulubione słówko. Ale zdarzają mu się takie różne wpadki. Raz powiedział do mnie: CZESC. Albo raz wydawało mi się, że usłyszałam NIE TERAZ. Najdziwniejsze, że mąż też słyszał…. Może moje dziecko mówi, tylko ja nie zauważyłam.

W co się bawię:

Nadal uwielbia zabawki grające, ale teraz do repertuaru doszły klocki. Dostał od wujka takie pudło klocków, gdzie wieko robi za sorter i sobie Krzyś wrzuca. Co prawda sorter jest taki „sprytny”, że wszystko mieści się przez dziurkę w kształcie kwadrata, ale co tam. Mąż stwierdził, że w tym kraju bardziej przyda mu się umiejętność kombinowania niż znajomość figur. A kombinować potrafi, bo jak mu klocek jednak nie chce wejść to zdejmuje pokrywkę i wrzuca tak po prostu do pudełka. 
Do łask wróciły książeczki. Kiedyś można mu było czytać praktycznie wszystkie bajki. Teraz ma kilka ulubionych i je ciągle wertujemy. Ostatnio powiedziałam mężowi, że musimy MI kupić nową książeczkę. „Jak to TOBIE?” „A no mi, bo Krzysiowi się te co mamy nie znudziły, tylko mi się znudziły” – taki wycinek naszych rozmów.

16 Comments

  1. O, takie maluchy to najlepsi pomocnicy 🙂 Potem pomagają trochę mniej chętnie 😛 Także korzystam z okazji i pozwalam Eli pomagać przy praniu, przynoszeniu ubrań kiedy mamy wyjść na zewnątrz, rozładowywaniu zmywarki itp…

    Reply
  2. Jak czytam o pomaganiu, to od razu mi sie przypomniała moja córcia – teraz ma 2 lata. Zawsze jak ją chwaliłam to głaskałam ją po główce. A ostatnio ona zaczęła mnie naśladować. Zamiast ja ją karmić, ona karmi mnie, a później głaszcze po głowie i kiwa rozumnie główką na znak aprobaty. Nie ma nic cudowniejszego niż nasze małe szkraby:)

    Reply

Pozostaw odpowiedź Justyna Sabalska Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.